Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 20 września 2013

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Brzytwobrody siedział już w Grolgrothcie (wersji 3) i czekał na przybycie Raymana. Najpierw chciał zaatakować z całą armią robotów, ale Polokus zniszczył wszystkie poprzedniej nocy. Nie było czasu, żeby robić nowe i admirał był zdany tylko na siebie i Grolgrotha. Nowy robot był wyposażony w dwa działka na lasery, wyrzutnię rakiet, wyrzutnię bomb i układ destrukcyjny. Brzytwobrody specjalnie na tę walkę przygotował arenę.

Rayman przybył dokładnie o północy.
- Jeden na jeden – powiedział admirał.
- Na śmierć i życie – dodał Ray.
Zaczęli walczyć.
Na początek pirat zaatakował rakietami, których Rayman zręcznie unikał. Tylko jedna prawie go trafiła, ale udało jej się tylko zrobić dziurę w arenie. Ray mocno naładował pięść i rozwalił jedno działko laserowe. Brzytwobrody zaczął strzelać z drugiego i jeden laser trafił Raymana, odrzucając go do tyłu.
- He, he, he! – zaśmiał się pirat.
Chciał dobić Raymana rakietą, ale mu nie wyszło, bo ten drugi w ostatniej chwili odskoczył.
Walczyli przez około godzinę i nadal nie było widać zwycięscy.
W końcu Brzytwobrody strzelił na raz ze wszystkich dział, które mu zostały. Dwie rakiety, bomba i parę laserów poleciało do Raya. Ledwo je odbił i strzały wrócili do pirata, któremu został tylko awaryjny laser. Admirał strzelił do Raymana, który pod wpływem uderzenia poleciał do góry. Rat włączył helikopter i, opadając na ziemię, ostrzeliwał pirata.
- Skoro ja nie przeżyję, ty także nie! – zawołał Brzytwobrody i uruchomił układ destrukcyjny.
Jednocześnie arenę otoczyły mury i dach się zasunął.
- 10… – zaczął odliczać pirat.
Rayman zaczął na oślep strzelać do ścian, szukając ich słabego punktu.
- 9…
Niestety ściany były zrobione ze stali, najtwardszego metalu.
- 8…
Przez dach także nie dało się uciec.
- 7…
Był zrobiony z żelaza.
- 6…
Nawet przy łączeniu dachu ze ścianami nie było miejsca, przez które można by się wydostać.
- 5…
Pułapka śmierci.
- 4…
Bez żadnej nadziei na ocalenie.
- 3… To twoje… 2… ostatnie… 1… chwile! – krzyknął Brzytwobrody, a potem wszystko eksplodowało.