Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 22 lutego 2014

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Kate - Writes: Inspektor stoi w kasynie. Rozmawia z dwójką męzczyzn. Jednemu z nich wciska do ręki banknot stuzłotowy.. Czekam na korytarzu. Dlaczego to tak długo trwa? W końcu wchodzę do środka.
- Inspektorze? - kładę mu dłoń na ramieniu.
- Pani mnie musiała z kims pomylić. Przepraszam panów. - mówi Możejko i szybkim krokiem wychodzi z kazyna. żegnam się i biegnę za nim.
- Chyba się nami zainteresowali. - odzywam się.
- Gdybyś zachowała dyskrecję to by się nie zainteresowali. To kasyno jest nielegalne. - dodaje Orest z innej beczki. Wychodzimy na zewnątrz.
- To co teraz? - pytam.
- No co? wracamy do Sandomierza. - Możejko wyciąga z kieszeni kluczyki. Wtedy podjeżdża do nas biały samochód odstawczy. Dwóch mężczyzm wpycha nas do środka. Inspektor próbuje szamotac się z jednym z nich, ale to na nic. Potem zapada ciemność. Słychać tylko warkot silnika.

Dwoje ludzi prowadzi nas do małej szopy na przedmieściach. Ręce mamy związane, ale o tym, żeby zasłonic nam oczy nie pomyślał nikt. Trzaśnięcie drzwi. Przekręcanie klucza w zamku. Potem cisza.
- Gdzie my jesteśmy? - pytam.
- Nie mam pojęcia. - odpowiada Orest. - Lucynko, w kieszeni mam scyzoryk. Dasz radę go wyciągnąć? - Udało się. Po chwili uwalniamy się z "krępujących nas więzów" Możejko ma mocno zadrapany policzek, ale nie zwraca na to uwagi. Mocno mnie przytula.
- będzie dobrze Lucysiu. - pociesza mnie. Lucysia. Jeszcze nigdy, nikt mnie tek nie nazwał.
438. 0000TO1N10VGLPPF-C116-F4.jpg
  • awatar Seiti: Jeden minus- za krótkie. Chce więcej!
  • awatar SallyLou: O nie czemu to się urwało w takim momencie? Śliczny rozdział, ale pozostawia niedosyt :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›