Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 17 listopada 2015

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 

Katrin obudziła się czując przenikliwe zimno. Całą noc spędziła z Legolasem na dworze. Po treningu (tym razem z Tauriel) oboje byli wykończeni i noc przespali na skraju Mrocznej Puszczy. Legolas jeszcze spał, obejmując dziewczynę ramieniem. Katrin otrzepała płaszcz ze śniegu i podniosła się z ziemi. Zupełnie zdrętwiała.
- Legolas - odezwała się. - Chodźmy na śniadanie. - powiedziała, kiedy elf otworzył oczy. - A wcześniej wypadałoby się jeszcze przebrać.
- Masz rację. - odpowiedział Legolas. - Chodźmy.
Po posiłku elf wdrapał się na wysokie drzewo na skraju Mrocznej Puszczy. Katrin spojrzała w górę.
- Co tam robisz?! - zawołała dziewczyna, szukając Legolasa wśród liści.
- Chcesz do mnie wejść? - spytał elf, podając Katrin rękę. Dziewczyna podciągnęła się na grubą gałąź i z pomocą Legolasa weszła wyżej. Zielone liście na tle śniegu wyglądały przepięknie.
- To taka moja samotnia. - odezwał się elf, kiedy już dziewczyna usiadła obok niego. - Tylko ja tutaj przychodzę.
- To piękne miejsce. - pochwaliła Katrin. - Naprawdę piękne.
- Wiesz, ja... Może zbytnio tego nie okazuję, ale czuję, że jesteśmy sobie przeznaczeni. - powiedział Legolas, podciągając rękaw tuniki. Na nadgarstku elfa błysnął pentagram na rzemyku.
- Masz go! - ucieszyła się Katrin. - Ciągle go masz! Myślałam, że go wyrzuciłeś. powiedziała, podciągając rękaw i pokazała Legolasowi kryształ od niego, który stale nosiła od czasu ich rozstania. Nie zdejmowała tego cudeńka z ręki.
- Dlaczego miałbym go wyrzucić? - spytał elf. - Dostałem go w końcu w dowód miłości. - Katrin uśmiechnęła się i przytuliła do Legolasa. Elf także się uśmiechnął, czując bliskość dziewczyny. Jej krótki oddech na policzku. Jej włosy na twarzy. Jej dotyk na ramieniu. Zamknął oczy, by zatrzymać tę chwilę. Oswoić ją i przygarnąć. Mieć ją tylko dla siebie. Chwila poddawała się jego marzeniom. Trwała bez zbytecznych słów i pytań. Delikatna jak skrzypcowy akord utrzymywała się między nimi, splatając ciepłe dłonie i plącząc niesforne włosy.
- Mądre to moje serce. - szepnął Legolas między pocałunkami. - Wie, co czyni. - chciał powiedzieć coś jeszcze, ale Katrin udaremniła jego wysiłki. Nagle elf odsunął się od dziewczyny.
- Ratunku! - rozległo się gdzież z głębi lasu.
- Co tam się Może dziać? - spytała Katrin.
- Nie wiem, może orkowie. - odpowiedział Legolas, stojąc już kilka gałęzi niżej. Katrin spojrzała w dół.
- Poczekaj, nie zostawiaj mnie. - powiedziała, zsuwając się z gałęzi. Wsparta na ramieniu elfa, dziewczyna zgrabnie zeskoczyła na ziemię i popędziła za nim do pałacu.
- Ithilien, zwołuj straże. - usłyszała, docierając do pałacowej bramy. - Idziemy do lasu, coś tam jest. Może orkowie.
- Legolas... - odezwała się Katrin, ale elf jej nie słuchał.
- Elterion, mój łuk. - zwrócił się do służącego. - I kołczan ze strzałami.
- Legolas, masz mnie posłuchać! - wrzasnęła dziewczyna.
- Zostań tu Katrin. - polecił jej elf, kładąc jej dłonie na ramionach. - Zostań tutaj. - powtórzył.
- Chcę iść z tobą. - odpowiedziała dziewczyna.
- Zostań. - powiedział tylko Legolas i razem z pałacową strażą odbiegł w las. Katrin patrzyła chwilę za elfem, a potem, po sprawdzeniu czy miecz na pewno spoczywa w pochwie, pobiegła w ślad za nim. Przez Mroczną Puszczę przedzierała się dziewczyna w wieku około dwudziestu lat. ubrana była w żółtą koszulkę i krótkie dżinsowe szorty i co chwilę drżała z zimna. Poplątane i rozczochrane blond włosy opadały na ramiona. Dwie z pięciu metalowych bransoletek na nadgarstku dawno gdzieś się zawieruszyły, a łańcuszek na szyi zerwał i dziewczyna ściskała go teraz w dłoni. Krzyknęła kiedy ni stąd  ni zowąd została otoczona przez elfickie straże. Została zamknięta w ciasnym kole, a każdy mierzył do niej z łuku. Legolas nałożył strzałę na cięciwę i również napiął łuk.
- Chcę wiedzieć skąd się tu wzięłaś. - rozkazał. - Mów!
- Legolas! - elf odwrócił się, słysząc Katrin. Dziewczyna wyszarpnęła miecz z pochwy. - Patty! - krzyknęła.
- Katrin?- odezwała się dziewczyna wyglądająca jak nieszczęście.
- Nie wolno ci jej zabić. - Katrin osłoniła przyjaciółkę. - Przepraszam... - dodała, zamachnęła się mieczem, a odcięty grot strzały upadł na śnieg. Legolas opuścił łuk.
- Miałaś nie ruszać się z pałacu. - powiedział. - Tam byłaś bezpieczna. - Katrin pokręciła głową przecząco.
- Nie chcę być bezpieczna. - odpowiedziała. - A teraz proszę, wtrąćcie ją do lochu, zróbcie co chcecie, ale nie zabijajcie. Proszę. - dodała.
- ihtilionie, słyszałeś rozkaz. - powiedział Legolas. - Zabierz ją do pałacu. Tam zajmie się nią mój ojciec.
HBT2-TRL1-046r.jpg

PS Dochodzimy do kulminacyjnego momentu, od teraz akcja gwałtownie przyspieszy, a już w następnym rozdziale stanie się coś czego zupełnie się nie spodziewacie.
  • awatar Sometimes it has to hurt ;3: Hey ^^ Zapraszam do mnie na bloga, przed chwilką dodalam nowe opowiadanie. Miłoby mi było gdybyś zostawiła po sobie ślad ;3 Z góry bardzo dziękuję i przepraszam za spam ! ;* MIŁEGO WIECZORKU <33
  • awatar serpentard210: Kurczę nie wiem co pisać takie to świetne!!!
  • awatar beauty and the beast: widzę moje klimaty! kocham to :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›