Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 26 lutego 2014

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Kate - Writes: Do naszego "więzienia" wchodzą dwie osoby. To ci sami mężczyźni, którzy nas tam zamknęli. Możejko mocniej mnie do siebie przytula. Do twarzy podsuwają mi wilgotną szmatkę. Czuję zapach, który znam. Chloroform. Nie oddychać! Chwilę potem zaypiam.

Pod szopę podjeżdża radiowóz. Mietek, Karolina i Gibalski wchodzą do środka.
- Ale mieciu, tu nic nie ma. - odzywa się Przemek.
- Gibalski, ty nie gadaj tylko szukaj. - aspirant wkłada rękawiczki i po chwili wyciąga ze szpary w ścianie srebrny łańcuszek z litera "L".
- To Lucyny. - mówi Karolina. - Dałam jej to pod choinkę.
- Zerwany. - zauważa Mietek. - Musieli ją mocno szarpać.
- Biedna Lucynka. - wzdycha pani sierżant.

Kiedy się budzę siedzę w samochodzie, stojącym na szczycie stromego wzgórza. Obok mnie powoli dochodzi do siebie Możejko. Auto zaczyna powoli się toczyć.Teraz już rozumiem.Upozorowany wypadek. Ściskam dłon inspektora. On odwzajemnia uścisk. Na wzgórze wjeżdża radiowóz na sygnale.
- Policja! Nie ruszać się z miejsc! - słychac aspiranta Nocula. Podczas gdy Karolina aresztuje sprawców, którymi okazali się dwaj mężczyźni z kasyna i ich szef - Midas - Gibalski pomaga mi wysiąść z samochodu.
- mietek, co tak długo? - słyszę Możejkę. - Tyłem jechaliście? - potem inspektor podchodzi do mnie.
- Lucysiu... tobie nic nie jest? - pyta. nie odpowiadam. Mocno się do niego przytulam.

Dwa dni później idziemy z Orestem do Karoliny.
- cieszę się, że jesteście. - mówi pani sierżant. - Zapraszam. - Wchodzimy do środka. Dom Karoliny jest śliczny i taki duży. Są już nasi koledzy z pracy i Marek Bromski - narzeczony Karoliny. Z zamyślenia wyrywa mnie pytanie sierżant Górskiej.
- Przyniósł pan, inspektorze?
- Jak mógłbym zapomniec? - odpowiada Orest.
- O czym? - pytam. To jakaś tajemnica? Orest...
- Chodź zobaczyć. - mówi Możejko i prowadzi mnie na balkon. Leży tam wspaniały Owczarek Alzacki w fioletowej obroży.
- Wszystkiego najlepszego, kochanie. - moje urodziny. Zupełnie zapomniałam. - Tu jest dodatek do pieska. - Możejko eyjmije zza pleców granatowe pudełeczko. W środku leży śliczna bramsoletka z błyszczących kamyczków.
- Kochany jesteś. - odpowiadam
- to o tą bransoletkę pytała Karolina. a jak nazwiesz ją? - Orest patrzy na psa. - Bo to suczka, tak na marginesie.
- Malina. Nazwę ją Malina.
444. 0002HJ0O8R7NRU1L-C116-F4.jpg
  • awatar SallyLou: bardzo fajny rozdział i śliczna ta biała psinka :) już jestem fanką Maliny
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›