Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 9 grudnia 2015

Liczba wpisów: 2

abc.atlant
 
Opowieść o obecności starszego pokolenia w życiu dzieci i młodych ludzi. To także historia o tym, jak ważne są relacje międzypokoleniowe, które każdej ze stron dostarczają głębokich przeżyć emocjonalnych. Czasem ludzie starsi nikogo nie obchodzą, nikt się o nich nie troszczy, a tacy ludzie najczęściej są bardzo samotni. Staruszkowie też zasługują na ciepło rodzinnego ogniska, a tymczasem my w ogóle o nich nie pamiętamy i nie znajdujemy dla nich miejsca w naszym jakże zabieganym życiu..
Opowieść o ludziach. O ludziach, których nikt nie chce.
  • awatar frytki z majonezem.: Popłakałam się ze wzruszenia. To takie piękne...i mocne. Uświadamia nam co tak naprawdę jest w życiu ważne. Nie wiem co powiedzieć. W mojej głowie wirują myśli z olbrzymią prędkością i nigdy nie czułam się z tym tak dobrze. ;)
  • awatar Art et la Vie: My jeszcze o starości nawet nie myślimy ale i nas ona czeka. Dopiero wtedy zrozumiemy co czuje stary, schorowany człowiek. Ten film - taki piękny i wzruszający :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

abc.atlant
 
- Wydaj mnie; lepsza już śmierć w walce z wrogiem niż usychanie bez twojej miłości. - czytałam patetycznym tonem. Kim zachichotała. Spojrzała w tekst.
- Jak tu trafiłeś? Kto wskazał ci drogę? - kontynuowała, nie próbując ukryć rozbawienia.
- Miłość mnie wsparła zachętą i radą. - rozpoczęłam następną kwestię. Spojrzawszy jednak na rozbawioną Kim, odłożyłam książkę. - To bez sensu, proszę pana. Kim rechocze jak głupia i w ogóle nie wczuwa się w Julię. Jak w tej sytuacji mam grać Romea? - spytałam.
- Mogli mężczyźni w renesansowym teatrze grać kobiety, to i ty możesz grać mężczyznę. - odpowiedział pan Frankowski. Kim rechotała dalej.
- Co cię tak bawi, Kim? - spytał nauczyciel.
- Bo to wszystko jest śmieszne, proszę pana.
- Co wszystko?
- To, że my, baby, czytamy kwestie męskie i to, że Kasia tak się wczuwa w Romea... Usychanie bez twojej miłości. - przedrzeźniała. - Kto dziś usycha z miłości?
- Coś wam w tych łepetynkach pozostało z podstawówki, jak widzę. - podsumował pan Frankowski.
- Ja w ogóle nie rozumiem, o co my się kłócimy proszę pana. - zdziwił się Kowalski. - Przecież Julia kocha Romea, a Romeo Julię, więc wszystko gra.
- Nic mi tu nie gra. - zdecydowanym tonem wtrąciła Kim. - Ciekawe, zobaczył ją i od razu się zakochał tak, że usycha. Bez sensu. Mówię po prostu, że nie podoba mi się to usychanie. Wszystko w tym dramacie jest nieprawdziwe; i ta miłość od pierwszego wejrzenia, i to usychanie. Po co usycha, skoro ona go chce? Nie musi usychać, niech się cieszy z tego, co mu los podsuwa.
- Jak się ma cieszyć, skoro strony zwaśnione i wiadomo, że nic z tego nie wyjdzie? - wtrącił Krzysiek.
- A co ma wychodzić? - nie dawała za wygraną Kim.
- Ślub ma wychodzić. - odparowałam. - Przecież on tak pokochał Julię, od pierwszego wejrzenia, że chce ją pojąć za żonę.
- Za żonę pojąć? Jaką żonę? Ona ma czternaście lat i już chce być żoną? Wszyscy zwariowali w tym dramacie. - pieniła się Kim.
- A ty na pewno byś chciała, żeby Julia najpierw skończyła podstawówkę, potem gimnazjum, licem, studia i dopiero wtedy znalazła sobie męża? - wtrąciła Olka. - Opamiętaj się dziewczyno, to zupełnie inne czasy, o cztery wieki się cofnij i rusz wyobraźnią, której jak widzę ci brakuje.
- Mnie wyobraźni brakuje? - rozwścieczyła się na dobre Kim. - To właśnie ja mam wyobraźnię, bo już teraz widzę, mimo że nie doczytałam do końca, że nic z tego nie będzie. Ja myślę, a nie marzę. Patrzę realnie na świat i widzę, że dzieci się do małżeństwa nie nadają, bo małżeństwo to poważna sprawa, a nie jakiś tam usychanie.
- Za grosz nie ma w tobie romantyzmu. - odezwałam się. - Ja to bym chciała się tak zakochać na śmierć i życie, i chciałabym usychać i świata poza ukochanym nie widzieć. - Piotr prychnął z pogardą.
- I dużo by ci z tego przyszło! Jak się kocha, to trzeba widzieć świat, a nie tylko czubek własnego nosa. - powiedziała Agnieszka nie znoszącym sprzeciwu tonem. W klasie zapanowała cisza.
- Proszę pana, niech pan coś powie. - odezwał się Kowalski.
- Co mam powiedzieć? Zaskoczyliście mnie. Nie podejrzewałem, ze czytanie fragmentów Szekspira wzbudzi w was aż takie emocje. Przygotowałem sobie scenariusz lekcji wedle reguł, jakie mi wpojono i widzę, że rzeczywistość go przerosła. Na razie proponuję, byście zrobili plakat, w którym napiszecie, ze klasa trzecia wystawia sztukę Szekspira.
- Będziemy wystawiać sztukę? - zdziwiła się Iris.
- To chyba dobry pomysł. Będziemy próbować w środę na siódmej lekcji, a przed świętami wystawimy.
- Ja zrobię plakat. - zgłosiła się Iris.
- A kto będzie Romeem? - spytała Kim.
- Romeem powinien być Kowalski, on i tak już umie pół tragedii na pamięć. - powiedziała złośliwie Olka. Pingwinek wstał i spojrzał odważnie na klasę.
- Zgadzam się. Będę Romeem i wy mi jeszcze tej roli pozazdrościcie. - powiedział.
  • awatar Marzycielka :3: fajnie
  • awatar Art et la Vie: Oklaski dla Kowalskiego :D Na pewno poradzi sobie z tą rolą i może nie uschnie z miłości do Julii :D
  • awatar serpentard210: Nie lubię książek typu Romeo i Julia itp. Ale rozdzialik ciekawy!!! Powalisz ich na kolana Kowalski!!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›