Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 2 października 2015

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Dzięki uprzejmości obsługi serwisu znowu mogę się logować na swojego kochanego bloga, więc dodaję kolejny rozdział, na który pewnie wszyscy czekacie.

- Chłopcy, wstajemy. - powiedziałam, wchodząc rano do pokoju. Byłam już ubrana, umyta i po śniadaniu, śniadanie pingwinów czekało na stole w kuchni.
- Chłopcy! - powtórzyłam. - Wstawajcie, śniadanie już czeka.
-Tylko dlaczego tak wcześnie? - spytał Skipper, a Kowalski poparł go przeciągłym jękiem. - Jeszcze chwilkę.
- Jedziemy przecież w góry. - przypomniałam. To sprawiło, że Skipper momentalnie poderwał się z lóżka i chwilę później cała czwórka siedziała przy stole nad kanapkami. Włożyłam do plecaka jedzenie na drogę.
- Wychodzimy! - zawołałam dziesięć minut później i pingwiny od razu przybiegły do korytarza. Zdążyły zjeść i jeszcze pozmywać po śniadaniu. Po drodze do szkoły, na miejsce zbiórki zwierzaki nie mogły się powstrzymać od gadania. Skipper i Rico mieli nadzieję, że zobaczą prawdziwego niedźwiedzia, Kowalski marzył o złapaniu świstaka, a Szeregowy chciał znowu pójść na Krupówki i musiałam mu cierpliwie tłumaczyć, że Krupówki są w Zakopanym, a Zakopane a Tatrach, a my jedziemy w Bieszczady. Pingwinek był naprawdę niepocieszony gdy to usłyszał. Na miejscu zbiórki była już Rozalia z Ewką.
- Wzięłaś szczoteczkę do zębów? - spytałam Ewy, wspominając wycieczkę z zeszłego roku. - Czy znowu zapomniałaś?
- Bardzo śmieszne. - skomentowała przyjaciółka.
- Założę się, że to ty czegoś zapomniałaś. - wtrąciła Rozalia.
- Mam wszystko. - odpowiedziałam z uśmiechem. - Ciuchy, kosmetyczka, tak, w tym szczoteczka do zębów, jedzenie, pieniądze, aparat... - wyliczyłam.
- A chusteczki higieniczne? - spytała Klara, która zdążyła się w międzyczasie pojawić. Zerknęłam na pingwiny.
- Eee... - zająknęłam się. - Skipper, mamy chusteczki?
- Mamy. - odpowiedział pingwinek, wyjmując z bocznej kieszeni plecaka opakowanie chusteczek.
- Widzisz? - złożyłam ręce na piersi.
- O czym gadacie?! - zawołała Iris, właśnie zmierzająca w naszą stronę wraz z resztą załogi. - Nie mogę się już doczekać wyjścia na szlak! - powiedziała rozentuzjazmowana.
- Ja też. - poparłam ją.
Wreszcie przyjechał autobus z uczniami szkoły oddalonej o kilka ulic od naszej. Pan Frankowski wysiadł do nas i pomógł nam włożyć torby do bagażnika
- Kowalski, w porządku? - spytał nauczyciel, kiedy pingwinek wsiadał do autokaru. - Wiesz, że w razie coś możesz powiedzieć. - Kowalski kiwnął głową i dołączył do nas. Szeregowy wyjrzał przez okno na mijane budynki, Rico od razu zasnął, pozostała dwójka siedziała grzecznie obok mnie.
- Hej! - przez oparcie fotela przede mą przechylił się Piotr. Nie odpowiedziałam. Piotr już dla mnie nie istniał. Od chwili zerwania ni odezwał się do mnie ani słowem.
- Jesteś zła? - spytał chłopak. spojrzałam na niego.
- Nie. Oczywiście, że nie jestem zła. Po tym jak mnie chamsko rzuciłeś, wystawiłeś i nie raczyłeś nic wytłumaczyć. Po tym wszystkim wcale nie jestem na ciebie zła. - rzuciłam sarkastycznie. Piotr spojrzał na mnie przeciągle i usiadł na swoim miejscu. Minęła godzina jazdy i Szeregowy pociągnął mnie za rękaw. Wyjęłam słuchawkę MP3 z ucha.
- Coś jest nie tak z Szefem. - zameldował mi pingwinek. Zerknęłam na Skippera. zwierzak siedział skulony, wciśnięty w fotel, jednym skrzydłem trzymał się za brzuszek, drugie przykładał do dzioba, żeby nie zwymiotować.
- Skipper, wszystko w porządku? - zagadnęłam.
- Nie, niedobrze mi. - odpowiedział pingwinek. - Zawołaj wujka.
- Proszę pana! - zawołała Rozalia, przysłuchująca się naszej rozmowie, zanim w ogóle zdążyłam się odezwać. Pn Frankowski stanął obok nas i spojrzał na Skippera.
- Chodź do przodu. - poprosił, kładąc mu dłoń na plecach. - Mamy się zatrzymać? Wyjdziesz pooddychać? - pingwinek kiwnął głową gorączkowo. Zaraz zwymiotuje. Autobus zjechał na pobocze, a Skipper wypadł na zewnątrz i odetchnął głęboko. Nie pomogło. Było mu jeszcze bardziej niedobrze i pingwinek musiał odbiec kawałek od autobusu, żeby nie zwymiotować na jezdnię. Pan Frankowski przykucnął obok.
- W porządku już? - spytał. - Chcesz wody? - pingwinek pokręcił głową przecząco. - Na pewno? Może odpocznij jeszcze chwilkę.
- Nie chcę, naprawdę. - odpowiedział Skipper. - Możemy jechać. - powiedział, wracając do autobusu. Pingwinek wdrapał się na fotel i mocno do mnie przytulił. Ciągle źle się czuł.
  • awatar SallyLou: Heh wycieczka :D Nareszcie mogę się logować. Też miałam z tym problem. Nie mogę się doczekać, kiedy będą nowe części fanficku o Legolasie, tak strasznie mi się podobał....
  • awatar Kate - Writes: @SallyLou: To sobie poczekasz miesiąc, albo dłużej. Jak na razie to mam tylko zakończenie i początek. Nie wiem co ma się dziać pomiędzy. Pomysły?
  • awatar frytki z majonezem.: Ja też miałam problem z logowaniem,już myślałam przez chwilę że mi konto zablokowali :p Faktycznie,modlę się,żeby nie poznać dwunastego :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›