Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 14 września 2013

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Sklepienie nie wyglądało najlepiej. Podpory były prawie całkiem zniszczone i ledwo podtrzymywały sufit. Nie było to najlepsze miejsce, wszystko mogło się zawalić od najmniejszego wstrząsu.
Globox i Rayman spotkali po drodze trzy pająki, które zginęły w przepaści. Oprócz tego dwa trupy przeszły im drogę. Ale nie było widać żadnych robo-pirató.
- To dziwne – powiedział w pewnym momencie Ray – Clark mówił, że wszędzie jest pełno robotów, a dotąd spotkaliśmy tylko dwóch.
- Nooo… A liczyłeś tamtych? – wskazał na armię dwustu robo-piratów, którzy stali za najbliższym rogiem.
- Jeśli teraz zaatakuję – zaczął Rayman – to wszyscy się na mnie rzucą. Potrzebuję dobrego pomysłu.
Rozglądnął się. W okolicy nie było niczego, co można by użyć do walki z piratami. Chyba że… Spojrzał na sklepienie. Ledwo się trzymało. Wystarczy jeden strzał, żeby wszystko runęło.

- Bingo.
- Masz pomysł? – spytał Globox.
- Tak. Sufit ledwo się trzyma. Strzelę w niego, a on zwali się na roboty. Na ,,już’’ biegnij najszybciej, jak się da, do wyjścia. Raz… – zaczął ładować pięść.
- Czy to…
- Dwa…
- …dobry pomysł?
- Już! – zawołał Ray i strzelił z całej siły w sufi.
On i Globox zaczęli szybko biec koło zdezorientowanych piratów, którzy gapili się w sufit. Sklepienie zaczęło się trząść i spadły z niego pojedyńcze kamienie, niszcząc paru robo-piratów.
Rayman i Globox biegli coraz szybciej, uciekając przed walącym się sufitem. Wszyscy piraci byli już zniszczeni.
- Skacz! – krzyknął Ray.
Wyskoczyli przez bramę w ostatniej chwili przed zawaleniem. Ze Sklepienia zostały ruiny.
- Mało brakowało – Globox był trochę przerażony.
- Bywało gorzej – powiedział Rayman – Patrz, tam jest Zatoka Wielorybów.
Poszli wolno w tamtym kierunku. Po chwili na drodze stanął im teensien z klanu wodnych.
- Zniszczyliście Sklepienie! – naskoczył na nich.
- Nie było innej opcji – powiedział Ray – My…
- Bardzo dobrze. W końcu te pająki nie będą nas nękać. Jak możemy się wam odwdzięczyć?
- Przeteleportuj nas do Świątyni Kamieni i Ognia –poprosił Globox.
- A po co tam idziecie?

- Szukamy Polokusa, żeby poprosić go o pomoc w walce z piratami.
- Aha. A jak będziecie na Pustyni, to uważajcie na Knaarenów. Są okropne! – teensien otworzył im przejście i zniknął.
Przyjaciele przeszli przez nie i znaleźli się przed wejściem do Świątyni.