Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 21 listopada 2015

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 

- Katrin... - Legolas potrząsnął śpiąca dziewczyną, a ona powoli otworzyła oczy. - Jesteśmy na miejscu.
- To już tutaj? - spytała Katrin, zsiadając z wierzchowca. - Jak tu pięknie. - elf z jękiem zsunął się z siodła. Pomimo tego, że był przyzwyczajony do jazdy konnej, zesztywniały mu całe plecy. Razem ze swoją towarzyszką przekroczył bramę pałacu władcy Gondoru i zupełnie ignorując sługi szepczące po kątach, pomaszerował prosto do głównej sali. Aragorn i Arwena właśnie spożywali wieczerzę, ale oboje podnieśli się z krzeseł, widząc przybyłych, a widząc w jakim są stanie, władca Gondoru  dodatkowo się zaniepokoił. Oboje byli brudni, płaszcze mieli ubłocone a we włosach listowie. Aragorn podtrzymał mdlejącego elfa.
- Legolasie, co się stało? - spytał.
- Elfi władca skazał nas na więzienie. - wyjaśniła w imieniu towarzysza Katrin. - Tauriel pomogła nam uciec.
- Czyżby Thranduil do reszty postradał zmysły? - zapytał Aragorn.
- To nie jego wina. - odparł Legolas. - Przepowiednia Aragonie. Przepowiednia się wypełnia. Do Śródziemia przybył człowiek stamtąd. - twarz władcy przesłonił cień.
- Niemożliwe. - wyszeptał. Arwena położyła mu dłoń na ramieniu.
- Nie należy sprzeciwiać się czemuś co zgotował nam los. - Katrin dopiero teraz dostrzegła skrytą w cieniu zakapturzoną postać. Człowiek wstał ze swojego miejsca. Był to mężczyzna w podeszłym wieku, ubrany w białą szatę i wspierający się na lasce. Legolas padł na kolana.
- Mithrandirze. - wyszeptał. Mężczyzna pociągnął go w górę.
- Nie ma powodu dla którego miałbyś przede mną klękać Legolasie, synu władcy elfów z północy. Kim jest twoja towarzyszka? - Katrin dygnęła, słysząc, ze o niej mowa.
- Ma na imię Katrin. - odpowiedział Legolas. - Nie pochodzi ze Śródziemia, jest stamtąd. Katrin, stoisz przed wędrowcem o dźwięcznym imieniu Mithrandir, we wspólnej mowie zwany Czarodziejem Gandalfem.
- Czy to o niej mówi przepowiednia? - spytał Gandalf.
- Nie, nie o mnie. - odpowiedziała Katrin. - Po raz pierwszy przybyłam do Śródziemia dwa lata temu. W legendzie mowa jest o mojej przyjaciółce, Patty. Ona jest...
- Mów, moje dziecko. - zachęcił ją Czarodziej.

Katrin przebudziła się w środku nocy w jednej z komnat pałacu Aragorna. Poprzedniego dnia długo opowiadała swoją historię i to, co wydarzyło się po przybyciu do tego świata Patty. Potem jeszcze dłużej radzili, co robić w tej sytuacji, a w końcu Katrin i Legolas zostali nakarmieni i zaprowadzeni do komnaty na spoczynek. Elf leżał obok dziewczyny, pogrążony w głębokim śnie, był o wiele bardziej zmęczony od Katrin. Dziewczyna wysunęła się spod lekkiej jak puch kołdry i stanęła przy oknie, wyglądając na dziedziniec. Przyszło jej do głowy, żeby przejść się po zamku i tak, żeby nie obudzić Legolasa, wymknęła się z komnaty. Pałac był ciemny i cichy i momentami zdawało się dziewczynie, że jest zupełnie opustoszały. Było tak cicho. Dlaczego noc nie mogła trwać wiecznie? W ciemnościach rozpływały się wszystkie problemy i troski. Katrin minęła kolejne okno i przystanęła, zapatrzona  w księżyc. Była pełnia. Legolas tłumaczył jej swego czasu, ze to niedobry znak. Dziewczyna gwałtownie wciągnęła powietrze rejestrując kątem oka ruch na niewielkim tarasie i odetchnęła z ulgą. Na zewnątrz stał Gandalf, palący fajkę.
- Wyszłaś obejrzeć pałac? - spytał Czarodziej, nawet się nie odwracając.
- Nie... Szukałam tylko... - zaczęła Katrin. - Właściwie to tak.
- Piękny, prawda? - Gandalf wypuścił z ust kilka obłoczków dymu, nadając im przeróżne kształty.
- Tak, owszem. - odpowiedziała dziewczyna. Drgnęła lekko, czując dotyk dłoni na ramionach i Czarodziej okrył ją szarym płaszczem, pod którym skrywał białą szatę.
- Nie możesz przemarznąć. - wyjaśnił. Czeka nas ciężki dzień. - Katrin otuliła się płaszczem Gandalfa.
- Dlaczego? - spytała. - Czy są jakieś wieści?
- Dowiesz się tego rano. - odpowiedział ze spokojem Czarodziej. - Śmiertelnicy nigdy nie doceniają sztuki jaką jest przewidywanie przyszłości. - nadąsana dziewczyna usiadła pod ścianą, sennie obserwując obłoczki dymu w kształcie  statków, koni i zwykłych pierścieni.
- Nie martw się przyszłością. - odezwał się Gandalf. - Rozmyślaj o teraźniejszości, bo chwila obecna i to co się dzieje teraz są najważniejsze.
tapety.joe.pl-gandalf-bialy-z-fajka.jpg
  • awatar Sakuya Izayoi~: Nie czytałam pierwszych rozdziałów, ale ten rozdział podoba mi się. ^-^ Czekam na kolejny.
  • awatar *Mordka*: Świetne! Zgadzam się z Katrin-Thranduil postradał zmysły.
  • awatar SallyLou: Dobrze mówi Gandalf. Zresztą zawsze moim zdaniem był genialny :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›