Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 2 października 2014

Liczba wpisów: 2

abc.atlant
 
Nag siedział w swojej bazie i popijał zieloną herbatę. Wczoraj wieczorem podjął poważną decyzję. Co prawda może na tym ucierpieć, ale trzeba zaryzykować.
- Rayman! – wychrypiał – Do mnie!
Nikt mu nie odpowiedział.
- RAYMAN! – wrzasnął – Ech, czy ja wszystko muszę robić sam?! Powinienem sobie stworzyć jakiegoś służącego, albo coś.
Odstawił filiżankę na stół bez jednej nogi, który natychmiast się przewrócił. Gorąca herbata wylała się na puszyste stworzonko śpiące koło fotela, które natychmiast się obudziło zapiszczało przerażone.
- Anemon, cicho bądź! Bo cię oddam piraniom na pożarcie! – powiedział złowrogim głosem.
Zwierzątko nazwane Anemonem pobiegło po spiralnych schodach na górę. Nag westchnął i poszedł szukać złego Raymana. Znalazł go po chwili w sali z akwariami. Denerwował właśnie piranie stukając w szybę i robiąc złośliwe miny. Mag zaczaił się i wyskoczył nagle zza ściany.

- RAYMAN! – ryknął najgłośniej i najgroźniej jak potrafił – WOŁAM CIĘ OD KILKU MINUT! A JAK JA WOŁAM, TO MASZ PRZYCHODZIĆ!
Zły Rayman powoli odwrócił się od akwarium i rzucił mu złowrogie, ale i znudzone spojrzenie.
- Nie czaj się, czaisz? – warknął.
Nag popatrzył na niego skołowany i powiedział trochę ciszej:
- Jesteś mi potrzebny! Natychmiast zostaw te piranie i chodź za mną!
Zły Rayman nie ruszył się z miejsca.
- Nie jesteś moim panem.
- Owszem jestem, i masz się mnie słuchać!
Rayman milczał przez chwilę. Wyprowadzony z równowagi Nag wrzasnął:
- CZEMU NIC NIE MÓWISZ?!
- Bo jakbym ci coś powiedział, to uciekłbyś z płaczem do mamusi. Och, zapomniałem! Ty nie masz mamusi! – dodał po chwili jadowitym tonem.
- Ty również nie. – powiedział Nag, czując, że przegrywa.
- A możesz to udowodnić? – rzekł kąśliwym tonem Rayman.
Nag nie odpowiedział. Skinął na niego i wyszedł z sali. Zły Rayman, który osiągnął swój cel już bez dalszej zwłoki udał się za nim.

Mr Dark stał spięty w pustej sali.
„Za chwilę zejdzie tu Nag, i co wtedy?” – pomyślał.
Nie mylił się. Nag pojawił się na dole chwilę potem, w towarzystwie złego Raymana.
- Witaj Dark – powiedział chłodno na powitanie – znów się spotkaliśmy. Jak już pewnie zauważyłeś znalazłem sobie nowego wspólnika.
Wystraszony Mr Dark spojrzał na Raymana, który pokazał mu środkowy palec. Wzburzony spytał Naga:
- Czemu mnie wskrzesiłeś? Nie wystarczy ci on? – powiedział wskazując ręką na Raymana, który pokazał mu język.
- Potrzebuję jeszcze jednego pomocnika. Ale zanim cię nim mianuję chcę ci coś pokazać i opowiedzieć. Potem zlecę ci zadanie do wykonania. Bardzo proste. Jeśli je wykonasz nie spadnie ci… powiedzmy że czapka z głowy. Lecz jeśli sprzeciwisz się mej woli popadniesz w niełaskę i zostaniesz uśmiercony. Rozumiemy się?
Mr Dark przełknął ślinę na znak zgody.
- Fantastycznie. Chodźcie za mną.
Przez kilka minut szli ciemnymi korytarzami, schodząc coraz niżej i niżej. Po chwili dotarli do żelaznych drzwi, które Nag szybko otworzył używając kilku zaklęć. Cała trójka weszła do sali.
- Za chwilę poznasz moich więźniów. – powiedział Nag do Mr Darka – Niektórych pewnie znasz, osobiście, z widzenia, lub z opowieści.
Zły Rayman zachichotał szyderczo i zapalił pochodnie. Stały przed nimi trzy klatki. Dark jęknął.
- Spójrz, jego chyba znasz z widzenia, prawda? Zaczarowałem Polokusa tak, by już nigdy się nie obudził. Sprytne, prawda? – milczał przez chwilę, po czym dodał niezadowolony - Jedynym wyjątkiem jest to, że przebudzi się, gdy Ermengarda wyrwie się ze swego więzienia. I nie mówię tylko o klatce. No właśnie, ją znasz pewnie z opowieści, tak? – spytał wskazując medytującą królową – No i najciekawszy ze wszystkich…
Mr Dark głośno wciągnął powietrze.
- Co mu zrobiłeś? Jak ty to? Czy on…
- Uspokój się. Słuchaj.
Mag nie mógł oderwać wzroku od trzeciego więźnia. Dobry Rayman leżał skulony w klatce, a wyglądał tak niewyraźnie, że miał wątpliwości, czy był jeszcze żywy…
- Hej! Słyszysz co mówię? – zapytał Nag potrząsając nim.
Dark zmusił się do spojrzenia w upiorne oczy Naga i powiedział cicho:
- Mógłbyś powtórzyć? Bo nie zrozumiałem – dodał szybko.
Nag zacmokał kilka razy i powtórzył:
- Im dłużej istnieje zły Rayman, tym słabszy jest ten oryginalny. Jeżeli przez około trzy miesiące nie uda się nikomu zniszczyć złego Raymana – wtedy ten dobry zniknie bezpowrotnie. Rozumiesz teraz?
Mr Dark był bliski omdlenia.
- Tak – wyjąkał.
- To świetnie. A teraz twoje zadanie: Chcę, byś dostarczył mi informacje o aktualnym miejscu pobytu twojej córki i jej przyjaciół.
Mr Dark dziwił się, że jeszcze trzyma się na nogach.
- Zrobisz to dla mnie? – zapytał przeciągając sylaby.
Zły Rayman ponownie zaśmiał się szyderczo.
- Tak. – powiedział po chwili Mr Dark.
Jednego był pewien. Nag na pewno nie skrzywdzi ani jego córki, ani nikogo z jej przyjaciół. Już jego w tym głowa, by mu się nie udało.
  • awatar SallyLou: Wytrzeszczam oczy ile rozdziałów udało ci się stworzyć kiedy mnie nie było... są wspaniałe i bardzo oryginalne. U mnie wszystko zlewa się w jedną nudną historię. A i biecuję wpadać częściej :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

abc.atlant
 
Obiecałam wam zdjęcie mojego pieska od strony mordki, więc proszę:
IMG_3595.JPG

Trochę mu się naświetliły oczka, ale to chyba nic, co nie? Takie jeszcze malutkie info dla zainteresowanych - Skipper został odrobaczony i jutro jedzie na pierwsze szczepienie. Na dzisiaj to chyba tyle, bo jestem w głębokim dołku. Nie dość, że zawaliłam sprawdzian z chemii (plus cztery = masakra) to jeszcze kandydowałam na przewodniczącą swojej szkoły i zgadnijcie ile dostałam głosów. Zero, jak to fajnie dowiedzieć się, że nikt w szkole cię nie lubi, bo nawet moja najlepsza przyjaciółka głosowała na dziewczynę z równoległej klasy.
  • awatar Kate - Writes: Wiem, że inni mają gorzej ode mnie, ale z takimi przyziemnymi sprawami też się można przejmować, serio. Dla mnie ta czwórka z chemii to naprawdę jest porażka i zmaza na honorze, bo do tej pory jechałam na samych szóstkach. Mam cichą nadzieję, że ktoś to przeczyta.
  • awatar Seiti: Każdy ma słabszy dzień. Czwórka to też ocena. Ambicja ambicją ale nie daj się zwariować.
  • awatar Kate - Writes: @Seiti: Nie dam się, obiecuję. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›