Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 6 listopada 2015

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Zadzwonił budzik, otworzyłem oczy i nieprzytomnie spojrzałem na wyświetlacz elektronicznego zegarka. Siódma dwadzieścia. Poderwałem się z łóżka. O cholera! Pomyliłem się wczoraj, miałem nastawić na szóstą dwadzieścia. Zwlokłem się z łóżka i wybiegłem z pokoju, potykając się. I szok. Na korytarzu stał ziewający Szeregowy. "Co ty tu robisz?" spytałem głupio. "O której zaczynasz lekcje?" "A co dziś jest?" odpowiedział mi pytaniem. "A co może być po czwartku?!" nie wytrzymałem. "Środa?!" "Na dziesiątą czterdzieści." odpowiedział. A ja na ósmą. Już wiem! Szef odprowadzi młodego do świetlicy. Wpadłem do łazienki i ochlapałem się zimną wodą. To mnie do końca rozbudziło. Przejrzałem się w lustrze, ale odwróciłem wzrok. Dokładnie wiem, jak wyglądam. Nic nadzwyczajnego. Pod drzwiami Szef marudzi, że powinienem obudzić się wcześniej, żeby nie blokować łazienki. Wściekły wyleciałem na korytarz. "Odprowadzi Szef młodego do szkoły." mój przywódca zaprotestował, składając skrzydła na piersi. On nie może. "Ja nie zdążę." zajęczałem. "Pierwszą mam fizykę. I kartkówkę. Nie mogę się spóźnić." "To niech idzie sam." Szef wzruszył ramionami. Szeregowy siedział na dywanie, składając klocki lego. Na biurku leżał jego piórnik, porozrzucane kredki i kilka zeszytów. "Zobaczcie, jaki samolot!" zawołał, uśmiechając się, Szeregowy. "Zgłupiałeś?!" wrzasnąłem znowu. "Zaraz musimy wyjść! Wszystko na mojej głowie, a ty mi jakieś samoloty każesz oglądać?! Pakuj się i ubieraj!" Parę minut po ósmej Szeregowy kończy jeść kanapkę. Za pięć dziewiąta wpycham młodego do jego szatni. "Nie mam akwarel." Mówi się trudno. "Dostanę minus." "Trzeba było wcześniej o tym pamiętać!" krzyknąłem, wybiegając z szatni. "A Kasia zawsze dawała mi kanapki!" Szeregowy zaczął płakać. "Nie płacz." westchnąłem. "Przyniosę co farby i coś do jedzenia." odprowadziłem go na pierwsze piętro, do świetlicy poleciałem do papierniczego i do piekarni i biegiem wróciłem z powrotem. "Masz. Szef przyjdzie po ciebie." powiedziałem, łapiąc oddech. Do szkoły dotarłem w połowie techniki. Fizyka i zapowiedziana kartkówka należały do zamierzchłej przeszłości.
  • awatar *Mordka*: Ciekawe :)
  • awatar SallyLou: Och Kowalski, znam ten ból źle nastawionego budzika :D Jeszcze biedak musiał się zająć resztą. Wszechstronny ten pingwin ^_^
  • awatar serpentard210: U mnie to wygląda trochę inaczej budzę się o 6:20 ale robię tyle drzemek że wstaję o 7:00 a potem wszystko robię w biegu :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›