Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 15 listopada 2015

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 

Ranek był zimny i wciąż młody, kiedy Katrin i Legolas wyruszyli w drogę powrotną. Dziewczyna w milczeniu skubała kawałek lembasa, roztrząsając kwestię tajemniczych słów o człowieku z innego świata i liściastych drzew w środku zimy.
- Katrin. - odezwał się Legolas. - Mana lye firin. - powiedział.
- To nic takiego. - odpowiedziała dziewczyna.
- Daj spokój, co się dzieje? - spytał elf, odkładając wiosło.
- Te słowa o człowieku z innego świata. - odezwała się Katrin. - O człowieku niepodobnym do istot stąd, siejącym zamęt... - Legolas zamyślił się głęboko. - Mam wrażenie, że to... o mnie.
- Ar tul Atan ilfirin man hu lie e sina Ambar. Ar rer ea erde le serse hu. - wyrecytował Legolas fragment przepowiedni. - Nie ma to z tobą nic wspólnego. Te słowa zna tutaj każdy, a sama przepowiednia ma ponad cztery tysiące lat. Nie mówi o nikim konkretnym. - powiedział elf. - To tylko taka legenda.
- Masz rację, jestem przewrażliwiona. - odpowiedziała dziewczyna, wstając, ale zapomniała, że siedzi w łodzi i że ta łódź płynie. Katrin zachwiała się, krzyknęła i wylądowała w lodowatej wodzie. Legolas zaśmiał się i wyciągnął rękę, żeby jej pomóc. W ramach zemsty dziewczyna pociągnęła elfa do siebie i chwilę potem on też siedział w wodzie nie przestając się śmiać. Katrin też zachichotała i chwilę potem oboje zanosili się szaleńczym śmiechem.
- Wracajmy, bo jeszcze zachorujesz. - powiedział w końcu Legolas. - Przemarzłaś. - elf podniósł się.
- Nic mi nie będzie. - skwitowała Katrin, ale Legolas już pomagał jej wstać. - Nie musisz troszczyć się o mnie aż tak, wiesz?
- Muszę. - odpowiedział elf, okrywając dziewczynę suchym płaszczem, nadal leżącym w łodzi. - Wracajmy do pałacu, to niedaleko. - zanim oczom Katrin ukazał się pałac, rzeczywiście zdążyła przemarznąć i zanim się zorientowała, Legolas musiał ją nieść, bo dziewczyna nie była w stanie zrobić już ani kroku.
- Lamma. - szepnęła Katrin, wtulając się w ramię elfa. Była mu naprawdę wdzięczna. Gdyby Legolasa z nią nie było, zamarzłaby.
- To nic takiego. - odpowiedział jej towarzysz. - Nic nie mów.
- Jesteś zły? - spytała Katrin, zamykając oczy.
- To nie twoja wina, ze wypadłaś łódki. - Legolas poprawił uchwyt na ramieniu dziewczyny, Była dosyć ciężka. - Jesteśmy.
- Ja pójdę sama. - zaprotestowała Katrin, zsuwając się z ramiona elfa. Legolas podtrzymał ją, kiedy o mało się nie przewróciła i doprowadził do komnaty.
- Chciałam jeszcze potrenować. - odezwała się dziewczyna, kiedy elf układał ją na łóżku, już przebraną i wysuszoną.
- Dzisiaj nic z tego. - odpowiedział Legolas. - Jutro...

Kiedy Katrin obudziła się następnego dnia rano, Legolas już od dawna znajdował się na pałacowym dziedzińcu, trenując łucznictwo. Dziewczyna zbiegła na dół po krętych schodach i podeszła do elfa. Chciała się z nim przywitać, ale po namyśle zmieniła zdanie, pochyliła się, lepiąc ze śniegu niewielką kulkę i cisnęła ją w kierunku Legolasa. Elf odwrócił się. Trafiła.
- Dzień dobry. - odezwała się dziewczyna. - Tym razem to ciebie nie zastałam na śniadaniu. - powiedziała, wyciągając w jego stronę kawałek lembasa. - Zjedz, musisz  być głodny.
- Um mer. - odpowiedział Legolas, kręcąc głową i odłożył łuk. - Posłuchaj, ta przepowiednia... Legenda... Ona nie mówiła o tobie.
- To w takim razie o kim? - spytała Katrin.
- Legenda głosi, że trzydziestego siódmego roku czwartej ery w Śródziemiu zjawi się istota niepodobna do tych, zamieszkujących nasz kraj. Siać będzie zamęt w sercach władców, za jej sprawą wybuchnie wojna, a ona sama nie będzie tego świadoma.
- Legolas... - odezwała się dziewczyna. - Czy teraz jest...
- Tak. Trzydziesty siódmy roik czwartej ery. - odpowiedział Legolas. - Posłuchaj... Ty nie stanowisz dla nas zagrożenia, ale przypuszczam, że zjawiłaś się tutaj z jakiegoś specjalnego powodu. W końcu dwa lata próbowałaś tutaj wrócić. I nie udało się. Do tej pory. - Katrin skinęła głową.
- Prawda. - odpowiedziała. - Myślisz, że coś może nam grozić?
- Nic gorszego niż orkowie raczej nam nie grozi. Ale mój ojciec zaczyna być niespokojny.  - Legolas zapatrzył się w przestrzeń, a dziewczyna nie wiedziała co na to odpowiedzieć.
- Co jeszcze jest w tej legendzie? - spytała wreszcie.
- Że jeden z wielkich władców tej epoki polegnie.

Mana lye firin. - Coś cię martwi.
Ar tul Atan ilfirin man hu lie e sina Ambar. Ar rer ea erde le serse hu. - I przybędzie człowiek niepodobny do istot z tego świata. I siać będzie zamęt w sercach władców.
Lamma - Dziękuję.
Um mer. - Nie chcę.
f4a1fefec5d711bf746999b14bb433.jpg
  • awatar frytki z majonezem.: Aaaaa, skomentuję jako pierwsza! :D Jak zawsze niesamowity klimat, cieszę się że wróciłaś z tym fanficem bo jest genialny ;)
  • awatar serpentard210: Jaaaaaaa chcęęęęęęę nextaaaaaaa!!!!!!!
  • awatar *Mordka*: Ten klimat <3 Nie mogę go opisać ,ale powiem tylko ,że rozdział robi napięcie <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›