Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 22 grudnia 2014

Liczba wpisów: 2

abc.atlant
 
- Po moim trupie! - krzyknął zdenerwowany i wyrzucił maskonura z powrotem na śnieg.
- Skipper, może już czas się pogodzić, co? - spytałam w biegu zakładając kurtkę i buty.
- Hans, poczekaj! - zawołałam wychodząc na dwór. - Wracaj do środka, zostajesz na noc. - Skipper stał w korytarzu nieufnie spoglądając na maskonura, ale żaden z nich nie miał ochoty na awantury w Wigilię.
- Ciociu, możemy rozpakować prezenty? - spytał Szeregowy robiąc słodką minkę.
- Możecie. - odpowiedziała kobieta. Pingwiny rzuciły się na paczki w kolorowym papierze.
- Dostałem jednorożca! - zawołał najmłodszy pingwinek przytulając do siebie różowego konika.
- Ka-boom! Ka-boom! - wtórował mu Rico. Kowalski ostrożnie zdejmował papier ze swojej paczki. w środku czekała na niego książka o największych odkryciach naukowych ostatnich dziesięciu lat. skipper w swojej znalazł model ulubionego czołgu amerykańskiego. Za nim stanęli chłopcy.
- Szefie... - zagadnął Kowalski. - To od nas. - pingwinek wziął od przyjaciół paczkę i zerwał z niej papier. W środku leżała książka o sztuce wojennej z dedykacją dla ukochanego przywódcy.
- Dziękuję panowie. - powiedział Skipper mocno przytulając swoich podwładnych.
- Ja też coś dla ciebie mam. - wtrąciła się Abigail i włożyła mu w skrzydło prezent. - Taki drobiazg, ale myślę, że ci się spodoba. - skipper mocno uścisnął ukochaną i pocałował ją w policzek.
- No właśnie, bo my się tu bawimy, a o was zapomnieliśmy drogie panie. - pingwiny podsunęły mi dużą paczkę. W środku leżała śliczna niebieska bluzeczka i nowiutkie dżinsy z czarnym połyskującym paskiem.
- Skąd mieliście na to pieniądze? - spytałam.
- Przykro mi, ale to ściśle tajne. - odpowiedział Kowalski uśmiechając się.
- Przecież tego nie ukradliśmy. - powiedział Skipper. - Abigail, twoja kolej. - pingwinek podsunął jej prezent. Abigail zdjęła z kwadratowego pudełka delikatny papier w różyczki. W środku, na miękkim, białym aksamicie leżał nowiutki, granatowy berecik z białą lamówką i naszywką z flagą amerykańską. Obok dziewczyna zobaczyła białą kopertę. W środku znajdowało się oficjalne pismo gdzie było napisane, że Abigail zostaje oficjalnie przyjęta w szeregi Armii Amerykańskiej.
- Ale skąd wiedziałeś? - dziewczyna rzuciła się Skipperowi w ramiona.
- Tak się składa, moja złociuchna, że mam konszachty ze świętym Mikołajem. - odpowiedział pingwinek i mrugnął do niej porozumiewawczo.
- Na ciebie czeka jeszcze jeden prezent Abigail. - powiedziała ciocia Jola. Abigail wczołgała się pod choinkę i wyciągnęła stamtąd ostatnią paczkę.
- Ciociu, ja nie mogę jej wziąć. - powiedziała trzymając w skrzydełkach granatowo-bordową sukienkę.
- Jest twoja. - kobieta machnęła ręką.
- Naprawdę? Dziękuję! - dziewczyna roześmiała się. W tym całym zamieszaniu zupełnie zapomnieliśmy o Hansie. Maskonur przesiedział cichutko w kącie cały ten czas, kiedy rozpakowywaliśmy prezenty.
- Hans, chodź do nas! - zawołała w pewnym momencie dziewczyna. Zwierzak podniósł głowę.
- Naprawdę mogę? - upewnił się.
- Nie, nie możesz. Co za głupie pytanie. - zirytował się Skipper. - skoro pani porucznik pozwolenia udzieliła...
Było już naprawdę późno, a zmęczone pingwinki przysypiały przy stole. Najchętniej poszłyby do łóżek. Kowalski ziewnął i przetarł oczy. postanowił pójść w ślady swojego przywódcy i Hansa, którzy już od dawna spali na dywanie przytuleni do siebie.
Skipper obudził się w środku nocy. Na szafce nocnej, obok zdjęcia od Abigail leżała paczka w kolorowym papierze. Czyli święty Mikołaj już był. Pingwinek poszedł do toalety po drodze zaglądając do pokoju w którym spał Hans. wychodząc z łazienki usłyszał dźwięk dzwoneczków. błyskawicznie dopadł do okna.
- Kasia, ciociu, chodźcie! - krzyknął. - Musicie coś zobaczyć! - chwilę potem wszyscy, łącznie z Hansem staliśmy przy oknie nie wiedząc o co chodzi. Skipper bez słowa wyciągnął skrzydło i pokazał nam punkt na niebie. To były sanie świętego Mikołaja zaprzężone w osiem reniferów.
- Wesołych świąt Hans. - powiedział pingwinek ściskając skrzydło maskonura w pojednawczym geście. Hans odwzajemnił uścisk i uśmiechnął się szczerze do dawnego wroga.
 

abc.atlant
 
W związku ze świętami (bo jutro znikam na czas nieokreślany, nie bójcie się na Sylwestra wrócę) chciałam złożyć wszystkim blogerom i blogerkom z pingera i nie tylko, a w szczególności najlepszym koleżankom: Kwas Pruski, SallyLou (Misao245), Seiti i Screen najserdeczniejsze życzenia.
Kochani, życzę wszystkim zdrowia (przede wszystkim), szczęścia, pomyślności, spełnienia marzeń, dużo, dużo pieniędzy i zadowolenia z życia, a pod choinką dużo fantastycznych prezentów.
To na początek, a teraz takie małe ogłoszenie społeczne, a raczej kilka:
- po świętach będzie następne opowiadanie, które zresztą już zaczęłam pisać.
- na sto procent odezwie się Kowalski
- i bardziej prośba niż ogłoszenie: jeśli już czytacie któreś moje wpisy, to proszę o komentarze, bo wtedy ja widzę, że wchodzicie i interesujecie się tym co piszę, a to przecież nie zajmie dużo czasu. Jak nie będzie komentarzy to przestanę pisać, więc błagam, naprawdę błagam o jakieś znaki życia od was.
Do zobaczenia (czy tam napisania) po świętach.
469. Mahou Shoujo Madoka Magica.jpg
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›