Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 5 lutego 2015

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Skipper obudził się kiedy przez okno wpadły promienie słońca. Pingwinek wyjrzał przez szybę. Na ulicy roztapiały się resztki śniegu. Odruchowo dotknął prawej strony podbrzusza, gdzie czuł ból, ale tak lekki, że zupełnie nie dało się go porównać z tym co było wcześniej. Do salki weszła lekarka, która wczoraj była przy operacji Skippera.
- Dzień dobry. - przywitał się. - Gdzie jest pani Ola? - spytał. Lekarka usiadła obok niego.
- Pani Ola musiała wracać do kliniki. - Ja się nazywam doktor Orlicka i będę się tobą zajmować. Przyniosłam ci śniadanie. - postawiła na stoliku miseczkę z twarożkiem truskawkowym. Pingwinek był wściekle głodny, a twarożek na słodko naprawdę mu smakował, więc śniadanie zniknęło w mgnieniu oka.
- Muszę ci teraz zmierzyć temperaturę i pobrać krew do badania. - powiedziała pani doktor.
- Ale po co? - spytał niepewnie Skipper.
- Musimy wiedzieć czy na pewno wszystko jest w porządku. - doktor Orlicka wyszła z salki, a chwilę później wróciła z termometrem i strzykawką. Termometr wsunęła mu do dzioba. Pingwinek w panice patrzył jak lekarka przygotowuje strzykawkę do pobrania krwi.
- Temperatura w normie. - powiedziała pani doktor wyciągając mu Z dzioba termometr. - Daj teraz skrzydełko. - poprosiła. Skipper zawahał się.
- No. - ponagliła kobieta. - Nie bój się. - pingwinek wyciągnął skrzydło i szeroko otartymi oczami patrzył jak pani Orlicka wbija mu w skrzydło igłę strzykawki, a krew zbiera się w plastikowej rurce. Na widok krwi zrobiło mu się słabo, ale nie pokazał tego po dobie. Widział już w życiu gorsze rzeczy, walczył na wojnie. Czasami jeszcze zastanawiał się, jakim cudem on jeszcze żyje.
- Proszę, po wszystkim. - przed oczami stanęła Skipperowi pani Ola, która dzień wcześniej powiedziała mu dokładnie to samo. - Nie wstawaj dzisiaj z łóżka. Będę do ciebie zaglądać od czasu do czasu. A kiedy będziesz czegoś potrzebował obok łóżka masz biały guziczek. - pokazała mu przycisk w ścianie. - Jak go naciśniesz, przyjdzie do ciebie któraś pielęgniarka. - pani doktor wyszła z salki i pingwinek został sam.
Pół godziny później uchyliłam lekko drzwi salki Skippera. Pingwinek leżał na łóżku zapatrzony w okno.
- Przeszkadzam? - zapytałam wchodząc do środka i zamknęłam drzwi za sobą.
- Skąd. - odpowiedział Skipper odwracając się.
- Przyniosłam ci coś. - powiedziałam kładąc na kołdrze złożony w kostkę, świeżo wyprany kocyk i dwa komiksy. - Ja dosłownie na chwilę, bo zaraz muszę wracać na lekcje, ale po południu przyjdziemy wszyscy. - uśmiechnęłam się.
Minęła kolejna godzina i Skipperowi chciało się już do łazienki, ale przecież nie wolno mu było wstawać. Pingwinek kręcił się niespokojnie pod kołdra, coraz bardziej potrzebował toalety. liczył na to, że ktoś go zapyta o to, czy czegoś nie potrzebuje, bo sam nie zamierzał nikogo wołać, ale z drugiej strony, co będzie, jeśli za chwilę nie wytrzyma? Miał właśnie nacisnąć biały guziczek w ścianie, kiedy do salki weszła pani Orlicka.
- Wszystko w porządku? - spytała.
- Proszę pani... mi się strasznie chce do łazienki. - wykrztusił Skipper. Pani doktor wyszła, a chwilę potem była z powrotem i posadziła pingwinka na płaskim pojemniku. Skipper spojrzał na nią z zażenowaniem.
- Nie będę patrzeć. - obiecała lekarka i spojrzała w okno. Pingwinek, chociaż strasznie się wstydził, załatwił nagląca potrzebę i pociągnął panią doktor za fartuch.
- Już? - spytała, a kiedy pingwinek potwierdził, pomogła mu wdrapać się na łóżko. - Następnym razem zawołaj mnie wcześniej, bo w końcu dojdzie do katastrofy.
  • awatar Lisa Angels: Aż mnie ciarki przeszły, NIENAWIDZĘ tych krwiopijców! Napierw chcą jedną strzykawkę, a w rzeczywistości zwijają dla swoich niecnych celów hektolitry krwi! Wystarczy, ze o nich myślę a już mnie wszystkie żyły bolą.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›