Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 19 grudnia 2014

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Prz śniadaniu Kowalski zgodnie z obietnicą opowiedział mi o swoich nocnych przeżyciach.
- Nawet nie masz pojęcia jak się wystraszyłem. - powiedział jednocześnie zjadając kanapkę z żółtym serem. - Dobrze, że się obudziłaś.
- A tobie jak się spało Abigail? - spytałam.
- Fajnie. - odpowiedziała dziewczyna rozsmarowując na kromce chleba pastę rybną. - Ciocia dala mi ciepły koc.
- Chcielibyście się wybrać do miasta? - zmieniłam temat. Abigail pokiwała głową energicznie.
- Na koniku? - spytał Szeregowy. Kiwnęłam głową.
- Mimoza pewnie nie może się nas już doczekać. - powiedzeniem. - Wyprowadzę ją ze stajni i będę czekać na dworze. - pingwiny dołączyły do mnie piętnaście minut później. Abigail podsunęła klaczy marchewkę, którą dała jej ciocia Jola.
- Gdzie jest Skipper? - spytałam wiedząc, że jednego brakuje. Rico wzruszył ramionami.
- Skipper, nie jedziesz z nami? - spytałam pingwinka stojącego na werandzie jednocześnie zakładając Mimozie siodło. Skipper pokręcił przecząco głową.
- Wolę zostać. - odpowiedział. Wcale nie chciało mu się chodzić po sklepach, a poza tym właśnie nadarzała się okazja, żeby zapakować prezenty.
- Będziemy za kilka godzin. - powiedziałam, pomachałam pingwinkowi i wsiadłam na konia. Skipper jeszcze chwilę powłóczył się po podwórku, ale za bardzo nie miał co robić więc szybko wrócił do domu. Ferajny miało nie być przez kila godzin, miał mnóstwo czasu dla siebie. Pingwinek położył się na łóżku z ulubionym komiksem w skrzydle i na dobre sześćdziesiąt minut uciekł do innego świata.
- Ciociu, masz taśmę klejąca? - spytał Skipper wchodząc do kuchni, gdzie ciocia Jola szykowała obiad.
- Powinna być u  mnie w biurku, w górnej szufladzie. - odpowiedziała kobieta. Taśma rzeczywiście tam była i pingwinek mógł się zabrać za pakowanie. Spod łóżka w pokoju gościnnym gdzie spał wyciągnął papier pakunkowy i schowane tam naprędce prezenty i wziął się do roboty.
To nie było wcale takie proste jak się wydawało. Taśma kleiła się do skrzydełek, papier nie chciał się równo układać, a na głowie Skippera wylądowała ozdobna kokarda, która powinna być przecież gdzie i indziej. Pingwinek potrząsnął skrzydełkiem próbując strzepnąć kawałek taśmy.
- Pomóc ci może? - spytała ciocia Jola wchodząc do pokoju. Zrezygnowany Skipper pokiwał głową.
- Ale nie powiesz Kasi co dostanie? - upewnił się.
- Oczywiście, że nie powiem. - powiedziała ciocia i usiała na podłodze. - Pokaż ten papier. - kwadrans później wszystkie paczki były owinięte kolorowym papierem i zostały wsunięte pod łóżko gdzie miały leżeć do Wigilii. I w samą porę, bo właśnie słychać było rżenie Mimozy wchodzącej na podwórko.
- Cześć, jesteśmy! - zawołałam wchodząc do domu.
- To siadajcie do obiadu. - powiedziała ciocia Jola.- Potem możecie pójść na dwór. - zjedliśmy i chłopcy pobiegli lepić bałwana, a ja i Abigail, zamknęłyśmy się w pokoju. Dziewczyna wyjęła z szuflady zdjęcie jej i Skippera oprawione w połyskującą złota ramkę.
- Abigail, to jest cudne. - powiedziałam. - Spodoba mu się na pewno. A ja mam taki śliczny złoty papier.
- Przyniesiesz? - poprosiła dziewczyna.
- Chodź do mnie, pomogę ci zapakować. - chwilę potem zdjęcie leżało bezpieczne w szufladzie opakowane w złoty papier ze złotą kokardką.
- Idziemy a dwór? - spytałam wyglądając przez okno. - Chłopaki budują igloo.
- Idziemy. - uśmiechnęła się Abigail. Na dworze bawiliśmy się dopóki ciocia Jola nie zawołała nas na kolację. Ulepiliśmy kilka pingwinów ze śniegu, zbudowaliśmy dwa igloo - jedno dla chłopców, drugie dla mnie i Abigail i urządziliśmy bitwę na śnieżki. Do domu wróciliśmy mokrzy i zmarznięci i obie z ciocią od razu wysłałyśmy zwierzaki do łazienki do gorącej kąpieli.
  • awatar Ludmiła & León: my love story ♥: Jak zwykle niezwykły. : ) Jak tak o tym czytam, to żałuję, ze sama nie jestem jednym z pingwinów. :3 Jestem ciekawa, co Skipper kupił Kasi <3 Też chcę się przejechać na koniu : < Cudowny rozdział, aha, co do twojego kom. mogę zapytać, o tytuł płyty? ; )
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›