Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 28 września 2014

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Stwór niezauważony przez strażnika cicho wślizgnął się do wejścia Jaskini Złych Snów. Szybko odpędził wszystkie potwory, które tam na niego czekały. Przemknął jednym z otworów dla łap (chyba wiecie, o co mi chodzi?), który był pusty.
- Esmeralda! – wychrypiał – Esmeralda!
Dziwna kobieta z jednym z bereł, które należało do Jano wychyliła się zza tronu.
- Czego? – warknęła wrogo. Widać było, że jest związana.
- Cicho siedź – burknął upiór – Musisz mi pomóc. Potrzebuję kilku magicznych zwojów, muszę wiedzieć, kiedy wypada pełnia i urodziny Raymana i pożyczę twoje berło.
Kobieta milczała.
- Czemu nic nie mówisz? – krzyknął na nią.
- Kazałeś mi siedzieć cicho – powiedziała drwiąco – poza tym, nie muszę ci pomagać. Nie chcę. A jak mnie zabijesz, to nikt inny ci nie pomoże, Nag.
- MIAŁAŚ TAK DO MNIE NIE MÓWIĆ! – krzyknął.
- Przecież tak się nazywasz…
- Cii! Nie mów tego.
- Nag, Nag, NAG! – zaczęła wrzeszczeć.
- ZAMILKNIJ SIĘ! – zawył i pociągnął za jeden ze sznurów. Kobieta zaczęła wrzeszczeć – najwyraźniej sprawiało jej to ból.
- Daruj sobie! – jęczała – A tak właściwie, to jakim cudem możesz wydostać się z tego miejsca? Jesteś jednym ze złych snów Polokusa!
- Szczerze, to nie wiem jak. – powiedział zmieszany – Po prostu mogę i tyle.
- Jesteś żenujący – jęknęła, gdy rozluźnił uścisk.
Nag zignorował ją. Oddalił się do stolika i rozłożył kilka magicznych zwojów. Po kilku minutach najwyraźniej coś znalazł, bo zwinął je z powrotem i odłożył na miejsce. Wstał, pochodził chwilę dookoła krzesła i wyrwał berło Esmeraldzie.
- Ej! – zaprotestowała.
- Cisza! – powiedział – No a teraz…
Schował berło za pazuchę, znów zabrał kilka zwojów i ułożył je w cylindrze.
- Kiedy wypada pełnia?
Milczała.
- Zadałem ci pytanie, a jak ja zadaję pytanie, to oczekuję odpowiedzi!
Wzniosła oczy do sufitu i powiedziała przeciągając sylaby.
- Peeełniaaa wyyypaaadaaa…
- Kiedy? No kiedy?!
Skrzywiła się paskudnie.
- …w jego… urodziny.
- Wiedziałem! – krzyknął uradowany.
- Skoro tak, to czemu mnie męczysz? – spytała zirytowana.
- Bo jestem czarnym charakterem, a czarne charaktery zawsze diabelsko się śmieją, są paskudne, nieobliczalne i torturują zakładników.
- Łał, masz magistra z bycia złym? – spytała z udawanym podziwem.
Nag machnął ręką i stanął tyłem do niej.
- Już niedługo Rayman będzie w mojej władzy. A wtedy całe Rozdroże będzie zdane na moją łaskę!