Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 5 listopada 2015

Liczba wpisów: 2

abc.atlant
 
Kate - Writes: Od rana trwa akcja "Zbieranie porostów". Porosty są potrzebne Kowalskiemu do eksperymentów i wszystkich zwerbował do poszukiwań.
IMG_0043.JPG

Skipper i Szeregowy mają już spora kupkę tej zieleniny i oboje nie marzą o niczym innym tylko o powrocie do domu. Za chwilę zacznie się przecież fajny film w telewizji, który koniecznie trzeba obejrzeć.
IMG_0044.JPG

Za to Rico mógłby godzinami łazić po drzewie i wspinać się na najwyższe gałęzie. Z tego co obserwowałam nie w głowie mu były porosty.
IMG_0045.JPG
 

abc.atlant
 
Sezon chorobowy i wszyscy chorujemy po kolei. Najpierw ja i Szef, ostatnio złapało Kasię. Leży w łóżku, nie chodzi do szkoły, a ja mam na głowie cały dom i nie daję sobie z tym rady. Dom sprawia wrażenie, jakby przed chwilą wybuchła w nim bomba. Zwały porozrzucanych rzeczy, w kuchni brudne naczynia ze śniadania, zabawki Szeregowego i wszędzie gdzie okiem sięgnąć, rzeczy nie na swoich miejscach. Na górze, w pokojach, niepościelone łóżka i podłoga do umycia, bo młodemu rozlał się sok. Jak to możliwe, że Kasia sobie z tym wszystkim radzi? Przecież oprócz tego chodzi do szkoły. Mam szczerą ochotę wskoczyć do łóżka, nakryć się kołdra i nie myśleć. Nic z tego. Muszę jeszcze skończyć matematykę (prościzna), poprawić ćwiczenia z angielskiego (jeszcze prostsze) i doczytać o sztuce współczesnej (na to niestety potrzebuję czasu, którego nie mam). Kiedy usiłuję się skupić do pokoju zagląda Szef. "Może teraz kolacja, co? Skończycie potem." Mam ochotę powiedzieć mu coś niemiłego. Jak on może ciągle myśleć o jedzeniu?! Przeciągam się. Najprostsze, a zarazem najszybsze są kanapki. Mechanicznie kroję chleb i smaruję go masłem. W głowie mam pustkę. "Gdzie jest mój szalik?" spytał Szef. "Chyba w szafie." Tam go nie ma. "To może w koszu z praniem". Poszuka. "Pani powiedziała, że muszę mieć na jutro akwarele, a stare już mi się skończyły." jęczy Szeregowy. Nie mógł o tym powiedzieć wczoraj?! Oczywiście zapomniał. "Z takiego zapominania są minusy." warknąłem na niego. Do kuchni wpadł Rico. Spojrzał na stół, a potem otworzył lodówkę i wrzasnął coś do mnie. "Nie możesz zjeść tych jajek! A co z jutrzejszym śniadaniem?! Przecież nie możemy pójść głodni do szkoły!" wściekłem się. "Co z moimi farbami? Jeszcze ołówek mi się kończy." młody ciągnął mnie za skrzydło. "Nie mogę znaleźć szalika!" krzyczał Szef z korytarza. nie wiedzieć czemu, każde z nich kierowało swoje pytania i zażalenia do mnie. Wreszcie po dwudziestej trzeciej postanowili dać mi spokój, ale jak mam czytać kiedy oczy się zamykają a głowa opada na biurko? Właśnie, nie da się.
  • awatar Noli timere te esse: Rozwala mnie Twój blog, naprawdę dobry pomysł, ka-bumujesz nas tu X
  • awatar SallyLou: Kowalski ty geniuszu. Chciałabym móc tak jak on radzić sobie z wszystkimi przedmiotami :) Tylko reszta strasznie mu przeszkadza. Niedobre pingwiny :D
  • awatar *Mordka*: Sezon chorobowy... Złe pingwiny! :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›