Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 4 września 2013

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Kolejny odcinek. Miałam dziś pierwszą w swoim zyciu lekcje chemii i muszę przyznać, że była super. w poniedziałek mam fizykę.

Globox stał i głupio patrzył się na Raymana.
- A jak niby mamy grzebać Brzytwobrodemu w mózgu? – zapytał.
- Na razie mam zbyt mało energii, aby przejrzeć jego plany – powiedziała Ly – potrzebuję srebrnego lumsa.
- Ale najbliższy lums jest w Krainie Żwawych Trupów! – zajęczał Murfy
- To nie tak daleko. Przyniosę ci ten srebrny lums, Ly. Wtedy będziemy mogli poznać plany Brzytwobrodego. A wtedy pokonamy go raz na zawsze – powiedział Rayman.
Ly zrobiła kółko ręką i na polanie pojawił się błyszczący na srebrno portal.
- Czekaj, Rayman! Idę z tobą! – zawołał Globox.
- Niezbyt dobry pomysł – skomentował Murfy – Ruszasz się jak spowolniona wersja ślimaka, chyba że opijesz się sokiem śliwkowym. Ale wtedy twój mózg pracuje na zwolnionych obrotach.
- Co to znaczy? – Globox był zbity z tropu.
- Spowolnisz Raya.
- Ja?! Patrz na siebie!
Podczas gdy Globox i Murfy się kłócili, Ly dawała wskazówki Raymanowi.
- Do Krainy Żwawych Trupów najszybciej dotrzesz idąc przez Zatokę Wielorybów.
- Dzięki za radę.
Ray wskoczył do portalu.
- A gdzie Rayman? – spytał Globox.
- Już poszedł – Ly uśmiechnęła się.
Murfy i Globox znów zaczęli się kłócić.
- To przez ciebie!
- Wcale nie!

Rayman znów jechał na desce po pasmach energii. Droga prowadziła do Zatoki Wielorybów. Po chwili był już na miejscu. Rozejrzał się. Nie było widać nic podejrzanego, ale…
Czterech robo-piratów wyskoczyło z krzaków i zaczęło strzelać do Raymana z laserów.
Ray zrobił parę uników i przystąpił do ataku. Naładował swoją pięść i strzelił. Po strzale zostało tylko dwóch piratów, a po chwili jeden. Rayman był już gotowy do rozwalenia ostatnirgo przeciwnika, gdy robo-pirat uciekł.
- Dziwne – powiedział Ray do siebie i rozejrzał się. Ale pirata nigdzie nie było widać.
Bohater poszedł dalej. Po jakimś czasie doszedł na plażę, która wydawała się dziwnie pusta. Nie było mew, krabów ani ryb. Rayman wskoczył do wody i zanurkował. Rozejrzał się pod wodą i zobaczył laserowe kraty, za którymi były zwierzęta morskie.
- Raymanie, tu jesteśmy, uwolnij nas! – usłyszał głos Carmen, wielorybicy.
Strzelił w przełącznik i kraty zniknęły. Zwierzęta od razu odpłynęły. Została tylko wielorybica Carmen, która dała Raymanowi znak, żeby wypłynął na powierzchnię.
- Dobrze, że jesteś – powiedziała już na powierzchni.
- Piraci was zamknęli? – zapytał Ray.
- Tak. Przybyli niespodziewanie, kiedy spaliśmy, a potem nas zamknęli. Dziękuję za uwolnienie.
- Nie ma sprawy. Czy wiesz gdzie jest portal do Krainy Żwawych Trupów?
- Jest za wodą. Zaprowadzę cię tam, jeśli chcesz. Płyń za mną.
Carmen zanurkowała, a Rayman popłynął za nią. Po jakimś czasie dotarli do drugiego brzegu, na którym był portal.
- Cześć, Carmen. I dzięki za pomoc – powiedział Ray i wskoczył do portalu.