Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 28 listopada 2015

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Kowalski w świetnym humorze wracał z kółka matematycznego. Przechodził akurat przez mostek w parku, kiedy katem oka zarejestrował podejrzany ruch między drzewami. w najciemniejszej, najbardziej zarośniętej części parku coś się poruszało. Słychać było głosy, a chwilę potem z zarośli wyłonili się mężczyzna i kobieta.
- Widzisz, mówiłam ci, że z pogrzebaniem dowodów nie będzie problemu. - odezwała się kobieta.
- Zamknij się, bo usłyszą. - odpowiedział mężczyzna. - Zwijamy się. - kiedy tylko odeszli zaciekawiony pingwinek podbiegł do najciemniejszej części i wsunął się między zarośla. Musiał się przedrzeć przez kolczaste krzaki, żeby wyjść na ciemną polankę, ale udało mu się. Pod drzewem leżała duża czarna torba i Kowalski nie musiał zaglądać do środka, żeby wiedzieć co w  niej jest. Serce zabiło mu mocniej, a z gardła wyrwał się krótki krzyk przerażenia. wystraszony pingwinek rzucił się z powrotem, wpadając prosto w ręce postawnego mężczyzny.
- Ptaszek za dużo wie. - powiedział mężczyzna. - Co z nim zrobimy? - spytał, zatykając Kowalskiemu dziób.
- Nie możemy go uśpić, ponieważ to nieetyczne. - odpowiedziała kobieta. - Bierzemy go ze sobą i przetrzymamy. - pingwinek szamotał się w mocnym uścisku mężczyzny, a w końcu udało mu się wyrwać, wylądować na ziemi i pognać przed siebie. Kobieta spojrzała za nim.
- Co robisz? Nie widzisz, ze ucieka?! biegnij za nim idioto! - mężczyzna ruszył w pościg za Kowalskim gorączkowo wołającym o pomoc. Pingwinek wypadł z parku na ulice i najszybciej jak mógł, pobiegł do domu. wbiegł na podwórko, nie zamykając za sobą furtki i wpadł do domu, zatrzaskując drzwi. Dopiero wtedy się rozpłakał.
- Kowalski, to ty? - spytałam, wychodząc do przedpokoju. - Skarbie, co się stało? - spytałam, przyklękając przy nim. Pingwinek wdrapał się do mnie na kolana i przytulił.
- Kowalski, co jest? Problemy na zajęciach?
- Ktoś chciał mnie porwać. - zaszlochał pingwinek.
- Na pewno? - upewniłam się. Kowalski kiwnął głową.
- Mężczyzna i kobieta. I zapewne jeszcze ktoś w samochodzie. - powiedział drżącym głosem. - Boję się.
- Już jesteś bezpieczny. - uspokajałam go. - Ja ci nie dam zrobić krzywdy, przecież wiesz...

- A to akurat ja musze iść do tego sklepu? - spytał Kowalski. - Tam jest ciemno. Czemu Szef nie może pójść?
- Bo ja proszę ciebie. - odpowiedziałam, dając mu pieniądze.
- Nie wierzysz w to porwanie? - bardziej stwierdził niż zapytał pingwinek.
- Wiesz, to jest naprawdę mało prawdopodobne. - dodałam. - Do sklepu jest blisko, a ja musze  czegoś zrobić kolację.
- A jak naprawdę zniknę, to będziesz płakać i się o to obwiniać. - powiedział Kowalski, wychodząc do korytarza. Na dworze było naprawdę ciemno i pingwinek z mocno bijącym sercem poszedł chodnikiem w stronę sklepu spożywczego. Całą drogę miał wrażenie, że ktoś go obserwuje, a kiedy wszedł do sklepu wrażenie to wcale nie zniknęło, przeciwnie, nasiliło się. Kowalski najszybciej jak mógł złapał butelkę mleka, torebkę cukru, opakowanie białego sera i kubeczek jogurtu gruszkowego. Zapłacił i szybkim, pewnym krokiem wyszedł ze sklepu. na chodniku wpadł w ręce mężczyzny spotkanego w parku. Torba z zakupami wylądowała na ziemi.
- No proszę, kogo my tu mamy? - mężczyzna podniósł pingwinka do góry, zatykając mu dziób tak, żeby nie mógł krzyczeć. Wystraszony Kowalski szarpał się gorączkowo, ale mężczyzna trzymał mocno. Kobieta wepchnęła pingwinkowi do dzioba zwitek materiału, żeby nie mógł go wypluć, ani się odezwać, ani tym bardziej krzyczeć.
- Do samochodu z nim. - powiedziała i mężczyzna wsiadł do auta związując Kowalskiemu skrzydła. Pingwinek odsunął się od napastników najdalej jak mógł i wcisnął się w kąt fotela samochodowego. Jazda nie trwała długo i już po kwadransie auto zatrzymało się. Mężczyzna przyciągnął Kowalskiego do siebie, wyjął mu z dzioba przesiąknięty śliną materiał i podetknął mu pod dziób szmatkę nasączoną środkiem nasennym. Pingwinek próbował się jeszcze bronić, ale szybko osłabł i urwał mu się film.
  • awatar *Mordka*: Biedny Kowalski :( Jestem ciekawa, co dalej!
  • awatar frytki z majonezem.: Ojej. mam nadzieję że nic mu się nie stanie!
  • awatar Kiedyś będzie nas więcej...: No to klops. Kowalski niechcący wpakował się w kłopoty. Teraz jest dla nich niewygodnym świadkiem a to oznacza że mogą spróbować go zlikwidować :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›