Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 10 kwietnia 2014

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Orest i Lucyna, Lucyna i Orest. Według mnie piękna para. Ale nie będę wam nudzić, jedziemy:

- wyglądasz wspaniale. - powiedziała pani Basia Nocul, pomagając mi upiąć welon. Spojrzałam w lustro. miałam na sobie białą suknię ślubną obszytą bladoniebieskim futerkiem i białe pantofelki.
- Lucuś... - do pokoju wszedł Możejko.
- Orest, nie wolno ci się widzieć z panną młoda przed ceremonią. - powiedziała pani Basia.
- Nikt się nie dowie. - stwierdził inspektor. - Ślicznie wyglądasz Lucynko. - dodał.
- Orest idź już. Zobaczycie się w kościele. - powiedziała pani Nocul wpinając mu w klapę marynarki białą różę i wypchnęła go za drzwi.
Lucyna-ślub.jpg

Kościół był wypełniony ludźmi. Jeszcze jeden ostatni raz skontrolowałam swój wygląd, wzięłam głęboki wdech i weszłam do środka. Po czerwonym dywanie powoli szłam do ołtarza, gdzie już czekał inspektor uśmiechający się do mnie. Obok mnie truchtała Malina z koszyczkiem róż w pyszczku. Watson podbiegł do nas trzymając  (w pyszczku) pudełko z obrączkami. Możejko wsunął mi na palec złoty krążek.
- ... Niniejszym ogłaszam was mężem i żoną. - usłyszałam głos księdza. Usta inspektora dotknęły moich. Od teraz nazywam się Lucyna Możejko. Przed kościołem czekał już na nas fotograf. Pstryknął parę fotek i mogliśmy pojechać do restauracji, w której już mieliśmy wynajętą salę. Zagrała muzyka i Orest pociągnął mnie na parkiet.
- Lucynko, tak sobie myślałem... - zaczął. - Może zamieszkałabyś ze mną, co? Skoro jesteśmy małżeństwem.
- Orest... - przytuliłam się do niego. - No pewnie, że tak. - Możejko pocałował mnie. Dookoła rozległy się brawa. Siedliśmy do stołu.
- Kochanie, otwórz buzię. - Orest wsunął mi do ust widelec.
- Mmm... Pyszne, co to jest? - spytałam.
- Sałatka Grecka.
- Teraz ty. - powiedziałam.
- To pasztet?
- Z żurawiną. - wymianę zdań przerwała nam pani Barbara Nocul.
- Kochani! - zawołała podnosząc kieliszek z winem. - Za młodą parę!
- Za młodą parę! - odpowiedzieli jej pozostali. Możejko spojrzał w dół. Za nogawkę spodni ciągnęła go mała dziewczynka.
- A cy ty naprawdę łapies bandytów? - zapytała.
- no wiesz, staram się. - odpowiedział inspektor.
- I stselas? (to nie są błędy)
- I strzelam.
pierwszy-taniec.jpg

Było już dobrze po północy, ale ja nie byłam zmęczona. No i przecież chcieliśmy się bawić do rana. Tańczyliśmy z Orestem walca przytuleni do siebie.
- Wiedziesz Mieciu, jaka z nich piękna para? - spytała pani Basia Nocul.
- widzę Basieńko. - odpowiedział Mietek i razem z żoną dołączyli do kilku par kręcących się na parkiecie. Była już czwarta nad ranem, kiedy wróciliśmy do domu. Zmęczona padłam na łóżko i od razu zasnęłam.
  • awatar Paskuda...: piękne :3
  • awatar Seiti:

    “tak wygląda latający pingwin”

    Czemu śluby ludzi uszczęśliwiają?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›