Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 7 października 2014

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Kamila z podniesionym czołem dumnym krokiem weszła do zamku Naga. Za nią wpadł Anemon, goniony przez Dark Raymana.

- Przestań, przestań, PRZESTAŃ! – darł się Anemon.
Dark Rayman nie zwracał uwagi na jego wrzaski. Na szczęście dla stworzonka Kamila zatrzymała się i wzięła go na ręce. Szczęśliwy Anemon rozchylił jej dłonie i pokazał Ray’owi język, który z wściekłości chciał go uderzyć, ale niechcący złamał dziewczynie paznokieć. Zła i szczęśliwa, że znalazła pretekst do zrobienia mu małego piekiełka zaczęła wrzeszczeć:
- Co ty sobie wyobrażasz?! Myślisz, że możesz ganiać słabszych i mniejszych od siebie, a przy okazji dobijać innych?! Mam cię dosyć! Jesteś najgorszym, najbardziej bezużytecznym, obleśnym potworem, jaki chodzi po tej ziemi!
Po czym walnęła go z liścia i odeszła z Anemonem.
Dark Rayman przyłożył dłoń do policzka. Zagotował się ze złości, a następnie powiedział:
- Leci na mnie.
I zniknął za drzwiami.

- Czy wiesz, dlaczego cię tu sprowadziłem, zamiast wysłać do niewoli razem z innymi? – zapytał jak zwykle cicho i spokojnie Nag.
- Nie wiem – powiedziała Kamila robiąc minę, którą zawsze każdego doprowadzała do szału – a czy ty wiesz, ile razy ktoś próbował podbić Rozdroże, zniewolić wszystkich, objąć rządy i nigdy mu się nie udawało? – spytała z przekąsem.
- Wiesz co, ten twój szyderczy uśmiech ma niesamowite zdolności – uśmiechnął się złowieszczo Nag – ale przyjmij do wiadomości, że na mnie nie działa. Poza tym moi poprzednicy, o ile tak można ich nazywać, zabierali się do tego iście niekompetentnie. Ja będę lepszy od nich…
- …każdy tak twierdził…- przerwała mu Kamila.
Nag zignorował ją.
- Dobrze. Nie mam ochoty już z tobą rozmawiać. Dowiedz się więc, że trzymam cię tu z prośby Dark Raymana. Co nie znaczy, że możesz robić wszystko, co ci się zachce…
- Ha! Chciałbyś… – powiedziała triumfalnie.
Nag zanim poszedł rzucił w nią książką i dość nieprzyjemnie zwymyślał, ale ona tylko się z niego śmiała.
- Spokojny i opanowany – chichotała – oto nasz przywódca i mistrz…
- Żebyś wiedziała – mruknął – chcesz poznać moje plany?
- Hę? – zdziwiła się.
- Dziwisz się zupełnie jak Rayman… – śmiał się Nag.
Role powoli się odwracały.
- Myślałam, że chcesz przejąć kontrolę nad Rozdrożem…
- Jasne, że tak! Ale w jaki sposób? Oto jest pytanie…
- Nie wydziwiaj, mów! – warknęła.
- Zdobywając sympatię…
Nie dokończył, bo Kamila spadła z krzesła. Najpierw pomyślał, że zemdlała, ale okazało się, że dusi się ze śmiechu.
- Sympatię! – ryczała – A to dobre! Ty myślisz, że po tych twoich „akcjach” ktokolwiek obdarzy cię sympatią?
- Jeszcze zobaczysz – mruknął niespeszony.
- Chyba za sto lat. Ała, mój brzuch! – jęknęła śmiejąc się – Dobra, to ja lecę… wprowadzę kilka innowacji w twoim zamku…
Powoli podniosła się z ziemi cała czerwona, wzięła Anemona, który również się zaśmiewał i chwiejnym krokiem wyszła z pokoju. Nag wściekły i rozbawiony zamknął mosiężne drzwi na klucz. A co? Nawet on musi czasem pozbyć się uczuć, które również czasami miewa…
  • awatar SallyLou: I w końcu czytam najnowszy rozdział i... chcę więcej!!! :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›