Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 8 października 2015

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Śniadanie mieliśmy jeść o ósmej, a wcześniej trzeba było jeszcze z grubsza się ogarnąć i spakować więc o siódmej rano zadzwonił budzik. Skipper naciągnął kołdrę na głowę.
- Jeszcze pięć minutek. - jęknął Kowalski.
- Nie ma pięć minutek. - odpowiedziałam, kierując się do łazienki. - Wstawać proszę! - nie pomogło, bo kiedy ja byłam już umyta i ubrana, pingwiny ciągle leżały w śpiworach.
- Chłopcy, proszę. - jęknęłam, przyklękając przy zwierzakach. - Wstawajcie. - Skipper wygrzebał się spod kołdry ziewając.
- Już wstajemy. - odpowiedział. - Zaraz będziemy gotowi.
Śniadanie podawane było w formie szwedzkiego stołu. Był świeży chlebek, szynka, salceson, ser żółty, twarożek, a nawet pomidory ze szczypiorkiem i ogórki, a oprócz tego jajecznica i płatki kukurydziane, do picie herbata i kakao. Skipper dopijał właśnie herbatę, Rico pochłaniał czwartą kanapkę z salcesonem, a Szeregowy zjadał płatki. Kowalski za to biedził się nad kromką chleba z serem.
- Zjedz chociaż odrobinkę. - poprosiłam. - No, Kowalski...
- Nie mam ochoty. - odpowiedział pingwinek.
- Coś się stało? Źle się czujesz? - spytałam troskliwie.
- Boli mnie głowa. - poskarżył się Kowalski.
- W sumie to się nie dziwię. - rzuciłam, kończąc swoją kanapkę z twarożkiem i pomidorem. - Wypijesz chociaż herbatę? - spytałam. Pingwinek pokiwał głową, a ja wzięłam jego kubek i poszłam mu nalać zbawiennego płynu.
- Coś nie tak z Kowalskim? - spytał pan Frankowski, podchodząc do mnie. Odwróciłam się, słysząc wujka.
- Boli go głowa, nie wyspał się. - odpowiedziałam.
- Co robiliście w nocy? - nauczyciel spojrzał na mnie poważnie.
- My? Usiłowaliśmy spać. - powiedziałam zgodnie z prawdą.
- A dziewczynki? - spojrzałam na Ewkę, patrzącą wściekle.
- Do drugiej w nocy oglądały telewizję, hałasowały i nie dawały zasnąć. - westchnęłam. - Przepraszam. - dodałam, odchodząc od stołu z jedzeniem i usiadłam obok Kowalskiego.
- Pij. - powiedziałam.- Dobrze będzie, tak?
- Nakablowałaś, co? - rzuciła Ewka. - Ale z ciebie jędza.

Zaraz po śniadaniu pojechaliśmy autokarem do Wetliny, skąd mieliśmy maszerować na Małą Rawkę. Pingwiny wlokły się za mną, ziewając. Były tak strasznie zmęczone.
- Hej - zagadnęła mnie Gosia. - Widziałaś wczorajszy obiad?
- Nie tylko widziałam, ale też jadłam. - odpowiedziałam.
- Co to było? Mięso z krokodyla? - dziewczyna roześmiała się.
- I zupa z ośmiornicy. - dodałam, również się śmiejąc.
- Czekamy na resztę?  spytała Gosia, siadając na ławce, przy budynku straży górskiej. Zrobiłam to samo.
- A tam jest ryś! - zawołał Szeregowy, wdrapując się na ogrodzenie i pokazując coś w głębi lasu.
- Gdzie? - spytał Skipper, stając obok młodego. - To nie ryś.
- Na pewno ryś! - upierał się przy swoim młody. Domniemany ryś zeskoczył z kamienia, na którym siedział i ruszył prosto w nasza stronę. Z lasu wyskoczył duży rudy kocur.
- Ryś. - rzucił sarkastycznie Kowalski i poszedł zaznajomić się z kocurem, dosyć wyrośniętym jak na kota.
- Co, przerwa? - spytał pan Malinowski, doganiając nas. - Idziemy dalej! Co tam masz Kowalski?
- Kotka. - odpowiedział pingwinek, ciągle głaszczący zwierzaka.
Marsz na Małą Rawkę ciągnął się w nieskończoność. Ciągle było stromo  ciągle pod górę. Co chwilę musieliśmy stawać, żeby pingwiny mogły odpocząć i napić się wody.
- Daleko jeszcze? - zaczynał marudzić Szeregowy. Wchodziliśmy akurat po okropnych schodach, o które łatwo można było się potknąć. Tempo marszu nie było teraz za szybkie.
- Z tego co widać na tej mapie, której zrobiłem zdjęcie, wychodzi, ze jeszcze kawałek. - odpowiedział Kowalski.
- A ja tam nie ufam mapom. - wtrącił się Skipper, a Rico poparł go swoim niezrozumiałym bełkotem.
- To niech Szef zacznie. - warknął naukowiec.
- Chłopcy, wy się bez przerwy kłócicie. Nie możecie się powstrzymać chociaż na wycieczce? - spytałam.
- Przepraszam. - wymamrotał Kowalski, a Skipper tylko kiwnął głową. Szeregowy znowu zaczynał marudzić i nie przestał dopóki nie zobaczył szczytu Małej Rawki.
- Mówiłem, że kawałek. - Kowalski uśmiechnął się z triumfem na co Skipper posłał mu w odpowiedzi kwaśną minę.
  • awatar Zwierzaki<3: Nowy Julianów? Hahahahaha :d
  • awatar SallyLou: Nie wiem dlaczego, ale zawsze jak czytam jak pingwiny się kłócą, w głowie widzę jak się wtedy zachowują i słyszę ich głosy O_o Za dużo "Pingwinów" się oglądało :D Szeregowy wypatrzył sobie kotka. Może zabierze go do domu?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›