Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 10 listopada 2015

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Lodówka pusta, więc przed szkołą zrobiłem omlet dla Szeregowego, sobie przygotowałem pieczywo chrupkie z serkiem ziołowym, a dla Szefa liścik. Gdy pan hrabia raczy pojawić się w kuchni to sobie przeczyta: "Dzisiaj Szef zajmuje się obiadem. Zupa z mrożonki, ziemniaki, mięso w zamrażalniku." Jak nie zrobi obiadu to zabiorę Szeregowego do McDonalda. Mam jeszcze zakamuflowanych trzydzieści złotych. Niespodzianka! Po szkole w domu pachniało tymiankiem i pomidorami. "Spaghetti?!" spytał Szeregowy odwijając szalik. "Pomidorowa." odpowiedział Szef. Siadłem w kąciku obok lodówki. Szef posypywał majerankiem kotlety. Minę miał nadal obrażoną. "Szkoda, że tak rzadko mi Szef pomaga." stwierdziłem bez zastanowienia. Prychnął ze złością. "A kto robi zakupy?! No kto?!" wrzasnął. "Ostatnio na pewno nie Szef." odpowiedziałem. Nie rozumiemy się. Żyjemy pod tym samym dachem, mamy wspólnych przyjaciół, ale patrzymy na świat całkowicie różnie. Próbowałem zachować spokój, ale w końcu wybuchłem. "Ma mi Szef wreszcie zacząć pomagać!" krzyknąłem "Widać gołym okiem, że nie daję sobie rady, a Szef jeszcze się na mnie wyładowuje! To ja muszę myśleć o tym, że rano ma być śniadanie, w południe obiad, a wieczorem kolacja! Że w lodówce powinno być minimum czyli masłu, ser, wędlina, mleko i jajka! No i chleb. A ponieważ Szef się tym kompletnie nie zajmuje, te obowiązki spadają na mnie! Wam się wydaje, że mogę zasuwać cały dzień i jeszcze tryskać energią?! Ja też potrzebuję odpoczynku! A ten bałagan to sobie Szef sam posprząta!" po policzkach popłynęły mi łzy. "Oczywiście! Bo najlepiej jest się rozpłakać i zrobić z siebie ofiarę losu!" odpowiedział mi Szef. Ostentacyjnie wyszedłem z kuchni, będąc w przedpokoju rozpłakałem się, a w salonie rzuciłem się na kanapę. Słyszałem trzask drzwi od pokoju, czyli obudziliśmy Kasię. Chociaż chora, zrobiła w kuchni awanturę ("Tym razem przesadziłeś, Skipper." ), a potem przyszła do mnie, wzięła mnie na ręce i zamknęła się ze mną w pokoju. Mogłem się wypłakać, powiedzieć co mi leży na duszy i do końca dnia miałem wolne. A sprzątaniem niech się martwi Szef, ja się wypisuję.
  • awatar TheKovalskyCrown: Cóż, przeboleję, że wypowiedzi bohaterów zapisujesz w formie cytatów, a nie od myślników. końcu to pamiętnik. To, że robisz to źle, to inna sprawa. Ale nie rozumiem, i po prostu nie toleruję tego, że w brutalny i bestialski sposób wykopsałąś z tekstu wszystkie akapity! Podać przykład? Ot, w dzisiejszym wpisie - ,,Jak nie zrobi obiadu to zabiorę Szeregowego do McDonalda. Mam jeszcze zakamuflowanych trzydzieści złotych. Niespodzianka! Po szkole w domu pachniało tymiankiem i pomidorami.''. I powiedz dziewczyno, skąd przeciętny czytelnik ma wiedzieć, czy wyraz ,,Niespodzianka!'' odnosi się do tego, że Kowciu ma jeszcze trzy dychy, a może chodzi o to, że Szef zrobił zupę? Podsumowując; forma bryły Ci nie służy. Nie dość że męczy wzrok, to jeszcze w tej plątaninie gubi się ogólny sens (Zamiast akapitów, możesz też zastosować zjazdy w dół, mnie tam za jedno, byleby było czytelniej ;) )
  • awatar Kate - Writes: @TheKovalskyCrown: Dobrze! Nie krzycz, nie bij! Poprawię się, obiecuję. Faktycznie jak tak teraz czytam to sama się potknęłam na tym fragmencie z niespodzianką.
  • awatar Abstrakcyjny blog: Fajne, moim zdaniem Kowalski powinien być nieco bardziej samodzielny...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›