Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 15 października 2015

Liczba wpisów: 3

abc.atlant
 
No i jestem! Powróciłam, po to, żeby zniknąć na trzy dni. Tak, jest od razu zaznaczam, że przez najbliższe trzy dni mnie nie będzie, jadę na weekend do cioci. Wrócę, a na pocieszenie macie relację z dzisiejszej wycieczki.
Na początek idziemy do Heliosa (to takie kino, no co, ktoś może nie wiedzieć) na "Hotel Transylwania 2". Najpierw pół godziny ślęczymy pod barem, aż wszyscy zakupią popcorn, czy na co kto ma ochotę.
IMG_4584.JPG

Następnie przechodzimy takim korytarzykiem do naszej sali. Sufit jest niesamowity, wygląda jak niebo w nocy.
IMG_4586.JPG

W kinie spędzamy półtorej godziny, oglądając film, a potem jedziemy do bowling klubu "Kula" na kręgle.
IMG_4590.JPG

Tam jesteśmy dwie godziny, gramy aż nam się znudzi, a zaczyna nam się nudzić już po godzinie, więc ku utrapieniu opiekunów rozłazimy się po galerii gdzie mieści się klub. Ja akurat idę na pizzę. Wracamy grać, bo nauczyciele nas szukają...
IMG_4591.JPG

...a potem dostajemy kilka minut wolności i możemy połazić po sklepach. Oczywiście później nikt nie jest na czas, nauczyciele udają, że dają nam ochrzan i wszyscy razem szczęśliwie wracamy do domu. Nic specjalnego. Z wycieczki przywiozłam tylko jedną rzecz, a mianowicie fasolki wszystkich smaków.
DSC00394.JPG

I to by właściwie było na tyle.
  • awatar SallyLou: Wycieczka widzę udana :D Ten sufit w kinie naprawdę ślicznie wygląda. A fasolki wszystkich smaków od razu skojarzyły mi się z Harrym Potterem :) Ale chyba w Twoich nie było aż tak drastycznych kombinacji smakowych ^_^
  • awatar Kate - Writes: @SallyLou: Fasolki są głownie owocowe, chociaż przed chwilą trafiłam na cynamonową. Matko, jaki to był hardcore!
  • awatar frytki z majonezem.: @Kowalski, opcje!: Aj tam cynamonową,lukrecja to dopiero daje kopa :D (to coś czarnego :P )
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

abc.atlant
 
Kasia wzięła mnie ze sobą na wycieczkę, organizowaną przez panią Teresę, matematyczkę. Mam naprawdę dużo do opowiedzenia, a że chłopaki nie mogą mnie już słuchać, wygadam się tutaj. Spod szkoły wyjechaliśmy około ósmej. Po drodze strasznie mi się nudziło i już na dzień dobry był kłopot, bo mi się chciało do toalety. Z nerwów chyba, a właściwie to sam nie wiem dlaczego, przecież byłem przed wyjazdem w łazience. Byłem przekonany, że wytrzymam, bo do kina wcale nie było tak daleko, ale się przeliczyłem. Poszedłem do pani Teresy, zapytać czy nie można byłoby się gdzieś zatrzymać na chwilkę. "Coś się stało?" zaczerwieniłem się słysząc pytanie i nieśmiało odpowiedziałem, że muszę skorzystać z toalety. Gdybyśmy jechali z panem Frankowskim byłoby łatwiej. Matematyczka powiedziała, że dopiero na miejscu będę mógł pójść do łazienki, ale widząc moją zbolałą minkę powiedziała coś kierowcy, chwilę potem autobus stanął przy stacji benzynowej i mogłem polecieć do ubikacji. W kinie Kasia kupiła mi specjalny filmowy zestaw; kubełek popcornu, sok i paczuszka chipsów. Zaczął się seans, a ja z urzeczeniem wpatrywałem się w ekran. W niektórych momentach po prostu nie mogłem powstrzymać się od śmiechu. Popcorn skończył się zdecydowanie za szybko, a kiedy opuściliśmy salę kinową to jeszcze musiałem sobie poskakać na takiej interaktywnej macie w korytarzu. Kasia jak mnie zobaczyła to się roześmiała i pytała czy ja jestem dzieckiem. Potem pojechaliśmy do galerii na kręgle i tam się strasznie wynudziłem. Kule były dla mnie za ciężkie, a sam sport ogłupiający. Co jest ciekawego w zbijaniu plastikowych pachołków? Siedziałem na kanapie, przyglądając się jak inni grają, dopóki pani Teresa nie spytała czy nie miałbym ochoty przejść się z nią do księgarni na piętrze. Miałem ochotę, a Kasia mi pozwoliła. Akurat kiedy wróciliśmy drużyny kończyły grę i poszliśmy na pizzę. Całej nie dałem rady zjeść. A potem jeszcze wyprosiłem od Kasi paczkę fasolek wszystkich smaków. Próbowałem już wybierać na chybił-trafił, wyłowiłem z paczuszki limonkę. Całą drogę powrotną przespałem, niby nic takiego nie robiłem, ale byłem zmęczony. Trzeba się wyspać, zwłaszcza, że jutro czeka nas kolejny emocjonujący wyjazd.
  • awatar SallyLou: Ech rozumiem Kowalskiego, kręgle są nudne, aczkolwiek czasami fajnie jest rzucić czymś ciężkim ( niekoniecznie w kogoś :D ).
  • awatar frytki z majonezem.: Również nie lubię kręgli,faktycznie są nudne ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

abc.atlant
 
Pierwszy "Hotel Transylwania" był opowieścią o ponadgatunkowej miłości młodej wampirzycy do nieco fajtłapowatego chłopaka. Część druga – "Hotel Transylwania 2" – jest historią o tym, co z tego wynikło. Animacja rozpoczyna się od ślubu Mavis i Jonathana, potem następują szybkie przeskoki w czasie pokazujące ciążę, narodziny i pierwsze lata życia ich syna, Dennisa, by zatrzymać się tuż przed jego piątymi urodzinami. Jest to data kluczowa – jeśli do tego czasu dziecku nie wyrżną się wampirze zęby, na zawsze pozostanie człowiekiem.
Hotel+Transylvania+2.jpg

Nie jest to problem dla rodziców, ale dziadek Drac(ula) ma w tej sprawie własne zdanie. Dennis jest jego oczkiem w głowie, ale jednocześnie staruszek pragnie przedłużenia wampirzego rodu. Chce we wnuczku obudzić prawdziwego potwora. W tym celu, razem z mumią, wilkołakiem i resztą ekipy, wyrusza pokazać młodemu najbardziej przerażające miejsca i wydarzenia z własnej przeszłości. Nie obejdzie się przy tym bez masy nieprzewidzianych komplikacji – chociażby takich, że przez długi kontakt z ludźmi sami stali się mniej potworni.
Hotel-Transylvania-2-2.jpg

Osoby, które widziały "Hotel Transylwania", wiedzą już, czego spodziewać się po kontynuacji. Jak w przypadku większości sequeli udanych produkcji, twórcy starali się zachować możliwie dużo i nie zepsuć tego, co działało w pierwszej części. Oczywiście pomysł fabularny jest względnie nowy (z drugiej strony stanowi najprostsze możliwe przedłużenie), ale bazujący na tym samym schemacie rozgrywania odmienności postaci, stawiania granicy pomiędzy ludźmi i potworami – niezależnie od tego, jak umowna jest to bariera w wykreowanych realiach.
1280x720-mwq.jpg

Niewiele zmieniło się także w pozostałych sferach. Banda pociesznych i zupełnie niestrasznych potworów nieodmiennie budzi sympatię oraz bawi tym samym zestawem gagów (chociaż kilka nowych w ich repertuarze również się pojawia). W ogóle "Hotel Transylwania 2" wydaje się nieco mniej humorystyczny – co nie znaczy, że poważniejszy – od pierwowzoru. Większość żartów wywołuje niewielki uśmiech na twarzy; ledwie kilka razy można szczerze wybuchnąć gromkim śmiechem.
"Hotel Transylwania 2" to klasyczna baśniowa opowieść z morałem mówiącym, że rodzina jest najważniejsza, bliskich należy kochać takimi, jakimi są, i nie należy przekładać własnych oczekiwań oraz ambicji na dzieci. To ostatnie ma zapewne trafić przede wszystkim do rodziców, którzy wybiorą się ze swoimi pociechami na seans.
hotel-transylvania-2-HTR2_for640-1087_lm_w1_rgb-560x303.jpg
  • awatar Zwierzaki<3: Super!:)
  • awatar SallyLou: Cudna recenzja, aczkolwiek dość surowa :D Mały Dennis od razu mnie zauroczył, a fakt, że pojawią się moi ulubieńcy z poprzedniej części sprawia, że koniecznie muszę to obejrzeć!
  • awatar serpentard210: Ja jadę jutro na to do kina i mam nadzieję że będzie super!!! ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›