Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 5 kwietnia 2014

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Kate - Writes: Następnego dnia, kiedy Możejko wrócił z pracy siedziałam na tarasie z Maliną obok mnie.
- Lucynko... - inspektor położył mi dłoń na ramieniu. - Karolina o ciebie pytała, wiesz? Chodź do domu, przeziębisz się. - mocno przytuliłam się do Oresta. Malina wbiegła za nami do pokoju.
- Wyjdziemy gdzieś? - spytałam przy obiedzie.
- Jak wrócę z komendy, dobrze?
- Dobrze.

- Orest! - zawołał Mietek wchodząc do gabinetu (bez pukania). Inspektor nie odpowiedział, wpatrywał się w zdjęcie leżące na biurku.
- Lucynka, co? - spytał aspirant. - Ja też nie wierzę, że zabiła.
- To nie ona. - odpowiedział Możejko.
- Może sprawdzić Justynę, niedawno wyszła z paki.
- Ty myślisz, że to ona?
- szefie, ja robię wszystko, żeby odzyskać naszą panią sierżant! A Niklewicz wcale nie pomaga!
- Wiem, Mietek, wiem. Ktoś wrabia naszą Lucynkę i już ja się dowiem kto.

Szliśmy chodnikiem. Możejko trzymał w prawej ręce smycze, a prze dnami wesoło truchtały owczarki. wzięłam inspektora pod rękę i w milczeniu patrzyłam pod nogi. Nagle usłyszałam warczenie Watsona.
- Dzień dobry. - usłyszałam i podniosłam głowę. Przed nami stała Justyna Malec w brązowym płaszczyku, czarnych kozaczkach, z torebką przewieszoną przez ramię.
- Słyszałam o tej tragedii. - mocniej przywarłam do Możejki.
- Sugerujesz, że sama jesteś w to zamieszana? - spytał inspektor.
- Chciałam tylko wyrazić najgłębsze wyrazy współczucia. - powiedziała Justyna. - Ale jak widać nie jestem potrzebna. - odeszła dostojnym krokiem. Obejrzałam się i powiodłam wzrokiem za odchodzącą panią Malec.
- spokojnie Malina. - pogłaskałam warczącą suczkę.
- Nie przejmuj się nią Lucyna. - poprosił Orest. - To nie ty zamordowałaś Agnieszkę.