Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 9 listopada 2015

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Boli mnie każdy mięsień, każda kość. A w głowie szum. Nie mogę sobie z niczym poradzić. Ze sobą, z domem, ze szkołą. Doba ma za dużo godzin na rozmyślania, ale za mało na to, bym mógł zorganizować nam jako tako życie. Dom... Co innego sporadycznie ugotować zupę, usmażyć kotlety, nastawić białe pranie, a co innego jednocześnie pamiętać o tych stu tysiącach rzeczy, bez których nasze życie kuleje. Szkoła... Lekcje, referaty, lektury, zadania. Jak mam skoncentrować się nad wielomianami, romantyzmem i jamochłonami, gdy jestem zmęczony robieniem zakupów, gotowaniem obiadów i świadomością, że zaraz powinienem brać się do kolacji? Zapominam o tym, że trzeba kupić masło, że skończyło się mydło, że w łazience wisi nieświeży ręcznik, który trzeba koniecznie wymienić, że na piątek miałem przygotować referat z geografii o glebach, który ciągle nie jest skończony, że trzeba popilnować Szeregowego, gdy kreśli te swoje koślawe literki, że czas uprać pościel, że jasne rzeczy powinny być już dawno wyprasowane, a ciemne wyjęte z pralki. Mógłbym robić wszystko, gdyby ktoś, krok po kroku, mną kierował. Zrób to, a teraz to... Przykład? Proszę bardzo. Dzisiaj... Po lekcjach pędem do domu. Przecież trzeba zrobić obiad. Ziemniaki już się gotują, gdy zauważam, że duży pokój trzeba koniecznie odkurzyć. Ktoś rozgniótł na dywanie paluszki. Odkurzam, gdy raptem przypomina mi się, że muszę nastawić pralkę. Ale jak ją nastawić, kiedy w bębnie tłoczy się uprana wczoraj pościel? Gdy wyciągam poszewki i prześcieradła z poszwy (jak one tam wlazły?) w domu rozchodzi się niemiły zapach przypalonych ziemniaków. I tak do wieczora. Im późniejsze godziny, tym jestem bardziej zmęczony i bardziej zły. Nie mam siły do życia i nie mam odrobionych lekcji na jutro. Podobnie było w piątek i w czwartek. więcej przepisuję, niż sam zrobię. Lektury nie przeczytałem, tylko korzystałem ze streszczenia. Jutro w szkole będzie trudny dzień. Szef dodatkowo pogania mnie, pokazuje gdzie brudno i niby z dobrego serca podpowiada co jeszcze muszę zrobić. Mam już tego dość. Nawet nie mam siły wziąć prysznica. Rzucam się na łóżko tak jak stoję.
  • awatar TheKovalskyCrown: Ech, znam ten ból... Kowalski, nie wiem jak ty się na studiach wyrobisz. Niby na uczelni spędza się mniej czasu, niż w gimnazjum, a ocen jest dużo mniej (i chyba to właśnie sprawia że tak trudno je przeboleć ;) ) , ale potem to tylko rzucasz się na łóżko i uczysz. W wynajętym mieszkaniu gnieżdżę się z jeszcze sześcioma osobami, i nie ma szans, żeby byli cicho (nawet w nocy), żeby ktoś pozmywał gdy pożyczy naczynia, czy wreszcie - w ogóle posprzątał. Imprezy co noc, kobieta która wynajęła nam mieszkanie szaleje. O tym że ja istnieje, przypominająca sobie zazwyczaj na wieczór przed testem. I wtedy to ja muszę ,,pomagać stawiać koślawe literki'' ...
  • awatar Setton: Świetne! :)
  • awatar frytki z majonezem.: O, mam tak samo. :) I przy okazji przepraszam, że ostatnio tak rzadko tu bywam, ale...wszystko stoi na głowie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›