Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 19 listopada 2015

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 

- Przepraszam. - odezwała się Tauriel, zamykając drzwi celi. - Ja tylko wykonuję obowiązki. - Patty stanęła przy drzwiach, palce obu dłoni zaciskając na kracie. Próbowała dostrzec w mroku dwie sylwetki, dwudziestojednoletniej dziewczyny i elfa.
- Więc znasz ją? - upewnił się Legolas, szukając dłoni Katrin.
- Oczywiście. - odpowiedziała dziewczyna. - Znamy się od przedszkola.
- Co to jest przedszkole? - spytał elf, który pierwszy raz słyszał to słowo.
- To jest... Takie miejsce w moim świecie, gdzie zostawia się małe dzieci. One się tam uczą, bawią, a rodzice mają w tym czasie spokój. A w ogóle to nie zmieniaj tematu.
- Możesz mi zagwarantować, że ta dziewczyna nie stanowi dla nas zagrożenia? - Legolas znowu spojrzał na drzwi celi.
- Tak. - odpowiedziała Katrin. - Chciałabym z nią porozmawiać. Sam na sam, bez świadków. - elf wyjął strzałę z kołczanu.
- Będę w pobliżu, w razie problemów. - powiedział, oddalając się. Katrin powoli podeszła do drzwi celi, w której siedziała Patty.
- Katrin? - odezwała się przyjaciółka. Dziewczyna pokiwała głową. - Proszę cię, wypuść mnie stąd. Nie wiem dlaczego tu siedzę, ani jak się tu znalazłam. Nie zrobiłam nic złego.
- Wiem. - odpowiedziała Katrin. - Ale nie mogę. Ja też musze wykonywać obowiązki. Naprawdę mi przykro. - westchnęła.
- Katrin, tutaj jest okropnie. Nawet nie wiem gdzie jestem.
- W Śródziemiu. - odpowiedziała dziewczyna. - W królestwie elfów w Mrocznej Puszczy. - Patty zachichotała nerwowo.
- Żartujesz sobie, tak? - spytała. - Takie miejsce nie istnieje.
- Istnieje. - powiedziała Katrin z całkowita powagą. - I właśnie w nim jesteś. - dziewczyna odwróciła się, chcąc odejść.
- Poczekaj. - odezwała się Patty. - Jesteśmy przyjaciółkami, prawda? Katrin... Musze się przebrać, wykąpać, uczesać. - wyliczyła na palcach. - I chce mi się pić. - Katrin westchnęła, odpięła od pasa manierkę z wodą i podała przyjaciółce. Patty chciwie wypiła kilka łyków wody. Katrin obejrzała się. Gdzieś w mroku czekał Legolas.
- Smakuje inaczej niż u nas. - powiedziała Patty.
- Bo jest źródlana. - odparła Katrin i spojrzała na wchodzącego sługę.
- Turambar tulta vende Katrin. - powiedział sługa.
- Już idę. - Katrin odebrała od przyjaciółki manierkę i przez kratę w drzwiach podała jej kawałek Lembasa. - Zjedz. - powiedziała, odchodząc od drzwi.
Katrin weszła do komnaty Thranduila, prowadzona przez sługę.
- Inye Turambar. - sługa skłonił się. - Tul Katrin.
- Asta! - polecił ostro Thranduil, a kiedy sługa opuścił komnatę, odwrócił się od okna. Wyszarpnął nóż za pasa.
- Zdradziłaś nas. - rzucił. - Zdradziłaś elfi ród!
- Nie zrobiłam tego. - zaprotestowała Katrin.
- Nie ty? - spytał z kpiną w głosie władca. - Jako jedyna ze Śródziemia masz kontakt ze swoim światem. Kto wie co opowiedziałaś o naszym kraju ludziom stamtąd?
- Nie powiedziałam ani słowa! - odpowiedziała od razu dziewczyna. - Niesłusznie mnie oskarżasz Panie.
- Ciesz się, że i ciebie nie kazałem wtrącić do lochu!
- Proszę bardzo! Nie mam nic do stracenia. Za to ty masz.
- Naprawdę nic? Więc miłość, jaką darzy cię mój syn jest nic niewarta? - Katrin nerwowo przełknęła ślinę. - Więc wynoś się z naszego królestwa, inaczej czeka cię śmierć.
- Ava harya forya! - odpowiedziała dziewczyna. - Um lye mel.
- To ty nie masz prawa mówić do mnie w ten sposób. - władca przyłożył jej ostrze do gardła. - zdradziłaś nasz ród i musisz ponieść konsekwencje.
- Mylisz się Panie, nie zdradziłam. - Thranduil otworzył usta, ale w tym samym momencie z hukiem otworzyły się drzwi komnaty i do środka wmaszerował Legolas.
- Ojcze! Katrin nie jest niczemu winna! - zawołał. - Puść ją!
- Bo ty oczywiście wiesz lepiej niż twój władca. - rzucił Thranduil. Katrin wstrzymała oddech, kiedy Legolas wyszarpnął strzałę z kołczanu i naciągnął cięciwę łuku, mierząc w ojca.
- Nie ośmielisz się zrobić jej krzywdy. - powiedział.
- Do czego to doszło, żebym miał wroga we własnym synu. - Thranduil wsunął ostrze do pochwy. - Opuść łuk Legolasie.
- Więc puść ją wolno! - odpowiedział Legolas.
- Dosyć tej szopki. - warknął Thranduil. - Tirno! - wrzasnął. - Pahta ar! - Katrin nie zdążyła zareagować, kiedy otoczyło ją czterech strażników. Legolas też znajdował się w podobnej sytuacji. Dziewczyna zaczęła panikować.
- Legolas! - krzyknęła, próbując się wyrwać.
- Katrin, nie szarp się! - odkrzyknął elf. - Nie zrobisz tego! - zwrócił się do ojca.
- Zrobię. - odpowiedział Thranduil. - Man band! - rozkazał.

Turambar tulta vende Katrin. - Pan wzywa panienkę Katrin.
Inye Turambar, tul Katrin. - Mój Panie, przyprowadziłem Katrin.
Asta! - Odejdź!
Ava harya forya! Um lye mel! - Nie masz prawa! Nie ciebie kocham.
Tirno! - Straże!
Pahta ar! - Brać oboje!
Man band! - Do lochu!
uploaded_file20121218-28248-578100-0.jpg
  • awatar frytki z majonezem.: O nie! ;-; Mam nadzieję że jakoś się to wszystko uda wyprostować.
  • awatar *Mordka*: Ciekawe ,kto ich zdradził...
  • awatar SallyLou: O rany, Katrin powiedziała chyba o jedno zdanie za dużo... Z drugiej strony Thranduil jest w gorącej wodzie kąpany. Mogli by sobie na spokojnie wszystko wyjaśnić...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›