Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 3 października 2014

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Od czasu powstania Dark Raymana wszyscy mieszkańcy Rozdroża schronili się w Radzie Rusałek. Było to dość niebezpieczne, ale trzeba było ochraniać Serce Świata. Rozdzielenie się zaś nie wchodziło w rachubę. Każdy bał się o swoje życie i nie wychodził z budynku. Kamila płakała od czterech dni rozpaczając nad przejściem Raymana na stronę Naga. Piątego dnia humor jej się poprawił, gdy Globox spytał:
- Zamierzasz pobić nowy rekord i trafić do Księgi Rekordów Guinnessa?
Wypowiedź Globoxa wszystkich rozśmieszyła na tyle, że Kamila zgodziła się objąć nocną wartę. Wieczorem, gdy już wszyscy zasnęli usadowiła się pod frontowymi drzwiami i zaczęła rozmyślać nad swoim dzieciństwem. Matki nie pamiętała – wiedziała, że zabił ją ojciec. Za ten czyn został skazany na wygnanie i ślad po nim zaginął. Przynajmniej do teraz. Kamila wciąż miała przed oczyma obraz umierającego Darka. Dopiero teraz poczuła wyrzuty sumienia. Jak ona mogła to zrobić? Własnemu ojcu?
„Tak bardzo chciałabym, aby żył. Może nie wybaczyłabym mu, ale przynajmniej miałabym ojca” – pomyślała. W tej właśnie chwili jak na zawołanie ktoś cichutko zastukał w drzwi. Kamila podskoczyła i zapytała:
- Kto tam?
- Kamilko, kochanie, możesz wyjść tu do mnie, lub wpuścić mnie do środka?
Kamila skamieniała. Wyjrzała przez wizjer i krzyknęła.
„Mr Dark żyje! Jakim cudem?!” – myślała gorączkowo. Po chwili stwierdziła, że musi coś zrobić, mimo że mag czekał spokojnie. Postanowiła uchylić drzwi i z nim porozmawiać.
- Co ty tu robisz? – zapytała zamykając za sobą drzwi – Przecież powinieneś był być martwy!
Mr Dark stał przed nią, ale już bez kapelusza i długiego płaszcza. Był bardzo do niej podobny – jedynie włosy miał czarne.
- Poczekaj, zaraz wszystko ci wytłumaczę. Czy możemy przejść się do Lasu Czystych Liści nad strumyk?
- Nie mogę ci ufać – powiedziała powoli – skąd mam wiedzieć, czy nie chcesz zrobić mi krzywdy?
- Bo jestem twoim ojcem.
Kamila wzruszyła się. Mimo wszystkich jego okropności gdzieś w głębi serca był dobry. W jednej chwili wybaczyła mu wszystko – zamordowanie mamy, napad na Rozdroże Marzeń i wszystkie inne krzywdy, które spowodował. Postanowiła jednak nie dawać mu tego do zrozumienia.
„Na dystans” – pomyślała - ”niech nie myśli, że skoro zakradł się tu pod osłoną nocy i odezwał się w nim instynkt ojcowski, to od razu rzucę mu się na szyję!”
- No dobra, ale jeden niekontrolowany ruch i wrócisz do krainy umarłych! – powiedziała wojowniczym tonem.
-Nie podniosę na ciebie ręki. Już nigdy więcej przy mnie nie spadnie ci włos z głowy. Ani nikomu z twoich przyjaciół. Dopilnuję tego.
- A skąd w tobie taka przemiana? – zapytała z niedowierzaniem.
- Chyba mogę ci powiedzieć – rzekł siadając na małym mostku – właśnie po to chciałem się z tobą tu spotkać.
- No to wal! – wykrzyknęła Kamila wesoło i usiadła koło niego – Tatku.
Mr Dark cały rozpromieniony zaczął opowiadać jej całą historię. Mówił o powstaniu Dark Raymana, o jego powrocie do świata żywych i o planach Naga. Kamila słuchała go z zapartym tchem. W końcu mu uwierzyła – po tylu latach wzajemnej złości znów byli ze sobą pogodzeni jak ojciec i córka.
- A gdzie wyrzuciłeś swoje stare szmatki? – zaśmiała się.
- Zakopałem – skrzywił się – już nigdy ich nie założę. Teraz ty jesteś najważniejsza. No i uratowanie Rozdroża, ale przede wszystkim ty.
Kamila była szczęśliwa. Odzyskała ojca i nadzieję. Mając tak cennego sprzymierzeńca mają szansę na wygraną…
- Czy mógłbym pozostać razem z wami? – zapytał Mr Dark wyrywając Kamilę z zamyślenia.
- Wiesz co, myślę, że rozsądniej by było, gdybyś odkopał szmatki – zaśmiała się widząc jego minę – no dobra, wyczaruję ci nowe. Chodzi o to, że byłbyś takim podwójnym agentem – powiedziała podekscytowana – udawałbyś, że robisz dla niego, a tak naprawdę jesteś w zmowie z nami!
Mr Dark zastanawiał się przez chwilę. Wszystko czego pragnął miał teraz w zasięgu ręki. Nie chciał natomiast wracać do Naga, lecz wiedział, że zobowiązał się pomóc córce.
- Dobrze kochanie. Zrobię to dla ciebie. I dla Rozdroża! Ale…
- …Przede wszystkim dla mnie. – dokończyła chichocząc – Rozumiem. Będę ci za to wdzięczna do końca życia. Powiem wszystkim co i jak.
Mr Dark wstał. Kiedy chciał odchodzić Kamila powstrzymała go.
- Zaczekaj! Chcę ci coś jeszcze dać.
- Słucham ptaszynko?
Podbiegła do nie go i mocno go uściskała.
- Kamilko, wybacz mi, proszę.
- Spokojnie tatku. Już dobrze. Kocham cię.
- Ja ciebie też złotko.
Kiedy go wypuściła wyczarowała mu pelerynę i kapelusz, które czym prędzej założył. Znów wyglądał jak dawniej – groźnie i strasznie.
- A teraz – zaczął swoim dawnym, upiornym tonem – wracaj natychmiast do domu, bo zastanowię się, czy nie wymierzyć ci kary za ten wybryk.
- Jaki wybryk? – spytała zdziwiona.
- Oj, po prostu sobie ćwiczę!
Było już po północy, gdy Kamila wróciła do Rady Rusałek. Była tak szczęśliwa, że nie mogła zasnąć, ani pilnować. Usiadła na przeciwko drzwi i zaczęła pisać pamiętnik.
„Jak to dobrze, że znowu mam ojca” – pomyślała opisując swoją nocną przygodę.