Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 20 lutego 2015

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Pingwiny były już po kolacji i po kąpieli, kiedy zadzwoniła komórka pana Frankowskiego.
- Słucham? - odebrał nauczyciel. - Cześć... Wszystko w porządku, naprawdę... Są, pewnie... Tak... Tak, już daję. - pan Frankowski odsunął komórkę od ucha.
- Kasia dzwoni. - powiedział. Zwierzaki poderwały się od swoich zajęć i otoczyły nauczyciela kołem.
- Cześć mama! - zawołał Skipper wysuwając komórkę z dłoni polonisty.
- Cześć Skipper! - odpowiedziałam. co u was chłopcy? Mam nadzieję, że jesteście grzeczni.
- Jesteśmy. - zapewnił mnie pingwinek.
- A co porabiacie? - spytałam.
- Dzisiaj byliśmy w Muzeum Kairskim. - Abigail wyrwała przyjacielowi telefon. - A potem poszliśmy jeszcze na bazar, a pan Frankowski kupił nam lody. I mam takie słodziutkie różowe sari. Kupię sobie jeszcze złote bransoletki do kompletu. - dziewczyna nie mogła przestać trajkotać.
- A jutro idziemy oglądać piramidy w Gizie. - komórkę znowu przechwycił Skipper. - I zobaczymy Sfinksa i bazę wojskowa w Luksor.
- To fajnie. Daj mi Kowalskiego na moment.
- Tak? - odezwał się Kowalski.
- Cześć, co tam? - spytałam.
- W porządku. - odpowiedział pingwinek. - Słucham się pana Frankowskiego, jeśli o to ci chodzi.
- To dobrze. - zaśmiałam się. - Ale nie to chciałam usłyszeć. Jak się bawisz?
- Jest fantastycznie. Tylko ten upał... Tęsknię za tobą. - powiedział nagle.
- Ja za tobą też. Ale nie rozżalaj się tam za bardzo i nie denerwuj pana. I pamiętaj, masz mówić, gdyby coś się działo.
- Wiem, pamiętam. - odpowiedział Kowalski.
- To daj mi jeszcze pana Janusza. - pingwinek bez słowa podał telefon nauczycielowi, a sam usiadł na kanapie z książką o piramidach. Od czasu wyjazdu jeszcze nie tęsknił tak mocno za domem. Kowalski wytarł łzy napływające mu do oczu. Nagle zrobiło mu się tak jakoś smutno. Usiłował stłumić szloch, ale pan Frankowski usłyszał.
- Kowalski, no co wy. - odezwał się Skipper. Polonista skończył rozmawiać i usiadł obok pingwinka.
- Ja... ja... ja chcę... d-d-do... do mamy! - wykrztusił Kowalski. Nauczyciel przytulił go bez słowa. Zapłakany pingwinek w końcu zasnął oparty o poduszkę na kanapie.
- Wy też się kładźcie, późno się robi. - powiedział pan Frankowski przenosząc Kowalskiego do łóżka i otulając go kołdrą.
W środku nocy obudził Kowalskiego przeraźliwy pisk Abigail. Pingwinek poderwał się na równe nogi.
- Pomocy! To pająk! Jadowity! Chyba mnie ukąsił! - krzyczała z przerażeniem dziewczyna. Kowalski w jednej chwili znalazł się obok przyjaciółki, która mocno się do niego przytuliła. Naukowiec zesztywniał, a potem powoli podniósł skrzydełka i też objął Abigail. W tym czasie Skipper złapał pająka do pustego słoika.
- To redback. - powiedział natychmiast Kowalski. - Gatunek pająka żyjącego w Afryce, Azji i Australii. Silnie jadowity.
- Coś ci się stało? - spytał pan Frankowski, który tez poderwał się z łóżka. - Coś ci zrobił?
- Chyba nie. - odpowiedziała dziewczyna powoli dochodząc do siebie. W tym momencie rozległo się nerwowe stukanie do drzwi pokoju, a chwilę potem głos sprzątaczki.
- Nic się państwu nie stało? - spytała.
- Proszę bardzo. - Skipper wcisnął w dłoń zdziwionej kobiety słoik z pająkiem i zatrzasnął jej drzwi przed nosem.
- Już dobrze Abigail, wszystko dobrze, tak? - upewniał się nauczyciel.
- Tak, tak, wystraszyłam się tylko. - dziewczyna odetchnęła z ulgą. - Ale nie wiem, czy dam radę zasnąć. - Skipper pocałował Abigail w policzek.
- Dobranoc. - powiedział jeszcze polonista i zgasił światło.
  • awatar Lisa Angels: Obrazek bezcenny, biedna Abigail, nie chciałabym być na jej miejscu
  • awatar zaczarowana1997: fajne ;)
  • awatar Arsenium <3: Fajne, a obrazek...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›