Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 23 września 2014

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Rayman z Kamilą wybrali się do Świetlistych Lasów nad strumyk. Rozmawiali przez jakiś czas na temat swojej przeszłości. Dowiadujemy się, że cała historia rozpoczęła się od tego, że Brzytwobrody najechał ich planetę. Słyszał o przepowiedni, która wyznaczała Raymana i jego paczkę na jedyne osoby mogące pokonać zło. Rozpoczęła się wojna. Po dwóch latach (oni mieli po siedem) zostali wysłani przez swoje rodziny na inne, odległe planety. Był to jedyny ratunek. Admirał jednak odnalazł i uwięził wszystkich poza Raymanem. Kamila nie wie, czy ich planeta została zniszczona. Postanawiają wyruszyć w podróż i ją odnaleźć. Lecz najpierw muszą udać się do wróżki Ermengardy. Mało kto o niej słyszał, co czyni zadanie jeszcze trudniejszym. Po rozmowie rozchodzą się do swoich domów, a Kamila dostaje od Raymana buziaka… w policzek.
Następnego dnia Narcyz odwiedza Kamilę, by ją poinformować o zebraniu zwołanym przez Raymana. Czym prędzej wyrusza z domku Murfy'ego (na jakiś czas zamieszkała u niego) by zdążyć na spotkanie. Rayman informuje ją i resztę przyjaciół, że kamienie, których kiedyś używali do teleportacji nie przenoszą na tak dużą odległość. Wtedy decyzja o odszukaniu Ermengardy zostaje podjęta. Przyjaciele udają się, by popytać o wróżkę.

- Polokusie? – Rayman wszedł na polankę, gdzie był Polokus.
- Słucham cię Raymanie – odpowiedział sennym głosem – Właśnie miałem się zdrzemnąć – wyjaśnił.
„Pewnie jakieś 500 lat” – pomyślał Ray. Po chwili powiedział na głos:
- Dobrze, że jeszcze nie zasnąłeś. Mam do ciebie pytanie.
- Ach, myślę, że będę umiał udzielić ci na nie odpowiedzi. Kiedyś…
- Tak, to na pewno bardzo interesujące – przerwał grzecznie Rayman, przeczuwając że szykuje się kolejna opowieść z cyklu „Kiedy byłem młody…” – ale czy możemy przejść do rzeczy?
Polokus niezrażony ciągnął dalej.
- Pamiętam twoje przybycie na Rozdroże Marzeń. Już wtedy było wiadomo, że wraz z tobą przybędą kłopoty – Polokus uśmiechnął się do zarumienionego Raymana i dokończył – ale nie tylko.
- Co masz na myśli? – spytał zapominając o celu swojej wizyty.
- Słyszałeś o pewnej przepowiedni…?
- Tak, Kamila wczoraj mi o niej opowiedziała. – pomyślał przez chwilę i przypomniał sobie o co miał zapytać – Nie wiesz może, kto ją wypowiedział? Może to Ermengarda?
Polokus wydawał się zdziwiony.
- Skąd wiesz o… – widząc wymowną minę Raymana urwał – Nieważne. Tak, myślę, że to ona.
- A nie wiesz, gdzie może aktualnie przebywać?
- Hmm… niestety Raymanie, nie wiem tego. Ale sądzę, że jeśli poszukasz na pewno dowiesz się więcej.
- Dziękuję Polokusie.
- Wiesz, kiedy byłem młody…
- Dziękuję! – powtórzył odchodząc szybkim krokiem.

- Hej, jesteście tak szybko? – spytał Rayman Sarę, Maxa, Narcyza i Bertę – A gdzie Kamila?
Stali na ścieżce do Świetlistych Lasów i domku Raymana.
- Nie wiemy, gdzie jest. – powiedziała Berta.
- Nic nie znaleźliśmy, niczego się nie dowiedzieliśmy i ogólnie nie wiemy nic. – powiedział zdenerwowany Max – A jak tobie poszło?
- Powiedzmy, że też nie dowiedziałem się niczego ciekawego.
Nagle Sara powiedziała:
- Ej, czy to nie Kamila?
Wszyscy spojrzeli we wskazane miejsce. Rzeczywiście, Kamila wraz z Murfym zmierzali do nich bardzo szybko.
- Słuchajcie! – powiedziała zdyszana Kamila, gdy znalazła się na tyle blisko, by mogli ją usłyszeć – Wiem! Znaleźliśmy! Murfy! Pomógł! Wody!
Zmęczona padła na najbliższy kamień. Max wystartował do źródełka i po minucie już był z powrotem niosąc dla Kamili butelkę wody źródlanej.
- Dzięki – wydyszała.
- Mówiłem, żebyś tak szybko nie biegła. – odezwał się Murfy – Przecież by nam nie uciekli.
Kamila dała mu na migi do zrozumienia, żeby on przekazał dobrą nowinę.
- Słuchajcie. Mam u siebie jedną książkę… co ja gadam… olbrzymi tom! Cały o tej waszej Ermengardzie. Jak trochę poczytamy, to na pewno coś znajdziemy.
„Więc to o tym mówił Polokus…” – pomyślał Ray patrząc na zziajaną Kamilę. Po chwili, gdy zorientował się, że wszyscy na niego patrzą powiedział:
- No to na co czekamy? Chodźmy zobaczyć tą książkę!
Wszyscy zaczęli wrzeszczeć i pobiegli w stronę domku Murfy’ego.
- A ja? – zawołała żałośnie wciąż zmęczona Kamila.
- Masz helikopter, czy nie? – zawołał Narcyz nie odwracając się do niej.
„Faktycznie” – pomyślała i chwilę potem już jej nie było.

Mam nadzieję, że się podobało, bo się trochę napracowałam. Pozdrawiam!
  • awatar Kate - Writes: Mam do pokazania kilka rysunków, ale pokażę, jak nie trzeba będzie edytować wpisu, żeby wstawić zdjęcie. Kiedy ten pinger się ogarnie?
  • awatar ♪ The Last Song ~ Os: Boskie <33
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›