Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 8 października 2014

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Od czasu ostatniej rozmowy z Nagiem Kamila postanowiła porządnie zaleźć mu za skórę. Z tej okazji wymyśliła sobie specjalny plan dnia, i oczywiście wciągnęła w niego Anemona. W poniedziałek postanowiła popsuć mu wystąpienie przed Rozdrożanami.
„Zacznę niewinnie i zacznę się rozkręcać” – myślała.
Oczywiście wszyscy mieszkańcy Rozdroża nie byli zadowoleni zebraniem i choć nie chcieli przychodzić bardzo cieli zobaczyć Kamilę w akcji, bo oczywiście ich o wszystkim poinformowała. Dość skrótowo i chaotycznie, ale zawsze. Nag przybył dokładnie w południe. Na początek podszedł do swojego tronu, na którym leżała sobie niewinnie poduszka-pierdziuszka a następnie próbował przemawiać do wyłączonego mikrofonu, w rezultacie najadł się wstydu i rozbolało go gardło.
Wtorek został poświęcony Dark Raymanowi, który wyjątkowo zdenerwował Kamilę. Nazwał ją wrednym, tłustym babskiem i kazał się bujać. W związku z tym obrazowo go zwymyślała i poszła zrobić remont w jego pokoju. Dark Rayman był z tego powodu bardzo zadowolony, dopóki nie odkrył, że przemalowała mu ściany na różowo, przyniosła świeże kwiaty i wyrzuciła wszystkie narzędzia tortur.
W środę odbywała się wystawna kolacja dla wróżek i małaków. Kamila na chwilę zrezygnowała z wykładania krzeseł ciekawymi przedmiotami i zajęła się czymś potężniejszym. W wejściu, którym wchodził Nag położyła skórkę od banana. On wchodząc zauważył ją i parsknął śmiechem. Spalił ją jednym ruchem ręki, ale nie zauważył, że kafelki pokryte były olejem. Nag musiał wyjść z przyjęcia, bo „przypadkiem” wpadł do wazy z ponczem. Oczywiście wiadomo, kto pomógł mu się tam dostać.
We czwartek Kamila postanowiła pogrymasić, czym doprowadzała pałac do ciężkiej nerwicy. Nie chciała zejść na śniadanie wrzeszcząc do każdego, kto chciał (i nie chciał) jej słuchać, że boli ją głowa. Gdy Nag zwrócił jej uwagę, że to pewnie przez hałas stwierdziła, że ma rację, i że on i jego świta są za głośno. Zatkała fontannę w wyschniętym ogrodzie, ścięła wszystkie drzewa „ćwicząc samoobronę”, zamek do sali tortur zalepiła gumą do żucia, a na obiad zażyczyła sobie kawioru i oranżady. Potem stwierdziła, że od samego patrzenia robi jej się niedobrze, i „przypadkiem” wychodząc ściągnęła obrus z całą zawartością. A poza tym napisała kredą Nagowi co o nim myśli na drzwiach jego sypialni i opluła złego Raymana. Na koniec tego jakże pięknego dnia zrobiła spięcie, którego nie udało się usunąć aż do soboty rano.
W piątek zrobiła sobie krótki urlop. Trwał jakieś pięć minut, a potem zaczęła męczyć Naga, że jej nudno. Musiał przez cały dzień bawić się z nią w berka, ciuciubabkę, chowanego i inne dziecięce gry. Gdy powiedział jej, że jest to niepoważne odparowała, że on również bierze w tym udział.
Jednak próbując się schować natrafiła na pewne olbrzymie drzwi. Prowadziły do piwnicy, leżącej bardzo głęboko. Po pięciu minutach marszu zrobiło się jej zimno, ale szła dalej. W końcu jednak dotarła do drzwi. Powoli je pchnęła i zamarła.
- Dziś ostatni raz spał spokojnie.
  • awatar SallyLou: Ciekawe i fajnie opowiedziane :) czekam na ciąg dalszy
  • awatar ♪ The Last Song ~ Os: Ciekawy :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›