Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 5 września 2013

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
W głównej kwaterze Brzytwobrodego wrzało jak w ulu. W jednej części montowano nowych robo-piratów, a w drugiej Brzytwobrody omawiał szczegóły swojego planu.
- Proponuję ci skrzynię złota za nową wersję Grolgrotha, generale – powiedział Brzytwobrody.
- Obawiam się, że te plany kosztują więcej – odparł generał.
- Czy dwie skrzynie złota wystarczą?
- Tak, myślę, że…
- Szefie! – do pomieszczenia wpadł doradca – Czy przeszkadzam?
- Czego?! – warknął Brzytwobrody.
- Rayman uciekł nam w Zatoce Wielorybów. Zniszczył oddział przy pierwszym portalu, a przy drugim przeszedł niezauważony – zrelacjonował doradca.
- Co?!!! – wrzasnął Brzytwobrody – Wysłać specjalną jednostkę i przyprowadzić go do mnie żywego! Chcę go osobiście zniszczyć!

- Daleko jeszcze? – zajęczał Globox po raz setny.
- To ty wymyśliłeś, żeby iść za Raymanem – powiedział Murfy – I po co, Ray jest szybki, za chwilę będzie wracał. Pewnie już zdobył lumsa.
- Dogonimy go.
- Niby jak?
Na to pytanie Globox nie potrafił odpowiedzieć. Ale to prawda, on wymyślił, żeby dogonić Raymana i iść z nim po lumsa. Tylko trasa, którą Globox wybrał nie była najlepsza. Zamiast iść, jak Ray, przez Zatokę Wielorybów, wybrał drogę przez Urwisko. Murfy leciał, ale Globox szedł strasznie wolkno z powodu małej skalnej półki.
- Słyszałeś to? – zapytał w pewnym momencie Murfy.
- Co?
- To!
- Czyli?
- Spójrz za siebie!
Globox odwrócił się i zobaczył statek wojenny robo-piratów.
- Aaaaaaaaaaaaa! – wrzasnął i pobiegł przed siebie.
Murfy nie ociągał się i ruszył w jego ślady, ale poleciał w drugą stronę. Znalazł wgłębienie w skale i schował się tam, czekając na obrót wydarzeń.
Tymczasem statek wojenny leciał za Globoxem. Po chwili zagrodził mu drogę. Globox zawrócił i chciał biec w drugą stronę, ale ze statku wyskoczyli trzej robo-piraci, którzy go złapali. Zabrali go na statek i po paru minutach odlecieli. Murfy wychylił się ze swojej kryjówki, gdy byli już daleko.
- I co teraz?! Sam nie odbiję Globoxa, a zanim dogonię Raya, to minie sporo czasu. Chyba, że… Może się udać, tylko potrzebuję jakiegoś teensa – gadał do siebie.
Pomyślał jeszcze parę minut i poleciał w kierunku najbliższego portalu. Było bardzo prawdopodobne, że spotka tam teensa.
  • awatar Seiti: Brakuje mi tu kilku rzeczy- 1 opis wyglądu postaci, 2 wyjaśnień co znaczą dane zwroty np. co to jest teensa, lumsa? Tak to ciekawie piszesz.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›