Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 7 grudnia 2013

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Na początek dziękuję za wszystkie miłe komentarze ;*

Odcinek 35 Nowy dom Globoxa część I
Kilka godzin później Ray stał przed nowym domem najlepszego przyjaciela, który niedawno się przeprowadził. Mieszkał teraz nieopodal Zatoki Wielorybów. Dom był ładny. Jasno-pomarańczowy, trzypiętrowy, z tarasem, wielkim ogrodem i oczkiem wodnym. Dodatkowo w ogrodzie znajdowała się huśtawka, na której właśnie siedzieli Globox, Rayman i Murfy. Jak zwykle gadali.
- Tom jak było na ostatniej misji, ,,wybrańcze bogów’’? – zapytał Murfy, żartując ze słów Polokusa.
- Daj spokój. Nie nazywaj mnie ,,wybrańcem’’ – powiedział Ray – A na misji… o czym mam wam opowiedzieć?
- Jak załatwiłeś dziadowskiego Maga! – zawołali Globox i Murfy chórem.
- Walczyliśmy na szczycie Montagne Mort. Prawie mnie dobił, ale użyłem zaklęcia czterech żywiołów. Gościu spadł na ostre skały.
- Super!
- Na pewno nie dla Maga – przed nimi stanęła Darlanda. Była z nią reszta Złotych Żarłaków – Miło cię widzieć, braciszku. Słyszałam plotki o tym całym Wyzwaniu. Załatwiłeś Maga na szaro. Brawo.

Razem z Cronkym usiedli na ławce, trzymając się za ręce.
- Słyszałem od pewnej wróżki, że Mag złamał jakieśtam zasady w tym Wyzwaniu. Gdyby nie zginął, zostałby pozbawiony całej mocy – poinformował wszystkich Had.
- A od której wróżki to słyszałeś? – zapytał Ricko, poruszając brwiami w górę i w dół.
- Nie twoja sprawa.
- Jesteśmy w tym samym zespole, muszę wiedzieć czy masz dziewczynę.
- Cześć wszystkim! O czym gadacie? Jest jakaś impreza? – z tunelu świetlnego wyszła Shell. Była z Bunem, Zenkiem, Nisą, Felindą i Andrą. Ta ostatnia miała trochę nieśmiałą minę.
- Impreza? To po prostu spotkanie przyjaciół – odpowiedział na pytanie dziewczyny Murfy.
- Mimo wszystko są tłumy – Zenk chciał usiąść na huśtawce, ale nie było już miejsca, więc siadł na trawie.
- Poczekajcie, przyniosę krzesła! – zawołał Globox.
Pociągnął za sobą Buna i Zenka i wszedł do domu. Po chwili cała trójka wróciła ze stosem rozkładanych krzeseł i stołem. Rozłożyli kram koło huśtawki. Każdy zajął jakieś miejsce.
- Słyszeliśmy plotki o twoim Wyzwaniu – powiedział Bun do Raya – To o co właściwie chodziło?
- Musiałem znaleźć cztery kamienie w ciągu czterech dni. Inaczej Rozdroże zostało zniszczone.
- Ja tam nigdy w ciebie nie wątpiłem – oznajmił Globox – Walczyłeś super i to nie tylko z Magiem. Pamiętam jak rozwalałeś mroklumy.
- A ty chowałeś się wtedy po kątach, Glo – skomentował Murfy.
Wszyscy się roześmiali.
- Musiałem chronić Andy’iego – mruknął Globox.
- Jasne. I przypadkiem wrzeszczałeś ,,Jak zakryję oczy to mnie nie widać’’.
- Przestańcie się kłócić o głupoty – powiedziała Nisa – A w ogóle przydałby się nowy temat.
- Nie ma sprawy. Opowiedzieć wam o naszym nowym singlu? – spytał Cronky.
- Głupie pytanie – odpowiedziała Shell – Gadaj zaraz.
Członkowie zespołu zaczęli na przemian opowiadać o swoim nowym singlu. Shell, Murfy oraz reszta gości Globoxa słuchała z zainteresowaniem. Tylko Rayman zauważył, że Andra jest dziwnie smutna. Wpatrywała się w ziemię i nie rozmawiała z innymi. Podszedł do niej.
- W porządku? – zapytał.
-  Nie… to znaczy tak. Wszystko jest ok. – odpowiedziała szybko dziewczyna.
Ray spojrzał jej w oczy.
- Przecież widzę, że coś nie gra. Powiedz mi co. Przecież jesteśmy przyjaciółmi. Chodź – wyciągnął do Andry rękę.
- Naprawdę wszystko w porządku.
- Wcale nie. Chodź ze mną.
Dziewczyna w końcu chwyciła jego dłoń. Poszli razem do drugiej części ogrodu, z drugiej części domu.

Odcinek 36 Nowy dom Globoxa część II

- Więc? – spytał Ray, gdy znaleźli się w części ogrodu, do której nie docierały rozmowy ich kumpli.
- Co ,,więc’’? – Andra stała do niego tyłem.
- Dlaczego byłaś smutna.
- Nie byłam.
- Byłaś.
- Nie.
- Właśnie, że tak.
- A właśnie, że… No dobra, byłam. Ale nie mówmy już o tym – dziewczyna chciała wracać do reszty, ale Rayman złapał ją za rękę.
- Ostatnio zachowujesz się strasznie dziwnie – powiedział.
Andra spojrzała na niego. Więc jednak coś zauważył. Podeszła do krzewu róży i zerwała jeden z jej kwiatów. Zaczęła miętosić go w dłoniach. Znów odwróciła się tyłem do przyjaciela. Ray nie mógł nie zauważyć jej zdenerwowania. Co się z nią działo? Dlaczego tak się zachowywała? Co leżało jej na sercu? Podszedł do niej i złapał ją za rękę.
- Mnie możesz powiedzieć, jeśli coś jest nie tak. Jesteśmy przyjaciółmi, zawsze nimi byliśmy.
- Ray… ja już sama nie wiem, co robić – Andra niespodziewanie się do niego przytuliła. Po jej policzkach spłynęły łzy – Ostatnio… nie wiem co się ze mną dzieje. Moje serce skacze tam i z powrotem. Rayman… ja… ja cię chyba kocham.
Przytuliła się do niego jeszcze mocniej. Ray nie wiedział jak ją pocieszyć i co powiedzieć. Ona go kochała, a on nie wiedział czy odwzajemnia uczucie. Bał się, że złamie jej serce, jeśli powie ,,nie’’. Ale jeśli powie ,,tak’’, możliwe, że skłamie. Nie wiedział, co zrobić.
- Raymanie… – Andra nadal płakała – Powiedz, ale szczerze. Czy ty mnie kochasz?            Wiedział, że ona w końcu o to zapyta. Nadal nie wiedział co zrobić. Nie chciał jej zranić niewłaściwym słowem.
- Rayman? – powtórzyła dziewczyna.
W końcu podjął decyzję. Nachylił się i pocałował dziewczynę. Zamknął oczy i objął ją. Wtulili się w siebie i trwali w pocałunku kilkadziesiąt sekund.
- Szkoda, że nie miałem kamery! Od razu bym to rozprowadził! – zawołał ktoś, kto stał kilkadziesiąt metrów od nich.
Odwrócili się gwałtownie i zobaczyli Murfy’iego gapiącego się na nich z głupawym uśmiechem.
- Dobrze razem wyglądacie. Mogę wam zrobić zdjęcie? – Murfy nadal gadał.
- Nie! – zawołał Ray – I nie mów o tym nikomu, jasne?
- Myślisz, że takie coś mógłbym zachować w tajemnicy? Ray, ty chyba nie mówisz poważnie. Wy się kochacie, a miłość nie powinna być utrzymywana w tajemnicy.
- Nie mów nikomu – powtórzył Rayman.
- Bo?
- Bo tak! Jak piśniesz chociaż jedno słowo…
Murfy pokazał mu język i odleciał.
- Zatrzymać go? – spytał Ray Andrę.
- Nie musisz – odpowiedziała dziewczyna – Cokolwiek byś zrobił, on i tak w końcu wszystko wygada. Może to nawet lepiej.
- No… skoro tak uważasz.
- Mam jeszcze jedno pytanie.
- Tak?
- Możemy stąd iść zanim zleci się tu tłum plotkarzy typu Murfy i Shell?
- Myślałem o tym samym. Co powiesz na Szczyt Za Chmurami? Dzisiaj będzie wspaniały zachód słońca.
- Jestem za. A poza tym nie będzie tam Murfy’iego.
Uśmiechnęli się do siebie. Następnie Rayman otworzył tunel świetlny i przenieśli się na szczyt Szczytu Za Chmurami. Szybko znaleźli miłą ławeczkę pod ośnieżonym drzewem i usiedli na niej.
- Tu jest ślicznie – Andra przytuliła się do Raya – Nie wiedziałam, że Rozdroże jest takie piękne.
- Przecież już kiedyś tu byliśmy.
- Tak, ale wtedy jeszcze nie było tak pięknie.
- Masz rację. Spójrz, zaczyna się.
Spojrzeli na zachodzące słońce. Chmury wokół niego miały różne odcienie różu, pomarańczu, fioletu, czerwieni i bieli. Wyglądały cudownie. Rayman i Andra tak się zapatrzyli, ze nie zauważyli cienia podchodzącego do ławki. Parę sekund później mieli śnieg na głowach.

Mam nadzieję, że się podobało.