Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 12 listopada 2015

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Dziś dwunasty listopada i obiecany dalszy ciąg fanfiction jest na swoim miejscu. Zapraszam do czytania i proszę o komentarze.

Samego podkładu nie udało mi się znaleźć, wybaczcie.

Katrin siedziała na kanapie, przyglądając się jak liczne wujostwo i kuzynostwo z zachwytem ogląda jej prezenty urodzinowe.
- Katrin, to już dwadzieścia jeden lat.  - powiedziała jej mama, stawiając na stole okazały tort śmietanowy.
- Może już czas znaleźć sobie jakiegoś chłopaka? - zaszczebiotała jedna z ciotek dziewczyny. Katrin uśmiechnęła się, mimowolnie muskając palcami kryształ, który nosiła na nadgarstku i wstała.
- Wiecie... - odezwała się. - Jest ktoś taki. - powiedziała.
- Uuu... Katrin się zadurzyła. - pisnęła ciotka.
- No mów, jaki on jest? - spytała jedna z kuzynek, rówieśnica Katrin.
- Jest przystojny, szlachetny, odważny i taki cudowny. - odpowiedziała dziewczyna. - Prawdziwy dżentelmen, kochamy się.
- Jak wygląda? - spytała mama Katrin, włączając się do rozmowy.
- Ma taką łagodna twarz, ciepłe brązowe oczy i blond włosy.
- Blond? W naszej rodzinie nie było jeszcze blondyna!
- Nic nie szkodzi. - obok dziewczyny stanęła jej mama. - Ważne jest to, że nasza mała dziewczynka jest prawdziwie zakochana.
- Jak ma na imię? - pisnęła młodsza kuzynka. To było trudne pytanie. Katrin nie mogła przecież powiedzieć rodzinie, że jest zakochana w elfie, ani tym bardziej, ze jego imię oznacza dosłownie ”zielony liść”.
- Mniejsza o imię! - zawołała jedna z ciotek. - Chcę wiedzieć dlaczego go jeszcze nie poznałam.
- No, Katrin, kiedy nam go przedstawisz? - spytała inna.
- Z tym może być problem. - odpowiedziała dziewczyna. - Nie wiem.
- Dajmy naszej solenizantce spokój. - odezwała się mama Katrin. - Zjedzmy tort. - dodała, krojąc ciasto śmietanowe z truskawkami. Katrin uśmiechnęła się z wdzięcznością, kiedy mama podała jej talerzyk z tortem, ale tak naprawdę było jej smutno. Dwa lata tęskniła za Legolasem, rozpaczliwie pragnąc go znowu zobaczyć, nie miała jednak pojęcia jak dostać się z powrotem do Śródziemia. Jedyną pamiątką po elfie był kryształ, który dostała w dowód miłości. Dziewczyna westchnęła. Musiała to zrobić. Musiała pójść na stację metra, stanąć dokładnie w tym samym miejscu co dwa lata temu i spróbować się tam dostać. Niby przypadkiem wymknęła się do swojego pokoju, wepchnęła do plecaka elfickie ubranie, które dostała w czasie pobytu w Śródziemiu, dwie tabliczki czekolady i drożdżówkę z jabłkiem. Poczekała Az jej mama pójdzie do kuchni myc talerze i dołączyła do niej.
- Mamo, muszę wyjść na chwilę z domu. - powiedziała. - Proszę, zajmij się rodziną. - mama Katrin odwróciła się od zmywarki.
- Idziesz do chłopaka? - spytała, uśmiechając się.
- Nie, to... To.. to jest, tak. - odpowiedziała dziewczyna plącząc się.
- Zajmę się nimi, idź. - powiedziała kobieta, popychając córkę w stronę drzwi. Katrin przebiegła korytarz, po drodze łapiąc deskorolkę i wybiegła z domu. Było upalne lato, więc deskorolka mogła się przydać, dziewczynie nie chciało się biec całą drogę na stację metra. O tej porze kolejką podmiejską nie jeździło zbyt wielu ludzi. Większość miała teraz wakacje, albo była na urlopie i tylko nieliczni wracali teraz z pracy. w toalecie Katrin przebrała się w elfickie ubranie i stanęła dokładnie w tym samym miejscu, w którym stała dwa lata temu w Boże Narodzenie, razem z Patty. Dziewczyna zamknęła oczy, słysząc zbliżający się pociąg. Pęd powietrza rozwiewał jej włosy. Katrin poczuła przenikliwe zimno i otworzyła oczy. Znajdowała się w pięknym ośnieżonym lesie. Dziewczyna rozejrzała się wokół i zrobiła kilka kroków. Udało jej się.
- Więc wróciłaś? - Katrin odwróciła się, słysząc męski głos.
- Legolas! - ucieszyła się dziewczyna, rzucając się elfowi na szyję. - Przecież obiecałam. Zaraz, śnieg tutaj? - spytała, zdając sobie sprawę, ze wszystko wygląda inaczej niż ostatnio.
- Tak, mamy zimę. Wiesz, jeszcze nigdy nie spadło go tak dużo.
- A gdzie jesteśmy? - spytała Katrin. - Lasy Lothlorien?
- Mroczna Puszcza. - odpowiedział Legolas, obejmując dziewczynę.
- A w ogóle skąd wiedziałeś, ze akurat dzisiaj ja.. Będę...
- Ostatnio sporo czasu spędzam w lesie. Jest tutaj tak spokojnie. - Katrin z uśmiechem wpatrywała się w pogodną twarz elfa, a potem wtuliła twarz w jego włosy. Była w Śródziemiu, czuła blisko siebie ukochanego, mogła go dotknąć, przytaić... Pocałować. Dziewczyna stanęła na palcach i musnęła ustami policzek Legolasa. Mimo, ze była dwa lata starsza, elf ciągle był od niej o głowę wyższy.
- Kocham cię Legolas. - szepnęła, przytulając się do niego. - I nie przestanę.
- Katrin, ty drżysz. - powiedział Legolas otaczając dziewczynę ramieniem. - Ja mam gruby płaszcz, ty nie. Zmarzniesz. chodź, nakłonimy Tauriel, żeby odstąpiła ci kilka zimowych ubrań. Mój ojciec też zapewne chciałby z tobą porozmawiać.
- To będzie dla mnie zaszczyt. - odpowiedziała Katrin. - Mam nadzieję, że dogadamy się lepiej niż dwa lata temu.
524. d42820eb12930935785f275491410a1.jpg
  • awatar SallyLou: O rany aż dwa lata? Katrin musiała się stęsknić za Legolasem. Tylko zastanawia mnie jedno? Dlaczego tak szybko opuściła rodzinę i nie powiedziała mamie ani słowa, że znika na dłużej. Pewnie będzie się martwić o córkę. No ale cieszę się, że wróciłaś do fanficku i lecę czytać następny rozdział :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›