Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 13 lutego 2015

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
W nocy nie mogłem spać. Nic dziwnego, w końcu wyspałem się kiedy wracaliśmy z Instytutu. Było mi tak dziwnie smutno i pół godziny płakałem w poduszkę. Usiłowałem stłumić szloch, ale pan Frankowski i tak usłyszał. Po śniadaniu (specjalnie dla mnie pan kupił tuńczyka) nauczyciel spytał czy może bym się nie przeszedł, bo on ma sprawę do załatwienia. Wziąłem pieniądze i poszedłem do miasta. Dzisiaj są moje urodziny, o których wszyscy zapomnieli. Należało mi się coś od życia. Poszedłem do McDonalda, a potem do księgarni i wybrałem sobie powieść japońskiego pisarza - miałem ochotę na jakiś łzawy romans (nie pytajcie dlaczego). Potem powoli powlokłem się do domu pana Frankowskiego. Kompletnie zaskoczyło mnie to co tam zobaczyłem. Nie zdawałem sobie sprawy, że do mojego wyjścia minęło trzy godziny. W kuchni siedzieli wszyscy moi przyjaciele, łącznie z Kasią (przyniosła tort!) i oczywiście panem Frankowskim. "Sto lat, Kowalski!" powiedziała Kasia zapalając świeczki. "Pomyśl życzenie." pomyślałem i zdmuchnąłem świeczki. "Co wy tu wszyscy robicie?" spytałem. Skąd oni się tu w ogóle wzięli. "Nie mogliśmy pozwolić, żebyś świętował wejście w dorosłość tylko z panem Januszem." powiedziała mi Kasia. "Rozpakujesz prezent?" Jak się można łatwo domyślić dostałem książkę - o Australii. "Australia?" spytałem. "Tak." potwierdziła Kasia. "Jest jeszcze coś" podała mi śnieżnobiałą kopertę. W środku były bilety na statek i kilka folderów turystycznych. "Jedziemy do Australii, Kowalski" usłyszałem. "Pojedziemy kamperem turystycznym z ciocią Jolą, która będzie na nas czekać na miejscu. Trasą z twojej ulubionej książki." uśmiechnąłem się. To był dopiero prezent. Każdy chciałby taki dostać. "A to jest ode mnie." pan Frankowski też coś dla mnie miał. Też książkę, ale tym razem powieść "W piaskach pustyni". Później Kasia pokroiła tort, mój ulubiony, z masą kremu i kawałkami pomarańczy. Sama wymyśliła ten przepis. No i bawiliśmy się potem do wieczora, Kasia mnie potem przytuliła, powiedziała, że odbierze mnie w niedzielę i poszli. Długo nie mogłem zasnąć. Tyle było wrażeń.
  • awatar Seiti: Ech, sama mam nastrój na łzawy romans...Kowalski pożycz książkę <buczy>
  • awatar Lisa Angels: Nie lubię niespodzianek, jest to taka radość przez łzy
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›