Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 14 listopada 2015

Liczba wpisów: 2

abc.atlant
 

Katrin obudziła się kiedy Legolas jeszcze spał. Korzystając z tego, że elf jest pogrążony w głębokim śnie, dziewczyna przebrała się, zapięła pod szyją klamrę płaszcza i wypadła z komnaty po drodze biorąc łuk Legolasa i jego kołczan ze strzałami. Potem popędziła na dziedziniec. Elf dołączył do niej jakiś czas później. Katrin naciągnęła właśnie cięciwę i miała wypuścić strzałę, kiedy Legolas położył jej dłonie na ramionach. Dziewczyna drgnęła i straciła panowanie nad łukiem, strzała pomknęła w las.
- Jesteś bardzo wytrwała. - odezwał się Legolas. Katrin odetchnęła.
- To tylko ty. - westchnęła, odwracając się. - Wzięłam twój łuk.
- Wiem. - elf włożył jej w dłoń kawałek lembasa. -  Nie zjawiłaś się na śniadaniu. - Katrin ułamała kawałek chleba i włożyła do ust. Nie zdawała sobie sprawy, jak bardzo była głodna.
- Chciałem ci dzisiaj coś pokazać. - odezwał się Legolas. - Chodź ze mną. Masz swój miecz? - Katrin odruchowo dotknęła skórzanej pochwy, w której spoczywało ostrze. - To dobrze, możemy się natknąć na orków. - elf wziął od niej łuk i kołczan ze strzałami i wszedł w głąb lasu. Katrin podążyła za nim. Droga przez Mroczną Puszczę trwała długo, ale w końcu gdzieś daleko pokazało się jezioro.
- Dokąd idziemy? - spytała dziewczyna, nie wytrzymując napięcia.
- Dowiesz się, kiedy tam dojdziemy. - odpowiedział Legolas. - A raczej, kiedy tam dopłyniemy. - elf zepchnął do rzeki niewielką łódkę i wskoczył do niej. - Chodź. - powiedział, podając jej rękę. Katrin zachwiała się przy wchodzeniu do łódki, ale Legolas mocno ją przytrzymał. Potem odepchnął się wiosłem od dna.
Zimny powiew wiatru uderzył Katrin w twarz, kiedy dopływali do celu.
- Lothlorien. - szepnął Legolas, przybijając do brzegu. Dziewczyna powoli wyszła na brzeg zadzierając głowę do góry.
- Jak tu pięknie. - westchnęła.
- Może, ale to jeszcze nie jest to co chciałem ci pokazać. - Legolas wziął Katrin za rękę. Zagłębili się w las, podążając za potokiem, spływającym ze wzgórz. Elf zaczął nucić cicho jakąś pieśń. Katrin wsłuchała się w głos towarzysza. Głos Legolasa urwał się nagle. Elf zszedł z leśnej ścieżki i wraz z dziewczyną zanurzył się w ciemny głąb lasu, na zachód. Elf zatrzymał się przy kępie drzew, których gałęzie zwieszały się nisko. Legolas dotknął kory.
- To tutaj. - odezwał się. - Jesteśmy na miejscu.
- Carna enta! - usłyszeli z góry ostrzegawczy głos. Katrin odruchowo złapała Legolasa za rękę. Z góry przemówił w języku elfów poważny głos. Dziewczyna zrozumiała nieco, bo mowa leśnych elfów zamieszkujących Lothlorien podobna była do mowy Legolasa. Elf, zadarłszy głowę, odpowiedział w tym samym języku.
- Co oni mówią? - spytała Katrin szeptem.
- Żebyś się ich nie bała. - przetłumaczył Legolas. - Spodziewali się nas. Wiedzą, iż należę do ich krewniaków z północy, słyszeli moją pieśń. Zapraszają nas na górę. - elf zwinnie odbił się od ziemi i chwycił konara wysoko nad jego głową. Dla Katrin spłynęła sznurowana drabinka. Legolas wspiął się lekko, a kiedy dziewczyna również wdrapała się na górę, jej towarzysz w najlepsze gawędził z leśnymi elfami. Jeden z nich pozdrowił Katrin.
- Witaj. - rzekł, przechodząc na wspólną mowę. - Rzadko używamy języków obcych, ale twój towarzysz wyjaśnił nam, że nie wszystko potrafisz zrozumieć. - dziewczyna skinęła głową. - Spędzicie u nas noc. Podróżowanie po zmierzchu nie jest bezpieczne. - Katrin ciaśniej otuliła się płaszczem. Już teraz było jej zimno. - Spokojnie, mamy zapasowe futra i płaszcze. - dziewczyna, zachęcona przez Legolasa usiadła w kręgu elfów. Zjedli wieczerzę, a potem Katrin ułożyła się wygodnie przy towarzyszu zawinięta w futrzany płaszcz. Jakiś czas leżała w ciemności, patrząc na gwiazdy. Gdzieś w oddali słychać było dyskusję dwóch elfów, a obok niej leżał Legolas, przysłuchujący się rozmowie tamtych i nucący z cicha jakąś pieśń. W końcu zasnęła.
Ocknęła się późną nocą. Legolas spał, a elfowie zniknęli. Księżyc przebijał się przez liście nad jej głową. Katrin usiadła otulając się płaszczem. Chętnie by się czegoś napiła. Powoli, starając się nie obudzić towarzysza, odpięła od jego skórzanego pasa manierkę z wodą i upiła kilka łyków. W głowie kołatały jej się słowa tamtych dwóch elfów. Że przybędzie człowiek z innego świata, niepodobny do ludzi zamieszkujących Śródziemie i zasieje zamęt w sercach. Nie chciała podsłuchiwać, ale chcąc nie chcąc usłyszała o czym była mowa. Czyżby tamtych dwoje mówiło o niej? Nie należała do tego świata, a różniła się praktycznie od wszystkich istot zamieszkujących Śródziemie. Rozmyślania nie dawały spokoju dziewczynie dopóki znowu nie usnęła. Obudziła się dopiero, kiedy promienie wschodzącego słońca dotknęły liści drzew. Swoją drogą jak to było możliwe, że drzewa zachowały liście na zimę?

Carna enta! - Nie ruszać się!
Lothlorien.jpg
  • awatar SallyLou: No bosko :) Mam sieczkę z mózgu po napisaniu rozdziału, ale podobało mi się to. Coś Katrin i Legolas daleko zawędrowali. Chyba elf chciał pokazać dziewczynie okolice :)
  • awatar *Mordka*: Aż sama tym chciała zwiedzić taki las :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

abc.atlant
 
j5916
 
Na konkurs.jpg

Narysowałam trzy. Nie wiem czy dokładnie o to chodziło, ale nie potrafiłam się zdecydować na jeden.