Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 2 września 2013

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Pierwszy odcinek mojej historii o Raymanie. Mam nadzieję, że się wam spodoba i będziecie komciować.

Na Moczarach Przebudzenia panowała nieprzyjemna cisza. Moczary były też prawie opuszczone, nie licząc oczywiście Ssama, Eiga i stadka piranii. Odkąd na Moczary spadły wielkie odłamy statku Brzytwobrodego, mało kto tam zaglądał.
Ale Murfy musiał przez nie przelecieć, to była najkrótsza droga do Lasu Czystych Liści, gdzie Murfy miał się spotkać z paroma Teensienami, żeby w szczegółach opowiedzieć im o ostatniej podróży Raymana i jego walkach. Oczywiście chodziło o podróż Raymana z Globoxem po doktorach i walki z Mroklumami Andre.
Murfy leciał szybko. Niestety musiał przelecieć obok zniszczonej bazy wroga, co nie było przyjemne. Zwalone belki zdążyły już obrosnąć mchem, a metalowe części zardzewiały. I jeszcze tu bujne chwasty…
W ruinach coś się poruszyło. Metalowa ręka wolno sunęła, żebu złapać Murfy’iego. Druga ręka położyła się na belce. Murfy odwrócił się i wrzasnął z całej siły. W ciemności dostrzegł zarys robota, nie byle robota. Był to Brzytwobrody we własnej osobie.
- Łaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! – krzyknął Murfy i poleciał z maksymalną prędkością, jaką mógł osiągnąć, przed siebie.
Brzytwobrody zaśmiał się szyderczo i wygramolił z dziury, w której siedział. Podniósł hełm robo-pirata, który leżał obok jego nogi.
- Taaa… To da się jeszcze naprawić – powiedział pirat do siebie i zaczął się śmiać.
                        ***
Rayman spał oparty o Globoxa. Znajdowali się w Świetlistych Lasach. Panowała cisza, ale mimo to Rayman nie spał spokojnie. Rzucał się we śnie, a na jego czoło wystąpiły kropelki potu. Niestety Globox spał zbyt mocno, by obudzić przyjaciela i spytać, co się stało.
- Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!! – Murfy wpadł na polankę okropnie wrzeszcząc. Obudził przy okazji Raymana i Globoxa.
Rayman przetarł oczy i wstał.
- Murfy, chyba nie chcesz znowu zabrać mi rąk i gdzieś mnie wywlec? – zapytał, rozciągając się.
- Nie, ale to katastrofa! Katastroficzna katastrofa! – wrzasnął Murfy.
- Czyli co? Jaka katastrofa?
- Roboty! Piraci! Statki! Lasery! Działa! Brzytwobrody! Znowu jest! Na Moczarach!
- Chcesz powiedzieć, e on przeżył wybuch Grolgrotha? Że powrócił? – spytał Rayman.
Murfy smutno pokiwał głową.
- Teraz nie będzie już mu chodzić o podbój świata, tylko o zemstę na tobie – powiedział.
- Chyba mamy poważny problem – stwierdził Globox – Zaraz, Brzytwobrody? Aaaa! – schował się za drzewem.
- Spokojnie, Globox, na razie nie ma tutaj tego pirata. Możesz wyjść zza drzewa – Rayman uspokoił przyjaciela – Ale Brzytwobrody pewnie cały czas myśli o zemście. Może Ly będzie wiedziała, co on planuje. Idziemy!
Rayman ruszył w kierunku najbliższego portalu.
- Jest środek nocy! – zawołał Globox.
- Możesz zostać – powiedział Rayman.
,,Ja i tak nie mogę zasnąć’’ – dodał w myślach.
Globox i Murfy zdecydowali się po namyśle iść z Raymanem. Przynajmniej ich obroni w razie ataku robo-piratów.
Cała trójka dotarła po krótkim czasie do portalu. Rayman poszedł pierwszy, a za nim Murfy i Globox.
  • awatar Seiti: Czy jakas dalsza część wcześniejszego opowiadania czy to coś nowego?
  • awatar Kate - Writes: @Seiti: Coś nowego :)
  • awatar Seiti: To dobrze, bo zaczyna się jakbym coś przegapiła. Już się przestraszyłam :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›