Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 18 stycznia 2014

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Kate - Writes: Następnego dnia zanoszę inspektorowi nakaz przeszukania domu Justyny. Odciski palców z telefonu komórkowego i z filiżanki są identyczne. Orest nie chce, ale musi ze mną jechać. Otwiera nam Justyna.
- Mamy nakaz przeszukania. - podsuwam jej dokument, zakładam rękawiczki i zabieram się do roboty.
- Nic na mnie nie znajdziecie. - stwierdza pani Malec i przytula się do Możejki. Właśnie wtedy wyciągam z szuflady zakrwawiony nóż.
- No proszę. - odzywam się. - Tak cię kręcą włamania z bronią w ręce?
- Pani Malec, pojedzie pani z nami na komendę. - Możejko w jednej chwili przytomnieje (no wreszcie). *** Justynka siedzi przy moim biurku.
- Ja nie chciałam nikogo zabijać. Orest! Ty... ty mi przeciez wierzysz!
- Przykro mi, ale jako inspektor jestem zmuszony przeanalizowac każde wyjście z sytuacji.
345. d8608b1b6551d73cff3b4b7de5f0f11e.jpg

- No, to mów. - kładę na biurku foliową torebkę z telefonem w srodku. - To twoje?
- Tak, to mój telefon.
- Znaleźliśmy to w kieszkaniu państwa Zielińskich. Masz coś do powiedzenia?
- Tak, byłam tam. Wiedziałam, że wyjeżdżają i chciałam zwinąć parę rzeczy. Na miejscu spotkałam Pawlaka. Uderzył mnie i uciekł. Chwilę potem go złapaliście. zdążyłam zabrać trochę pieniędzy i się ukryc. Kiedy odjechaliście, uciekłam. Wtedy musiałam zgubić komórkę.
- A ten nóż?
- Znalzłam go na dworze i zabrałam. Co miałam robić? Orest! Powiedz, że mogę juz iść.
- Posiedzisz za kradzież. Może przez dwa lata zmądrzejesz. - zastanawia się inspektor. - Jesteś aresztowana w związku z kradzieżą i podejrzeniem o zabójstwo.
- Ale... Orest... Przecież my... - wtedy Justyna całuje inspektora w usta. Stoję jak wryta.
- Kobieto, opamietaj się! To jest koniec zabawy! - wtrąca się Karolina górska, za co jestem jej bardzo wdzięczna. Powoli odzyskuję zdolność myślenia.
- Gibalski! - wołam sierżanta. - Zabierz ją, bo mi się niedobrze robi jak na nią patrzę! - Przemek prowadzi wściekłą Justynę za kratki. Możejko gwałtownie się odwraca i mocno mnie prztula.
- Przepraszam kochanie. - szepcze. Potem nasze usta łączą się w pocałunku. Karolina bije brawo, mietek krzyczy, Gibalski gwiżdże. A ja i Możejko jesteśmy bezgranicznie szczęśliwi.
  • awatar Seiti: O ta, ja bym mu wybaczyła... chyba po zmasakrowaniu jego facjaty.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›