Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 25 września 2014

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Murfy podleciał do drzwi w Radzie Rusałek i cichutko wślizgnął się do środka. Wszyscy już tam byli, poza Raymanem, którego pilnowała Carmen. Murfy usiadł między Kamilą a Ly i zastukał w blat.
- Cisza! Uwaga, czy są już wszyscy? Proszę o uwagę!
Wszyscy odwrócili się w jego stronę.
- Posłuchajcie. Myślę, że wszyscy wiedzą, po co się tu zebraliśmy. Poprosiłem Kamilę, by przyniosła ów list i go przeczytała. Proszę.
Murfy zamilknął i usiadł. Kiedy Kamila otworzyła usta rozległo się ciche pukanie. Wszyscy się wystraszyli i pochowali gdzie się dało. Do sali weszła wysoka wróżka, która była podobna do Ly. Rozejrzała się po pomieszczeniu i spytała łagodnym głosem:
- Jest tu ktoś?
Ly wyjrzała zza katedry.
- Mama? – spytała zdziwiona.
Zgromadzeni wystawili głowy by zobaczyć twarz przybysza. Każdy szeroko otwierał oczy. Nikt nie wiedział, że Ly ma matkę. Wróżka uśmiechnęła się do córki, która spytała:
- Skąd przybywasz?
- Zostałam wysłana przez Ermengardę, by sprawdzić, czy znacie treść listu. Kiedy się dowiedzieliście?
- Wczoraj. – powiedziała Kamila, a Murfy parsknął śmiechem.
Wróżka wyglądała na zdziwioną.
- Dopiero wczoraj? – spytała zawiedziona – No cóż, lepiej późno, niż wcale.
- No cóż, niedawno przybyliśmy na Rozdroże Marzeń – powiedziała nieśmiało Berta.
Mama Ly uśmiechnęła się.
- To wszystko wyjaśnia.
- Czy Ermengarda ma nam coś do przekazania? – spytał Polokus.
- Poza treścią listu, nic. Jeśli pozwolicie zostanę tutaj przez jakiś czas.
Polokus zgodził się. Wróżka usiadła obok Ly, która ją przytuliła.
- A jak się pani nazywa? – spytało jedno z dzieci Globoxa i Uglette.
-Jestem Nimfadora, ale wszyscy mówią do mnie Nana.
Kiedy wszyscy ucichli Kamila odczytała list. Wszyscy zamarli. Po chwili Nimfadora powiedziała:
-Musicie pilnować go zwłaszcza teraz. Ermengarda mówi, że to stanie się już niedługo.
Globox przełknął ślinę.
- Będę go pilnował jak oka w głowie – powiedział uroczyście.
- No, my też! Prawda? – powiedział Max patrząc na Kamilę, Narcyza, Sarę i Bertę.
- Nie, wiesz, damy mu się zeźlić i przejąć władzę nad światem. – powiedziała z sarkazmem Sara.
- Dobrze, jeśli to wszystko, to zebranie możemy uznać za zakończone, tak Polokusie? – spytał Murfy.
- Myślę, że tak. – odparł.
Po chwili wszyscy zaczęli się rozchodzić, aż w sali została Tylko Ly i Nana.
- Mamo, czy naprawdę jest aż tak źle?
- Losy świata wiszą na włosku. – odpowiedziała zmartwiona Nana.

No i to by było wszystko na dzisiaj.