Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 29 stycznia 2015

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Następnego dnia nie było wcale lepiej. Skipper nie chciał zjeść, ani śniadania, ani obiadu, leżał tylko w łóżku kuląc się z bólu. Po policzkach płynęły mu dwie niekontrolowane strużki łez, a podbrzusze pulsowało okropnym rwącym bólem. Było mu tak strasznie niedobrze.
- Jak się czujesz, Skipper? - spytałam wchodząc do pokoju.
- A jak ty byś się czuła na moim miejscu? - odparował pingwinek. - Boli, tak strasznie boli. - właśnie wtedy zadzwonił dzwonek do drzwi.
- Zaraz wrócę. - powiedziałam. - Przyniosę ci coś przeciwbólowego. - wyszłam z pokoju i otworzyłam drzwi wejściowe. Na progu stał Piotr z czerwoną różą w ręce.
- Hej! - przywitał się pogodnie.
- Cześć. - odpowiedziałam i wpuściłam go do środka. - To dla mnie? - spytałam patrząc na różę.
- Przecież dzisiaj jest nasza rocznica. Minęły dwa lata odkąd się poznaliśmy.
- Zupełnie zapomniałam, przepraszam.
- Jakieś problemy? - spytał Piotr wchodząc za mną do kuchni i położył różę na stole.
- Chyba tak. - odpowiedziałam, wyciągnęłam z szafki tabletki przeciwbólowe i nalałam wody do szklanki.
- Co się stało?
- Nie, nic takiego. Zaraz przyjdę. - powiedziałam i poszłam do Skippera.
- Połkniesz? - spytałam wsuwając mu tabletkę do dzioba. - Przyjdę później zobaczyć jak się czujesz. - Piotr czekał w kuchni.
- Mieliśmy iść do kina. - powiedział.
- Nie dzisiaj, przepraszam. Muszę zostać w domu. Skipper źle się czuje, od wczoraj boli go brzuszek, wymiotuje. Naprawdę mi przykro. - zebrałam włosy w kucyk.
- Nie wiesz gdzie jest moja książka? - spytała Abigail wchodząc do kuchni.
- A wy się jeszcze nie znacie. - powiedziałam. - Abigail, to jest Piotr. Piotr, Abigail.
- Cześć Abbie. - przywitał się chłopak.
- Nie mów... do mnie... Abbie! - wysyczała dziewczyna i pobiegła na górę do swojego pokoju.
- Nie lubi zdrobnień? - spytał Piotr.
- Tak mówił do niej tylko Johnson. - odpowiedziałam.
Piętnaście minut później do kuchni zajrzał Kowalski. Stałam oparta o parapet, przytulając się do Piotra, który całował mnie długo i namiętnie.
- Nie przeszkadzam? - spytał nieśmiało pingwinek.
- Nie, skąd. - odpowiedziałam, odsuwając się od chłopaka. - Coś się stało?
- To ja już może sobie pójdę. - powiedział Piotr. - Widać, że masz dużo na głowie.
- Obiecałaś, ze mi go zszyjesz. - powiedział Kowalski podnosząc do góry rozdarty kocyk. kiwnęłam głową i wyjęłam z szuflady niebieskie nici.
- Proszę, jak nowy. - chwilę potem podałam mu kocyk, który pingwinek od razu do siebie przytulił.
- Jak tam, Skipper? - spytałam wchodząc do pokoju. Pingwinek kulił się z bólu wtulając w poduszkę. - Nic nie przeszło? - Skipper pokręcił głową. - A gdzie cie boli najbardziej?
- Nie wiem. Teraz to ja już nie mam pojęcia.
- Pokaż się. - poprosiłam siadając na jego łóżku. Skipper położył się na wznak, a ja dotknęłam jego brzuszka. Nawet nie pisnął, za to kiedy dotknęłam prawej strony jego podbrzusza, krzyknął z bólu i rozpłakał się.
- Jutro idziemy do pani Oli. - zdecydowałam i poszłam zadzwonić do kliniki. - Pani Ola mówiła, że masz jutro być bez śniadania. - powiedziałam piętnaście minut później. Pingwinek kiwnął głową. I tak nic by nie przełknął. - I rano masz nie korzystać z toalety, bo będziesz miał robione prześwietlenie jamy brzusznej. - Skipper spojrzał na mnie niespokojnie.
- Nie bój się, to nie boli. - dodałam uspokajająco, ale pingwinek nie był przekonany.
  • awatar Art et la Vie: Już mi zaczyna być żal Skippera. No nic, zobaczymy co wykażą badania :D
  • awatar Arsenium <3: Świetne czekam na dalszy ciąg.
  • awatar jumℯllℯ †: Co? Dwa lata? Od kiedy? Kojarzę Piotra, bo to Piotr, z jakiejś wycieczki, ale że to już niby 2 lata nie wchodziłam na pingera? XD Wiem jedno: to nie powinna być śmiertelna choroba. Przynajmniej tyle. T_T
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›