Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 25 lutego 2015

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Wczoraj miałem odbierać tę moją Nagrodę Nobla i rannym autobusem pojechaliśmy z panem Frankowskim do Pałacu Kultury i Nauki. Wręczenie miało być dopiero o dwunastej, ale ja byłem gotowy już o ósmej. Trochę mi było smutno, że Kasia i reszta zespołu nie mogą być ze mną w takiej ważnej chwili, ale obiecali mi, że będą mnie oglądać w telewizji. Zaraz po wejściu do środka zamknąłem się w ubikacji i powtarzałem w myślach co mam powiedzieć na środku, przy tym tłumie ludzi. Zaczynało mi się robić niedobrze. "Nie jesteś głodny?" spytał mnie nauczyciel, kiedy po półgodzinie wreszcie wyszedłem z łazienki. Pokręciłem głową. I tak nic bym nie przełknął. "Denerwujesz się?" kiwnąłem głową. W środku cały dygotałem ze zdenerwowania, odbiór Nagrody nobla, to przecież ważna chwila. Z samego wręczenia mi statuetki prawie nic nie pamiętam. Potem pan, który to wszystko organizował poprosił mnie o powiedzenie kilku słów i tu właśnie zaczęły się kłopoty. Powoli podszedłem do podwyższenia i spojrzałem na widownię. W pierwszym rzędzie siedział pan Frankowski, gdzieś w tłumie dojrzałem mojego chemika - pana Malinowskiego, a w ostatnim rzędzie z całym oddziałem siedziała Kasia. Co oni wszyscy tutaj robili? Uśmiechnąłem się lekko, a ona odmachała mi z uśmiechem. Przełknąłem ślinę. Bałem się cokolwiek powiedzieć. Bałem się zrobić z siebie pośmiewisko. Z nerwów kręciło mi się w głowie, było mi niedobrze. Wziąłem głęboki oddech. "Dziękuję wszystkim..." wykrztusiłem w końcu. "Wszystkim, którzy do początku mnie wspierali, którzy byli blisko mnie i zawsze potrafili pomóc." zaczynałem się rozkręcać, jak na razie wszystko szło gładko. "Pierwiastek będzie się nazywać Kowalski, tak jak ja. Symbol będzie miał Ko, to moja ostateczna decyzja. Chciałem jednak, żeby wszyscy tu zebrani wiedzieli, ze nie pracowałem nad odkryciem tego pierwiastka. Odkrycia dokonałem przypadkiem, przy wizycie w instytucie Naukowym im. Alberta Einsteina." Skrzydło mi drgnęło, przewróciłem szklankę z wodą, która stała na pulpicie, spadła na podłogę i oczywiście się rozbiła. "Przepraszam" wyjąkałem. Obejrzałem się. Pani, która stałą za mną pokazała mi gestem, żebym, się nie przejmował i mówił dalej. "To właściwie wszystko." powiedziałem jeszcze w panice zerkając na widownie, co jeszcze spotęgowało mój strach. Ludzie zaczęli bić brawo, a zaraz potem okrążył mnie tłum dziennikarzy. Wszyscy naraz zadawali mi pytania, robili zdjęcia, lampy błyskowe mnie oślepiały. Zasłoniłem sobie oczy skrzydłem, ale dalej nic nie wiedziałem. "Proszę się rozejść!" usłyszałem pana Frankowskiego, a chwilę potem nauczyciel wziął mnie na ręce i wyprowadził z tego zamieszania. W korytarzu czekała Kasia i moi przyjaciele. Mama wzięła mnie od nauczyciela i przytuliła. "Świetnie ci poszło." powiedziała. "Ciesze się, ze to już koniec." odparłem i zeskoczyłem na ziemię. Szef zasalutował, Abigail zrobiła to samo. Odwzajemniłem gest. Zaczynałem zdawać sobie sprawę z tego, że będą o mnie pisać wszystkie gazety. Przepraszam, rozpisałem się.
  • awatar Lisa Angels: Kawalski! Pominęłaś wręczenie czeku. Nagroda Nobla to nie tylko statuetka, ale i kasa(bardzo duża kasa). Kowalski zostanie od dziś moim ulubionym pierwiastkiem.
  • awatar zaczarowana1997: świetne! :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›