Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 13 grudnia 2015

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
- Wiecie chłopaki - odezwałam się. - Uważam, ze to wszystko co się ostatnio wydarzyło, zbliżyło nas do siebie bardziej niż kiedykolwiek. - powiedziałam, podczas próby naszego koncertu na festiwal. Kowalski i Skipper uśmiechnęli się do siebie, a ja trąciłam struny gitary, zaczynając grać ulubioną piosenkę. Potem przez najbliższe cztery minuty z sali muzycznej dochodził jednogłośny śpiew i śmiech.
- Gracie fantastycznie. - pochwaliłam, odkładając gitarę.
- I właśnie przez to mój zespół jest taki odlotowy. - zaśmiał się Skipper.
- Twój zespół? - zdziwiłam się.
- Tak. To był mój pomysł, żeby założyć ”Penguin Rock” i wystąpić na festiwalu plus jestem wokalistą i gitarzystą. - wypowiedź pingwinka przerwało pukanie.
- Słyszałem jak gracie. - powiedział pan Frankowski, wchodząc do środka. - Macie naprawdę dobre brzmienie. - uśmiechnęłam się, ale nie zdążyłam się odezwać.
- Rozkręcamy się. - odpowiedział Skipper. - Kowalski ciągle jeszcze za późno wchodzi po refrenie, a Kasia musi jeszcze trochę popracować na gitarze. Ale do występu na pewno się poprawią. - złożyłam ręce na piersi, a Kowalski wściekle spojrzał na przywódcę.
- Mamy trochę czasu do obiadu. Może byśmy zagrali ”Better Than Ever”? - spytał Skipper.
- Eee... Szefie... A może dla odmiany zagramy coś co ja napisałem? - odezwał się Kowalski.
- Oczywiście, nie przeszkadzajcie sobie. - odezwał się pan Frankowski, śmiejąc się. - Chciałem tylko spytać, czy pozwolisz mi wziąć Kowalskiego na noc do siebie? Chcesz Kowalski? - pingwinek pokiwał głową.
- Tylko przyprowadź go rano do szkoły. - poprosiłam.
- Jasne. - odpowiedział pan Janusz. - Przy okazji... Pani Teresa prosiła was do gabinetu dyrektora.
- Pani Kremer? - spytałam. - Po co?
- Co nabroiliście? - odpowiedział pytaniem nauczyciel.
- Też chciałabym wiedzieć, wujku. Chodźcie chłopcy.
- Pni Teresa powiedziała mi, że wasz zespół będzie występować na festiwalu bożonarodzeniowym. - powiedział pan dyrektor, kiedy weszliśmy do gabinetu.
- Tak. - odezwałam się, tylko po to żeby cos powiedzieć.
- Uważam, ze to bardzo dobry pomysł. Ale chciałbym was usłyszeć jeszcze przed występem, podobnie jak całe grono pedagogiczne. Da się załatwić?
- Jasne! - uśmiechnęłam się.
- Daj znać, kiedy będziecie mogli przed nami zagrać. I jeszcze jedno, tutaj macie klucz do sali muzycznej. Możecie z niej korzystać aż do festiwalu.
- Dziękuję. - odpowiedziałam, biorąc od dyrekcji klucz. - Do widzenia. To co teraz? - spytałam po wyjściu z gabinetu. - Proponuję iść do tego nowego baru tacos, a potem do kawiarni.
Niedługo potem pingwiny siedziały w ulubionej kawiarni pijąc przez słomki koktajl truskawkowy z kawałkami czekolady. Odstawiłam szklankę.
- Skoro mamy występować przed calutkim gronem pedagogicznym, to proponuję wprowadzić pewne zmiany. - odezwałam się. - Mogłabym śpiewać. - powiedziałam.
- Znaczy chcesz być na wokalu? - upewnił się Skipper. - Bo to jest moja działka. No wiesz, to mój zespół i w ogóle...
- To nasz zespół! - po raz kolejny poprawiłam pingwinka. Skipper zaczerwienił się zmieszany.
- Okej, dobra, w porząsiu... - odpowiedział pingwinek. - Wykorzystam to, żeby podciągnąć swoją i tak niesamowitą umiejętność gry na gitarze. - dodał zaraz. Roześmiałam się.
- Trzeba będzie napisać jakąś specjalną piosenkę na ten festiwal. - stwierdziłam. - I najlepiej zacząć już teraz, żeby nie zostawiać nic na ostatnią chwilę. Będziemy się zbierać. - po powrocie do domu Skipper od razu zniknął w swoim pokoju na piętrze, skąd dochodziły teraz dźwięki gitary.
- Kowalski, pakuj kocyk. - uśmiechnęłam się. - Odprowadzę cię do wujka Janusza. - pingwinek pognał do siebie po ukochaną rzecz i chwilę potem był już gotowy.
- Idziemy? - spytał, wsuwając mi skrzydło w dłoń.
- Przyprowadzisz go jutro do szkoły? - upewniłam się, stojąc na progu domu pana Frankowskiego.
- Nie martw się, przyprowadzę. - odpowiedział nauczyciel.
- No to pa, Kowalski. - przykucnęłam przy pingwinku i przytuliłam go, a on pocałował mnie na pożegnanie w policzek i pomachał, kiedy oddalałam się chodnikiem.