Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 13 września 2013

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Następnego dnia Ray ruszył w drogę. Pożegnał się z Ly, Clarkiem i Murfy’im i razem z Globoxem przeszedł przez portal. Znaleźli się na Cierniowych Wzgórzach.
- Tu może być dużo piratów – ostrzegł Globox.
- Co z tego? Łatwo się ich rozwala.
- Ale jest jeszcze jeden problem.
- Jaki?
- Jak przejdę przez ciernie?
- Coś wymyślimy.
Podbiegł do nich biegający pocisk, który ju dawno został oswojony przez Raymana. Ale nie był sam. Koło niego stał taki sam pocisk, tylko różowy.
- Wygląda na to, że ma dziewczynę – powiedział Globox – Ray, tobie też jakaś przyda.
- Nie ma czasu na dziewczyny. Ciągle trzeba ratować Rozdroże.
Rayman wskoczył na żółty pocisk, a Globox na różowy. Pociski ruszyły. Biegły szybko. Zatrzymały się za kolcami, koło warowni robo-piratów. Na szczęście nikt ich nie zauważył.
- Spotkamy się przy następnych cierniach – powiedział Ray do pocisków.
Razem z Globoxem poszedł dalej. Przy warowni nie było widać zbyt wielu piratów, oprócz dwóch, którzy spali zamiast pilnować terenu. Rayman naładował pięść i od razu ich zniszczył. Poszedł dalej. On i Globox doszli do miejsca, gdzie kiedyś chorował Clark. Dalej leżała tam czaszka, w której był Życiodajny Eliksir od Eiga.
- Raczej nie odnajdziemy tutaj Polokusa – stwierdził Ray – Idziemy do Jaskini Złych Snów.
- Do Eiga i duchów?
- Niestety. Też nie przepadam za tym miejscem.
Poszli dalej. Pół godziny później byli już na Moczarach Przebudzenia. Skręcili w jakiś róg i znaleźli się na starym pniu. Rayman i Globox przeszli po nim i doszli do jaskini. Siedział tam Eig i upijał się dziwnym napojem.
- Znowu potrzebujecie Życiodajnego Eliksiru, czy też może chcecie mojego skarbu? – spytał nieprzyjaźnie.
- Szukamy miejsca, gdzie możemy znaleźć Polokusa. Czy jest w Jaskini Złych Snów? Chodzi o pokonanie piratów – powiedział Ray.
- Ostatnio widziałem Polokusa, gdy kazał mi pilnować tej jaskini.
- Więc go tutaj nie znajdziemy. Chodź, Globox, idziemy dalej.
- Spróbuj poszukać Polokusa w Świątyniach, tam, gdzie szukałeś masek.
- Eee…dzięki.
Ray i Globox ruszyli dalej.
- Jest straszny, prawda? – zapytał Globox, gdy byli już daleko od Eiga.
- Jeśli akurat nie chce cię zjeść, nie goni cie i nie walczy z tobą, to da się go wytrzymać – odpowiedział Rayman.
- Ha, ha, ha, bardzo śmieszne. To gdzie teraz idziemy?
- Kierunek Sklepienie.
- Nie mam z tym miejscem miłych wspomnień. Tam uwięzili mnie robo-piraci.
- Tak, tak, wiem. Przecież musiałem cię ratować.
Poszli dalej, gadając.

A za chwilę sesja Madoaki...
  • awatar Seiti: Naprawdę super opowiadanie, jedyne czego mi brak to opisów co jest czym i do czego służy, no i trochę opisu wyglądu postaci. Wiem, marudzę, ale w pełni przez to nie mogę przelać Twoich słów do mojej wyobraźni. ;( i żałuję bo jest super. Nazwy miejsc są genialne tak jak i dialogi.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›