Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 1 grudnia 2015

Liczba wpisów: 2

abc.atlant
 
Kiedy samochód odjechał, a  na dworze zrobiło się ciemno, Kowalski zaczął się bać jeszcze bardziej. Wiedział, że samochodem odjechał tylko kierowca, a jego porywacze ciągle są na miejscu, ale ich obecność wcale nie dodawała mu otuchy. Po policzkach płynęły mu łzy. Pingwinek rozszlochał się jeszcze bardziej. Zwinął się w ciasny kłębek pod kocem i krzyknął ze strachu. Za oknem grzmiało, deszcz bębnił o szybę, błyskało i było naprawdę upiornie. Kowalski zawył rozpaczliwie, jednocześnie z grzmotem.
- Czy ty nie potrafisz siedzieć cicho?! - zawołała po raz kolejny kobieta, szarpiąc się z kluczem w kłódce. Wpadła do więzienia Kowalskiego. Pingwinek siedział pod kocem, wciśnięty w kąt pomieszczenia, zanosząc się histerycznym szlochem. Kobieta kopnęła go w brzuszek. Kowalski jęknął, zginając się wpół. Potem dostał w plecy. Pingwinek rozpłaszczył się na podłodze, osłaniając skrzydełkami głowę. Nie mógł wstać. A ona ciągle się nad nim znęcała i wrzeszczała.
- Zamkniesz się teraz?! - nie mógł się ruszyć, ale mimo tego podniósł się z jękiem, na czworakach powlókł w kąt i rozpłakał jeszcze bardziej. Nie czuł już nic. Kręciło mu się w głowie. Kobieta zdążyła go jeszcze zdzielić po policzku, kiedy mężczyzna odciągnął ją od niego.
- Co robisz idiotko?! - wrzasnął. - Wystarczy nam chyba jedno morderstwo, chcesz się pchać w drugie?! Jak chcesz go zabić, to od razu strzel mu w łeb!
- Dobry pomysł. - odpowiedziała kobieta, wychodząc, a chwilę potem wróciła z pistoletem.
- Czyś ty do reszty straciła rozum? - mężczyzna wyrwał je broń z ręki. - Nie widzisz, że się boi?! Wynoś się stąd! Jak ci przeszkadza hałas, to trzeba było zostać w domu, a nie się teraz ciskać. - kobieta wyszła  piwnicy trzaskając drzwiami, a mężczyzna usiadł na materacu Kowalskiego. Z rozciętego łuku brwiowego pingwinka spływała krew, a on patrzył na mężczyznę w milczeniu. Bał się, ale czuł, że ten człowiek nie jest wcale aż taki zły i niemiło przytulił się do niego. Mężczyzna się nie odsunął.

Odległy grzmot sprawił, że śpiący Skipper poderwał głowę i oprzytomniał natychmiast. Pierwszą myśl poświęcił szalejącej na dworze burzy, ale następną już Kowalskiemu, którego nie widział... Od jak dawna? Dwóch? Trzech dni? Jak to możliwe, by tak skutecznie wyrzucić najbliższego przyjaciela z pamięci? W rzeczywistości minęła dopiero doba, ale pingwinkowi wydawało się, że Kowalski zniknął wieki temu. Skipper podniósł się z łóżka. Pociemniało jeszcze bardziej (jeśli to w ogóle było możliwe). Wicher, który zerwał się nie wiadomo kiedy, pochylił czubki świerków. Pingwinkowi mocniej zabiło serce, kiedy tuż nad jego głowa porządnie łupnęło.
- Mamo! - zwołał Skipper najgłośniej jak mógł, zaczynając płakać.
- Wystraszyłeś się? - spytałam, zaglądając do pokoju.
- Nie, ale... Jest burza, a Kowalski... On się boi burzy... - grzmot, całkiem już głośny, zagłuszył jego ostatnie słowa. Pingwinek zaszlochał głośno, czepiając się mojej nogawki.
- Chodź, pójdziemy do kuchni. - powiedziałam, biorąc go na ręce. - Napijesz się gorącej czekolady. - w kuchni włączyłam czajnik elektryczny i jedną ręką ciągle tuląc do siebie ciągle szlochającego Skippera, wsypałam do kubka czekoladę w proszku, zalałam gorącą wodą, dodałam mleka i wrzuciłam so kubka dwie słodkie pianki. Usiadłam ze Skipperem na krześle i włożyłam mu kubek w skrzydła.
- Nigdy nie zdawałem sobie sprawy z tego, że jest, że można z nim porozmawiać. A teraz, kiedy go nie ma, tak mi go brakuje. Przeważnie tylko się kłóciliśmy mi teraz żałuję, że nie mogliśmy spędzić ze sobą więcej czasu. - powiedział Skipper przez łzy. - Chcę żeby Kowalski wrócił.
- Skarbie, Kowalskiemu na pewno nic nie jest. - odpowiedziałam łagodnie, próbując go pocieszyć. - znajdzie się, zobaczysz. Policja już go szuka. - pingwinek otarł sobie łzy i wypił łyk czekolady. Pomogło i Skipper mógł się do końca uspokoić.
- Jeżeli on się nie znajdzie, to ja sobie tego nigdy nie wybaczę. - powiedział jeszcze.
  • awatar *Mordka*: Kowalski musiał nieźle oberwać od tej laski... Skipper, jak mówi Kasia wszystko będzie dobrze ;)
  • awatar frytki z majonezem.: Biedny Kowalski...
  • awatar SallyLou: Smutne... Biedny Kowalski :( Ta kobieta musi mieć nierówno pod sufitem, by bić słabszego . Mam nadzieję, że niedługo wszystko się wyjaśni i pingwinek wróci do domu.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

abc.atlant
 
Czyli innymi słowy, fotografie artystyczne, które prezentowałam dzisiaj na języku polskim. Jeśli ktoś nie wie o co chodzi, niech sobie przeczyta początek wpisu; abc.atlant.pinger.pl/m/26902997
1. IMG_0199 - ze scenariuszem.JPG

1. IMG_0198 - ze scenariuszem.JPG
  • awatar frytki z majonezem.: Jakie ładne! :o Ładne pismo tak w ogóle. *-*
  • awatar SallyLou: Śliczne :D Widzę, że nie tylko ja drobię tycie literki :P
  • awatar serpentard210: To pismo!!! *.* też bym takie chciała!!! Moje pismo jest strasznie nieregularne i brzydkie :(. Fajne zdjęcia!!! Czym je robiłaś, telefonem czy aparatem?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›