Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 14 grudnia 2015

Liczba wpisów: 2

abc.atlant
 
- Kowalski, zagramy po obiedzie w szachy? - odezwał się pan Frankowski, stawiając przed pingwinkiem talerz ciepłej zupy serowej. Kowalski wziął łyżkę w skrzydło.
- Wolałbym poćwiczyć dialogi. - odpowiedział.
- Nie ma sprawy. - zgodził się nauczyciel. - Wiesz co? - pingwinek spojrzał pytająco na pana Frankowskiego. - Będzie z ciebie naprawdę świetny Romeo. - Kowalski zarumienił się. Miał co do tego spore wątpliwości.
- To co, gotowy? - spytał nauczyciel po obiedzie, biorąc do ręki scenariusz. Pingwinek odetchnął głęboko i kiwnął głową. - No to proszę. Scena balkonowa. Romeo mówi ”Na skrzydłach miłości...”.
- Na skrzydłach miłości lekko, bezpiecznie mur ten przesadziłem. - podchwycił natychmiast Kowalski. - Bo miłość nie zna żadnych tam i granic; a co potrafi, na to się i waży; krewni więc twoi nie trwożą mię wcale.
- Julia odpowiada; Zabiliby cię gdyby cię ujrzeli.
- Ciemny płaszcze nocy skryje mię przed nimi. Lecz niech mię znajdą, jeśli ty mię kochasz. - głos pingwinka zadrżał. - Lepszy kres życia skutkiem ich niechęci niż przedłużony zgon z braku twych uczuć.
- Kto ci dopomógł znaleźć to ustronie? - pan Frankowski podniósł wzrok na Kowalskiego.
- Miłość, co mi doradziła go szukać; ona mi instynkt, ja jej oczy dałem. Nie jestem strażnik, gdybyś jednak była... - zaciął się pingwinek. - Gdybyś była...
- Równie daleko... - podpowiedział nauczyciel.
- Równie daleko jak ów brzeg... - Kowalski znowu przerwał i bezradnie spojrzał na pana Frankowskiego. - Nie pamiętam.
- ...którego morze najdalsze podmywa krawędzie, śmiało po taki klejnot bym popłynął. - dokończył nauczyciel. - Nie wiem jak ty, ale ja mam ochotę na deser. - pingwinek ochoczo pokiwał głową i chwilę potem stanął przed nim talerzyk z ogromną babeczką z czereśniami, kupioną w cukierni.
- Może zrobimy sobie przerwę w czytaniu Szekspira? - zagadnął pan Frankowski. - Zagramy w szachy?
- Jeśli chce pan przegrać... - uśmiechnął się Kowalski.

Pingwinek zaczął ziewać już przy kolacji i pomimo tego, że chciał dokończyć partyjkę szachów, pan Frankowski zdecydował, że najlepiej będzie jeśli Kowalski się już położy. Pingwinek wsunął się pod kołdrę.
- Sen na twe oczy, pokój w pierś niech spłynie, obym był nimi w tej błogiej godzinie! - nauczyciel zacytował Szekspira, otulając Kowalskiego kołdrą. Pingwinek roześmiał się.
- Smutek rozstania tak bardzo jest miły, żeby dobranoc wciąż usta mówiły. - odpowiedział cytatem. Pan Frankowski też się uśmiechnął, gasząc lampkę nocną.
- Dobranoc Kowalski. -dodał jeszcze, wychodząc z pokoju.
Pingwinek przebudził się w środku nocy, z początku nie wiedząc gdzie się znajduje. Jeśli w domu, łazienka powinna być na prawo od jego pokoju, jeśli u pana Frankowskiego, na wprost. Kowalski zsunął się z łóżka i z przyzwyczajenia skierował się w prawo, ale kiedy trafił do salonu zamiast do łazienki, przypomniał sobie, że przecież nocuje dziś u ulubionego nauczyciela. Pingwinek zrobił w tył zwrot, skorzystał z toalety i wrócił do pokoju. Wzrok Kowalskiego padł na scenariusz sztuki ze szkolnego teatru. Włączył lampkę nocną i usiadł na łóżku ze scenariuszem w skrzydle.
- Nie śpisz? - spytał pan Frankowski, zaglądając do niego.
- A pan? - odpowiedział pytaniem pingwinek.
- Sprawdzałem zaległe wypracowania. - wytłumaczył nauczyciel. - Miałem się właśnie kłaść. Przejmujesz się występem? - spytał, widząc scenariusz  skrzydłach Kowalskiego. Pingwinek odwrócił wzrok.
- Będę się cieszyć, kiedy to wszystko się już skończy.
- Na pewno świetnie ci pójdzie. Kładź się Kowalski.
- Proszę pana - odezwał się pingwinek. - A jak coś zawalę? Jak mi nie wyjdzie?
- Nawet jeśli pomylisz dialogi, albo zapomnisz tekstu, to nie wolno ci pokazywać, ze coś jest nie tak. Musisz grać dalej, jak gdyby nic się nie stało. Wbrew pozorom to bardzo proste. Posiedzieć z tobą dopóki nie uśniesz? - Kowalski kiwnął głową.
  • awatar TheKovalskyCrown: Zmieniłaś, widzę, wygląd bloga, suwak-pingwin jak zwykle mnie myli, w dodatku tytuły wpisów są słabo widoczne ;) (co to tytułu poprzedniej notki, nie bardzo go rozumiem...)
  • awatar Kiedyś będzie nas więcej...: Za babeczkę z czereśniami gotów jestem zrobić wszystko, nawet Romea mogę zagrać :D A ty Kowalski nie możesz nic zawalić, wierzę w ciebie :D
  • awatar Kate - Writes: @TheKovalskyCrown: Tytuł poprzedniej notki to "Przeprawa u dyrektora". Na słabo widoczne tytuły nic nie poradzę, to kumpela robiła dla mnie wygląd. Powiedz mi teraz taką rzecz... dlaczego ty mnie blokujesz?! Ranisz mnie!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

abc.atlant
 
Miałem ostatnio problemy ze wzrokiem. Wszystko co było napisane na tablicy rozmywało mi się przed oczami, tak samo było z literami w książkach. Nie mogłem przez to ani czytać, ani odrabiać lekcji, a noce przepłakiwałem, bo nie wiedziałem co się ze mną dzieje. Najgorzej było kiedy graliśmy z panem Frankowskim w szachy. Uwielbiam tą grę, ale powiedzcie, jak można dobrze grać, kiedy figury rozmazują się przed oczami. ”Kowalski, wieżą nie możesz ruszać się po skosie.” przypomniał mi nauczyciel. ”A koń nie chodzi prosto.” zwrócił mi uwagę. ”Co się z tobą dzieje? Jesteś strasznie rozkojarzony.” rozpłakałem się. Pan Frankowski wziął mnie na kolana, przytulił i spytał co się dzieje. Jemu pierwszemu powiedziałem o tym, ze nie widzę figur na szachownicy. ”Masz problemy ze wzrokiem?” upewnił się nauczyciel. Potaknąłem nieśmiało, a pan Frankowski wziął mnie za skrzydło i odprowadził do domu. potem szepnął coś Kasi, a ona podała mi książkę. ”Czytaj.” powiedziała. Z oczu znowu poleciały mi łzy. odpowiedziałem, że nie mogę przeczytać, bo nie widzę liter, a Kasia stwierdziła, że jutro idziemy do okulisty. Jutro, czyli dzisiaj, poszliśmy we dwoje do lekarza. Siedziałem sztywno na stołku ze spuszczoną głową. Nie chciałem słuchać, jak Kasia tłumaczy okuliście co mi jest, ale niestety byłem do tego zmuszony. Zarumieniłem się, kiedy lekarz na mnie spojrzał, powiedział, że zaraz sprawdzimy i przysunął mi do dzioba dziwną maszynkę. Kazał się pochylić i spojrzeć w takie okienko, ale ja tam widziałem tylko rozmazane kolory. Potem kazał mi rozpoznawać kształty na tablicy, ale ja potrafiłem mu powiedzieć tylko i wyłącznie co jest na tym największym obrazku. ”Okularów raczej nie możesz nosić, bo jesteś pingwinkiem.” odezwał się wreszcie. ”Ale zaraz dobierzemy ci soczewki korekcyjne.” Na początku strasznie się bałem jak chciał mi włożyć soczewkę do oka i odsunąłem się, ale potem pokazał mi jak to się robi. Zapiekło i do oczu napłynęły mi łzy, ale kiedy je otworzyłem świat był o wiele wyraźniejszy niż jeszcze chwilę temu. Rozpromieniłem się. Musiałem jeszcze opanować zakładanie i zdejmowanie soczewek, ale to już poszło szybko.
  • awatar serpentard210: „Kowalski i soczewki“ nadawało by się na tytuł nie? Fajny rozdzialik, ja nigdy nie chciałam nosić soczewek ani okularów. Moim nie spełniony marzeniem pozostanie aparat na zęby :D XD
  • awatar Kiedyś będzie nas więcej...: Z początku zastanawiałem się dlaczego wg. lekarza Kowalski nie może nosić okularów. Ale już do tego doszedłem hehe :D
  • awatar frytki z majonezem.: Kowalski zdolniacha, ja nie noszę soczewek bo nie potrafię ich założyć, tylko ściągać umiem :p Dlaczego pozostałam przy okularach.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›