Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 29 listopada 2015

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Kowalski ocknął się w środku nocy. Leżał na materacu, w ciemnym, niewielkim pomieszczeniu. Mimo zawrotów głowy pingwinek wstał i obszedł swoje więzienie, badając je uważnie, ale nie znalazł żadnych słabych miejsc  w ścianach, ani narzędzi, które mogłyby pomóc mu się uwolnić. Okno było zakratowane. Było tez pusto, brakowało tez zwykłych gratów, co wskazywało, że piwnica została niedawno uprzątnięta i od tamtej pory nieużywana. Bo to była piwnica, co Kowalski ustalił, wyglądając przez okno. Materac i koc były w dobrym stanie, suche i pachnące czystością, jakby ostatnio przyniesiono je tu z domu. Pocieszające, że ten, kto stał za jego uprowadzeniem, nie był zupełnie pozbawiony ludzkich uczuć, ale równie dobrze mogło to wskazywać, że zamierzają go tu trzymać przez dłuższy czas. Pingwinek usiadł na materacu i spróbował obliczyć, ile czasu minie, nim ktoś zacznie się o niego niepokoić. Westchnął głęboko. im dłużej się nad tym wszystkim zastanawiał, tym bardziej utwierdzał się w przekonaniu, że zaczną go szukać nie wcześniej niż rano, kiedy nie wróci na noc. A niewielkie będą szanse, ze go znajdą. Bo niby skąd będą wiedzieli, gdzie szukać? Z drugiej strony, dlaczego go porwali? Jaki mogą mieć z niego pożytek? Noc mijała powoli, a Kowalski robił się coraz bardziej rozgorączkowany. Nie porywa się przecież nikogo bez powodu. Chodzi albo o to, żeby milczał, albo o okup, ale to drugie raczej odpadało. Czyli powodem porwania musiało być jego milczenie. Wiedział, że usiłowali ukryć zwłoki, czyli mieli na koncie morderstwo. Może bali się, że policja każe mu ich zidentyfikować? Niezależnie od przyczyny porwania, nie miał jednak wątpliwości, jaki będzie jego finał. Musieli go zabić, bo na pewno rozpoznałby ludzi, którzy go tu przywieźli. Serce zaczęło mu walić jak młotem. z całej duszy żałował, że tak dogłębnie analizował szczegóły porwania.

Do północy siedziałam w salonie, czekając na Kowalskiego, z każdą minutą coraz bardziej się przekonując, ze pingwinek nie wróci. Coraz bardziej wierzyłam też w porwanie, o którym opowiadał.
- Nie wrócił jeszcze? - spytał Skipper, schodząc na dół o wpół do dwunastej. Pokręciłam głową przecząco. - Da sobie radę, to w końcu Kowalski. - próbował mnie pocieszyć.
- Boję się. - odpowiedziałam, podciągając kolana pod brodę. - Gdybym tylko mu uwierzyła, nic by się nie stało. - rozpłakałam się. Skipper patrzył an mnie. chciał mi powiedzieć, że jeśli do rana Kowalski się nie znajdzie, pójdziemy na policję, a oni zrobią wszystko, żeby pomóc, ale te słowa nie chciały mu przejść przez gardło. Do oczu pingwinka napłynęły łzy, a dziób wygiął się w podkówkę. Chwilę potem szlochaliśmy oboje.
- Chodź tutaj. - wyciągnęłam do Skippera rękę, a on mocno się do mnie przytulił.- Znajdziemy go. - zapewniłam. - Idź już spać. Nie będziesz się przecież całą noc zamartwiać. - odprowadziłam pingwinka do jego pokoju na poddaszu, stanowczo kazałam się kłaść i otuliłam go kołdrą. Skipper nie odrywał ode mnie wzroku.
- Będzie dobrze. - spróbowałam jeszcze raz, ale nie brzmiało to szczególnie przekonująco. Z ciemności ciągle spoglądały na mnie dwa błyszczące punkciki.
- Zostań ze mną! - zawołał gorączkowo Skipper, kiedy wstałam. - Proszę. - dodał.
- Zostanę. - odpowiedziałam, z powrotem siadając na krawędzi łóżka. - Ale staraj się zasnąć. - pogładziłam pingwinka po piórkach. Skipper przekręcił się na bok i zwinął w kłębek. Położyłam się obok, przytulając go do siebie. Pingwinek przywarł do mnie plecami, jego oddech powoli się uspokajał, a w końcu zmęczony zwierzak usnął. Ułożyłam się wygodniej, stwierdzając, że wolę spać z nim niż na dole i zupełnie zapominając, że w salonie ciągle świeci się światło. Myciem się, ani przebieraniem też nie zawracałam już sobie głowy. Zastanawiałam się czy powinnam powiedzieć o wszystkim cioci Joli, albo wujkowi Januszowi.
  • awatar *Mordka*: Mam nadzieję ,że go uratują ;)
  • awatar SallyLou: Przynajmniej porywacze zadbali o dogodne warunki, na jego miejscu bym się cieszyła. Swoją drogą jestem ciekawa co z nim zrobią...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›