Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 30 grudnia 2015

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Podczas balu wachlarz należy trzymać w lewej ręce. Prawa ręka winna pozostać wolna, aby, w razie zaistnienia takiej potrzeby, podać ją mężczyźnie. Eleganckie posługiwanie się wachlarzem świadczy o wysokim urodzeniu i dobrym wychowaniu. Nie godzi się zaniedbywać tej cennej umiejętności. Żadna wizyta nie powinna przekraczać dwudziestu minut. Radzi się unikać dłuższego pobytu, nawet jeśli gospodarz nalega. Niegrzeczna byłaby jednak kategoryczna odmowa. Rękawiczki wypada nosić przy każdej okazji. Naturalnie z wyjątkiem odwiedzin u bliskiej osoby lub przyjaciół.
- Eleganckie posługiwanie się wachlarzem, czyli jakie? - przerwała Katrin.
- Takie, które wygląda wytwornie. - odpowiedziała Arwena, patrząc na świeżo upieczoną królową. - Mówią o lewej ręce, ale wydaje mi się, że w prawej też można trzymać wachlarz...
- Wcześniej mówiłaś też, że pod żadnym pozorem nie należy zdejmować rękawiczek. Której rady powinnam się trzymać?
- Hmm...
Każda z nich jest dobra. Cóż, mówiłam ci już, że tego nie da się nauczyć. To kwestia doświadczenia i obserwacji. Bardzo ważne jest samodzielne myślenie. I praktyka. Ej, to nie zabawa, rozumiemy się? Każda dama powinna wykazać się dobrym gustem. Patrz uważnie, abyś kiedyś mogła sama wybierać sobie suknie. - Katrin skinęła głową z powagą. Arwena wskazała dłonią suknie walające się po komnacie.
- Zaraz... Bieliznę również? - speszyła się Katrin.
- To chyba oczywiste. - elfka rozpięła guziki sukni dziewczyny.
- Nie! Poradzę sobie! - zaprotestowała Katrin. - Proszę mi pozwolić samej!
- Użyjemy mojej biżuterii, dobrze? - Arwena zignorowała protesty dziewczyny. - Najpierw musisz włożyć to...Sama chętnie wypróbowałabym ten materiał... Które rękawiczki bardziej ci się podobają? Jaki kolor wolisz? - spytała, sznurując Katrin gorset.
- Aaa... Obojętnie.
- Biały jest bezpieczniejszy. Bankiet w pałacu to idealne miej scena pierwszą próbę.
- Dlaczego próbę? - zainteresowała się dziewczyna.
- Legolas nie trzyma się sztywno etykiety tak jak jego ojciec. Możesz się czuć swobodnie. No, pokaż się. - elfka odwróciła Katrin, tak żeby tamta mogła przejrzeć się w lustrze. - Zjawiskowa! - dziewczyna z niedowierzaniem wpatrywała się w lustro. Miała na sobie błękitną suknię we wzory, białe rękawiczki, a włosy spływały jej miękkimi falami na ramiona. - Zakocha się w tobie jeszcze bardziej. - Katrin zarumieniła się. - No, idź już do niego. Uważaj, żeby się nie potknąć. - Legolas czekający na korytarzu, odwrócił się, słysząc Arwenę i zaniemówił. Katrin uśmiechnęła się lekko i skromnie spuściła wzrok. Elf podszedł do dziewczyny, szepnął jej na ucho kilka słów w języku elfów i podsunął jej ramię. Oboje byli gotowi.

Legolas dumnie, jak przystało na władcę, wkroczył do sali bankietowej z Katrin u boku.
- Czy aby na pewno... Nie przeszkadza ci moje towarzystwo? - zagadnęła dziewczyna.
- Skąd. - odpowiedział elf. - Jestem szczęśliwy, że możesz być tutaj ze mną, zwłaszcza, ze to twoja pierwsza taka uroczystość.
- Przepraszam. Moje obawy wynikały z faktu, że wydajesz się być dzisiaj w nienajlepszym humorze.
- Rzeczywiście, nienajlepiej się dzisiaj czuję. - Legolas przyłożył sobie dłoń do pulsującej skroni. - ale to nic poważnego. - Wiesz, na początku może być ci niełatwo odnaleźć się w nowym otoczeniu. Tyle istotnych drobiazgów, o których trzeba pamiętać.
- Dam sobie radę. - odpowiedziała Katrin. - Panna Arwena udzieliła mi wielu cennych rad. - Legolas pomógł dziewczynie usiąść przy stole i sam zajął miejsce obok. Dziewczyna uśmiechnęła się z wdzięcznością. Służba wnosiła na stół najróżniejsze frykasy. Arwena czujnie zerkała na Katrin, pilnując, żeby wszystko szło dobrze. Dziewczyna sięgnęła po kieliszek z trunkiem, ale Legolas przykrył jej dłoń swoją.
- Na razie lepiej nie pij. Do alkoholu trzeba przywyknąć. Nawet słabsza głowa w końcu się oswoi. - powiedział. Katrin posłusznie cofnęła dłoń, ale chwilę potem zdecydowanie sięgnęła po kielich.
- Katrin... - Legolas spojrzał na nią.
- Wiem co robię. - uspokoiła go dziewczyna i upiła łyk trunku. - Mocne. - stwierdziła, usiłując nie kaszleć.
- Mówiłem. - elf uśmiechnął się.
- Jak miło popatrzeć na taką uroczą parkę. Wasza młodość raduje moje oczy. - odezwał się elf siedzący naprzeciwko Katrin, ubrany w ciemną granatową szatę, połyskującą srebrnymi punkcikami. - Panie, nie byłeś zbyt zachwycony, kiedy pojawiła się zażyłość między nimi, prawda? - zwrócił się do Thranduila.
- Jeśli mam być szczery, to rzeczywiście. - odpowiedział były władca elfów. Katrin zarumieniła się. - Drogie panie, czas, abyście zostawiły dżentelmenów i przeszły do bawialni. Na pewno nie może cie się doczekać najnowszych ploteczek. - Thranduil uśmiechnął się. Młode elfki powoli podnosiły się z krzeseł i wychodziły z sali. Katrin spojrzała z przestrachem na Legolasa.
- No, idź. - elf posłał jej krzepiący uśmiech. - Dasz sobie radę. - uspokojona dziewczyna podążyła za Arweną.
- Tak się najadłam, że za chwilę pęknę. - szepnęła do elfki. - Przydałoby się poluzować gorset po takim posiłku.
- Oj, tak. - odpowiedziała Arwena. - Świetnie ci poszło. Thranduil może być z ciebie dumny.
Legolas i Katrin stali w bramie pałacu, żegnając przybyłych gości.
- Dobrej nocy. - odpowiedział Legolas elfowi w granatowej szacie. - Katrin, może masz ochotę na konną przejażdżkę? Noc jeszcze młoda.
tumblr_n6k8ggDf5h1rwwxn5o4_1280.jpg
  • awatar Spider i coś tam: Dla mnie takie towarzyskie konwenanse byłyby trochę męczące bo mało w tym spontanu :D Ps.Twój strzał okazał się trafiony, zgadłaś, ten ciuch jest utkany z pajęczyny :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›