Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 28 stycznia 2015

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
- Chłopcy, chodźcie na obiad! - zawołałam z kuchni odwiązując fartuszek. Pierwsza na dół zeszłą Abigail, a za nią pozostałą czwórka.
- Co na obiad? - spytał Szeregowy siadając przy stole i od razu złapał za widelec.
- Są kotlety mielone, ziemniaczki z masełkiem i brokuły. - odpowiedziałam mu stawiając na stole sos śmietanowy.
- Brokuły? - skrzywił się Kowalski. - Muszę to jeść?
- Siadaj, nie marudź. - postawiłam przed nim talerz z kotletem i półmisek ze znienawidzonymi przez pingwinka warzywami.
- Kowalski, brokuły są zdrowe.
- Ale niedobre. - Kowalski nieufnie spojrzał na zielonych morderców, jak jego Szef nazywał brokuły.
- Dobrze, dosyć już. - ucięłam dyskusję. - Zamknij oczy Kowalski.
- Po co? Nie będziesz mnie karmić brokułami? - spytał zwierzak z niepokojem.
- Nie będę. - odpowiedziałam. Uspokojony pingwinek zamknął oczy i otworzył dziób. Nabiłam na widelec brokuła, zanurzyłam go w sosie śmietanowym i wsunęłam Kowalskiemu do dzioba.  
- Dobre. Co to? - spytał pingwinek otwierając oczy. Bez słowa wzięłam sobie drugiego brokuła, zanurzyłam w sosie i włożyłam do ust.
- Nie... - jęknął zwierzak. Pokiwałam głową.
- I co? - pingwinek spojrzał na mnie.
- Przez ciebie nie będę mógł nie lubić brokułów. - poskarżył się Kowalski nakładając sobie sporą porcję znienawidzonych warzyw.
- Nauczyłaś Kowalskiego jeść brokuły. - powiedział
Szeregowy. - To chyba cud.
- Nie cud, tylko odpowiednie podejście. - odpowiedziałam. - Skipper, jedz. - pingwinek siedział nad nienaruszonym obiadem i tylko bawił się widelcem.
- Co się stało? Nie smakuje ci? - spytałam.
- Boli mnie brzuch. - odpowiedział Skipper. - Mogę odejść od stołu?
- Nie zjesz obiadu? - pingwinek pokręcił przecząco głową. - To idź. - Skipper odsunął od siebie talerz, zsunął się z krzesła i poszedł się położyć. Prawa strona podbrzusza pulsowała mu tępym bólem. Pingwinek skulił się na łóżku i przytulił do kocyka. Zaczynało mu być niedobrze. zwinął się w ciasną kulkę, zamknął oczy i zasnął.
- Jak się czujesz Skipper? - spytała Abigail, kiedy pingwinek obudził się wieczorem. - Bardzo boli? - Skipper kiwnął głową i wziął od niej kubek ciepłej herbaty. Ból, w podbrzuszu nie minął, ale  był jeszcze silniejszy niż wcześniej.
- Kasia zaraz przyniesie ci kolację. - dodała dziewczyna wychodząc z pokoju.
- Wstawaj Skipper. - powiedziałam chwilę później stawiając na szafce nocnej miseczkę kremu toffi. - Chodź, zjesz trochę. - pingwinek skrzywił się. - Wiem, że nie masz ochoty. - powiedziałam. - Ale musisz coś zjeść. - Skipper usiał na łóżku, a ja wsunęłam mu do dzioba łyżeczkę kremu. Pingwinek niechętnie przełknął, a potem zatkał sobie dziób, pobiegł do łazienki i zwymiotował. Wrócił do pokoju po jakichś pięciu minutach trzymając się za brzuszek. Wyglądał jak siedem nieszczęść.
- Nie chcę jeść, niedobrze mi. - powiedział kuląc się na łóżku.
- Pewnie masz jakieś problemy żołądkowe. - odpowiedziałam przykrywając go kołdrą. - Poleżysz sobie? - Skipper kiwnął głową.
- Przyjdziesz do mnie później? - spytał.
- Przyjdę, obiecuję. - odpowiedziałam. - Staraj się zasnąć, jutro będzie ci lepiej. - w kuchni czekały na mnie pozostałe pingwiny.
- Jak on się czuje? - zapytała Abigail.
- Pewnie źle. Przed chwilą wymiotował. - Szeregowy rozpłakał się. - Nie płacz. - pocieszyłam go. - Jutro będzie lepiej, zobaczycie.
  • awatar Art et la Vie: Kowalski ma rację, brokuły nie są zbyt smaczne:) Fajne opowiadanko
  • awatar Seiti: Chodzi po innych blogach i biadoli jak to nie umie pisać, a tu proszę! Cacuszko! Węgla mu daj! węgla!
  • awatar Abstrakcyjny blog: Jak to nikt nie będzie czytać?! Ja czytam i podobało mi się, fajne z poczuciem humoru uczysz nas, że brokuły są niezdrowe :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›