Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 5 października 2014

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Dark Rayman przechadzał się właśnie po ogrodach zamkowych. Czuł się tego dnia wyjątkowo dziwnie. Coś było nie tak, ale nie wiedział co i nikt nie potrafił mu na to pytanie odpowiedzieć. Kiedy zakończył spacer między martwymi klombami postanowił odwiedzić więźniów Naga. Wchodził właśnie do salonu, gdy zobaczył biegnącego Anemona. Zwierzątko na jego widok jęknęło i zatrzymało się rzucając książkę za siebie. Dark Rayman był w takim nastroju, że wyjątkowo nie obchodził go mały stworek. Przeszedł koło niego obojętnie, nie zwracając nawet uwagi na książkę. Gdy wyszedł z pokoju usłyszał, że Anemon piszczy, jęczy – chyba podnosił tą księgę – odgłos cichego pyknięcia i zamykanych drzwi. Dark Rayman schodził coraz niżej, aż wreszcie po kilku minutach znalazł się w lochu. Podszedł cicho do klatek i zaczął przyglądać się Polokusowi. Był wciąż pogrążony w głębokim śnie. Po chwili przeniósł swój wzrok na medytującą Ermengardę. Patrzył na nią przez chwilę, a następnie zbliżył się do klatki.
- Co tu robisz? – spytała cicho i spokojnie.
Dark Rayman wystraszony odskoczył od klatki i zrobił srogą minę.
- Nie twój interes. Przyszedłem, bo mi się tak podobało.
- Twój władca o tym wie?
- On nie jest moim władcą! – rzekł rozgoryczony i skołowany – Jestem sam sobie panem!
- Nie jestem tego taka pewna.
Dark Rayman zezłościł się i cisnął w nią srebrną kulą energii. Ermengarda jęknęła z bólu i już więcej się nie odezwała. Był on z tego powodu bardzo zadowolony – otworzyła mu oczy na jego sytuację. Co jeszcze wiedziała? Bał się jej, choć tego nie okazywał, więc zaprzestał dalszej rozmowy. W końcu podszedł do Raymana i zmierzył go spojrzeniem. Nagle jego uwagę przyciągnął czerwony wisiorek w kształcie serca. Z podejrzaną delikatnością zdjął go z Raymana i otworzył. Gdy to zrobił poczuł uścisk żalu.
„Jestem nim, więc czemu nie mogę być szczęśliwy jako on?” – pomyślał.
Po chwili namysłu zrezygnował z dalszych rozmyślań i odłożył naszyjnik na miejsce.
„Nie mogę tego zrobić. Ale jest coś, co mogę.”
Dark Rayman wybiegł z pokoju. Kiedy to uczynił Ermengarda uśmiechnęła się i pomyślała:
„Udało się. Teraz mam tylko nadzieję, że dam radę skończyć to, co zaczęłam.”

Anemon biegł właśnie przez Świetliste Lasy. Zatrzymał się na chwilę przy strumyku, by się napić. Gdy zaspokoił pragnienie zwinął się w kłębek, położył główkę na zmniejszonej książce i zasnął.
W tej samej chwili Kamila szła właśnie nad ów strumyk, by powspominać. Usiadła po przeciwnej stronie i zaczęła się rozglądać. Po chwili zauważyła śpiącego Anemona. Przeskoczyła strumyk i wzięła go na ręce. Obejrzawszy miniaturową książkę ułożyła znaleziska w plecaku i pobiegła do Rady Rusałek.

Anemon obudził się w oświetlonej sali. Leżał w koszyku wyłożonym mchem. Szybko obejrzał nowe otoczenie i się przeraził. Przypadkiem wydał przenikliwy pisk i szybko schował się pod kocykiem. Zaraz potem do komnaty wpadła Kamila i zaczęła szukać zwierzątka. Natychmiast zauważyła trzęsący się kocyk i cichutko się zaśmiała. Podniosła Anemona na wysokość twarzy i powiedziała spokojnym, ciepłym głosem:
- Nie bój się mnie, nic ci nie zrobię.
Anemon prędko się uspokoił i przestał się trząść. Na razie postanowił udawać zwykłego zwierzaka.
- Wiesz, ostatnio dzieje się tu wiele nieprzyjemnych rzeczy…
„Jakbym nie wiedział” – pomyślał pogardliwie.
- …i Rayman przeszedł na stronę Naga. Nie wiem jak ja to przeżyję. Musimy szybko przeciągnąć go z powrotem na stronę dobra! – zawołała wojowniczo.
Anemon przechylił łepek i powiedział:
- To ty jesteś córką Mr Darka?
Kamila wrzasnęła i upuściła stworzonko na książkę.
- Spokojnie, spokojnie, no nie krzycz już! Jestem posłańcem i mam przenosić wiadomości od i do Darka.
Dziewczyna uspokoiła się.
- A, jak tak, to w porządku. Kamila jestem.
- Anemon.
- Anemon?
- Coś ci się nie podoba?! – zapytał piskliwym tonem.
- Nie, skąd! Tylko skąd to imię…
- Nie moja wina, że Nag jest taki porąbany…
Kamila zaśmiała się.
- No mały!
- Tylko nie mały!
- To jak mam niby mówić, duży?!
- No dobra, twoje na wierzchu.
- Witamy w klubie. Choć, zaraz przedstawię cię reszcie.
- Weź książkę. To od taty.
- Podziękuj mu. Bardzo się nam przyda.
- Eee tam…
- Och! – krzyknęła patrząc na zegar – Już dwunasta! Szybko, jak znowu się spóźnię, to oberwę!
Wybiegła z pokoju nie patrząc na Anemona.
- Ej, a ja?! – wrzasnął piskliwie i rzucił się pędem za dziewczyną.
  • awatar SallyLou: Dark Rayman to bardzo ciekawa postać jak widzę... Świetny rozdział, który zmusza mnie do myślenia: Skąd ty czerpiesz taką wenę? :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›