Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 2 grudnia 2013

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Odcinek 27 Wodny pocałunek

- Pocałuj mnie – powtórzyła dziewczyna.
- Andra, ja...
- Wiem, że mnie nie kochasz, że nic do mnie nie czujesz. Ale proszę, proszę cię tylko o to. Ja naprawdę bardzo cię lubię. Proszę.
Rayman był zszokowany prośbą dziewczyny. Nie sądził, że ona go kocha. Musiał podjąć szybką decyzję, bo woda zakrywała ich już prawie całych. Nachylił się i pocałował Andrę, nawet się nad tym nie zastanawiając.
- Ray, dziękuję.
Uśmiechnęła się do niego.
- Musimy uciekać – zdecydował Ray – Trzymaj się mnie i nic się nie bój.
Zaczął strzelać w sklepienie jaskini. Starał się zrobić w nim otwór na tyle duży, żeby dało się przez niego wyjść. Udało mu się dopiero, gdy woda sięgała do połowy jaskini. Wtedy uruchomił helikopter i, trzymając Andrę w ramionach, podleciał do otworu. Pomógł jej wyjść na powierzchnię, a potem sam wyszedł z jaskini.
Nad dziurą zgromadził się tłum gapiów. Rayman dostrzegł w nich swoich rodziców i kilka innych znajomych osób.
- Co wyście zrobili, że rzeka przestała płynąc?! –zawołała jakaś kobieta.
- W porządku? Jesteś cały mokry – do Raymana podbiegła Wilda – Chodź do domu. Będziesz musiał wytłumaczyć mnie i tacie co robiłeś w jaskini.
Chwilę później Ray siedział w swoim pokoju. Obok niego leżał mokry ręcznik, którym się wytarł. Musiał zgodzić się na kilkadziesiąt minut odpoczynku, inaczej Wilda dostałaby zawału.
Nagle do pokoju jak burza wpadła Darlanda.
- Przyszłam najszybciej jak się dało – powiedziała – Masz wiadomość od Taili. Kazała ci przekazać, że widziano Maga na Bagnach Mroku. Chciała, żebyś to sprawdził.
- Zanim tam dotrę, Mag się zmyje. Zresztą, przed chwilą walczyłem z nim w jaskini pod miastem.
Darlanda spoważniała.
- Uważaj, on naprawdę jest bardzo niebezpieczny. Zawsze taki był.
- Zawsze?
- Mieszkał tu do czasu twojego zniknięcia. Potem przeniósł się na Rozdroże.
- Dziwne.
- Właśnie. Wiesz, radziłabym ci zapytać o to rodziców. Zdaje mi się, że coś wiedzą. Powinieneś to sprawdzić od razu. A ja już lecę, mam próbę zespołu.
Wyszła z pokoju. Rayman postanowił iść za jej radą i spytać rodziców o Maga. Może będą coś wiedzieli, coś, co pomoże mu go powstrzymać. Może będą znali na to sposób. Ray wyszedł z pokoju i ruszył schodami na dół. Gdy zbliżył się do salonu, doszły go strzępy rozmowy. Podszedł bliżej i zaczął nasłuchiwać.
- Nie możemy mu na to pozwolić! – wrzeszczał Davin – Mieliśmy umowę, a on ją teraz łamie!
- I co na to poradzisz? – Wilda była niespokojna tak samo jak ojciec Raymana – Nie możemy zrobić nic, możemy tylko spróbować się z nim dogadać.
- Z nim się nie da dogadać, zrozum to. I niby co mu zaoferujesz za życie naszego syna?
- Życie syna? – szepnął Ray do siebie – O co im chodzi?
- Świat Promieni, jakąś inną planetkę. Cokolwiek.
W tym momencie Rayman wszedł do pokoju. Wilda i Davin zamilkli.
- O co wam chodziło? – zapytał bohater Rozdroża – O czym wy w ogóle mówicie? Możecie mi wyjaśnić?
Davin i Wilda nadal milczeli.
- Powiedzcie mi, o co chodzi – powtórzył Ray.
- Raymanie, nie wrócisz już na Rozdroże – odpowiedział w końcu Davin – Zostaniesz tutaj. Już na zawsze.
- Nie zrobię tego. Beze mnie moi przyjaciele nie dadzą sobie rady, a Mag opanuje całe Rozdroże Marzeń.
- Bo tak miało być.

Odcinek 28 Niewybaczalny czyn

- Miało tak być? Co miało tak być? Mów! – krzyknął Ray.
Był zdezorientowany. Rodzice coś przed nim ukrywali, ale nie wiedział co. Jednak musiał się tego dowiedzieć.
- Dobrze, kiedyś i tak byś się dowiedział – zaczął Davin – Tuż po twoim urodzeniu zjawił się u nas wędrujący czarodziej. Zatrzymał się w naszym domu i wygłosił przepowiednię. Że będziesz walczył. Od razu wiedzieliśmy, że będzie to dla ciebie trudne i niebezpieczne. Chcieliśmy cię chronić. Gdy miałeś osiem lat zawarliśmy z Magiem układ. Miał cię chronić i zabrać na Rozdroże w zamian za to, ze nie będziemy mu przeszkadzać w opanowaniu tej krainy. Ale sprawy się skomplikowały, bo pozbawił cię pamięci i zostawił na plaży. Na dodatek wróżki dały ci moc i zacząłeś bronić Rozdroża. Mag sprowadził Andrę na twój trop. Zabrała cię do domu, a on miał wolną rękę. Nie przypuszczał, że nagle wrócisz. Potem go pokonałeś. Nie wiedzieliśmy jak dokładnie to było, więc ukradliśmy eliksir i wskrzesiliśmy go. Gdybyśmy tylko wiedzieli jakie to przyniesie skutki. Wybacz nam, proszę.
Rayman siedział na kanapie i wciąż nie mógł uwierzyć w to, co usłyszał. Wszystko było winą jego rodziców.
- Raymanie, tylko bądź spokojny – poprosiła Wilda – My nie chcieliśmy…
- Mam być spokojny?! Obiecaliście Magowi Rozdroże Marzeń?! Jak mogliście?! Przez was zginęła moja najlepsza przyjaciółka! Przez was ja sam byłem nieraz na skraju śmierci!
- Raymanie, proszę. Zrobiliśmy to dla twojego dobra.
- Po co?! Przepowiednia i tak by się spełniła!
- Wybacz nam, proszę.
- Nie! To co zrobiliście jest niewybaczalne! Nie chcę was znać! Więcej tu nie wrócę! I nie szukajcie mnie!
Wybiegł z domu. Popędził przed siebie, nie oglądając się wstecz. Biegł aż dotarł do Wąwozu Pająka. Tam stanął i zaczął z wściekłością ciskać kulami energii. Po chwili cały wąwóz był pełen kurzu, pyłu i kamieni. Pobiegł dalej. Nie zatrzymywał się ani na sekundę. Dotarł do lasu, minął go i zatrzymał się koło jeziora. Usiadł na kamieniu i spojrzał w wodę. Zobaczył swoją twarz. Uderzył ręką w taflę jeziora. Woda rozbryznęła się na wszystkie strony. ,,Jak mogli – pomyślał – Dlaczego to zrobili?’’.
Zaczął padać deszcz, jakby pogoda zmieniła się tak jak nastrój Raymana. Ale jego to nie przejęło i wciąż siedział nad jeziorem.
- Biedny Rayman. Ktoś go chyba zranił – Nie musiał się odwracać, żeby poznać osobę, która wypowiedziała te słowa – Raczej nie będę mógł z nim dzisiaj walczyć.
Ray odwrócił się i zaatakował maga. Uderzał na oślep, strzelał kulami energii i zadawał mocne ciosy. Żadne zaklęcia wroga go nie trafiały.
- Czynisz wielkie postępy, brawo – Mag utworzył w rękach błyskawice i strzelił w Raymana. Tamten jednak uniknął ciosów.
Mag zmarszczył brwi i znów wściekle zaczął atakować. Udało mu się wepchnąć Raya do wody. Bohater Rozdroża zanurkował, apotem wyskoczył w wody i kopnął przeciwnika w twarz. Następnie przewrócił go mocną kulą energii. Przygotował się do następnego strzału. Mag w ostatniej chwili się uchylił. Wstał i wypowiedział jakieś zaklęcie. Z jego laski zaczął wypływać czerwony dym, który przeistoczył się w ogromnego potwora. Był on podobny do dinozaura.
- Zobaczymy jak sobie z tym poradzisz – powiedział Mag i zniknął.
W międzyczasie potwór ruszył na Raymana. Swoim ognistym oddechem prawie spalił przeciwnika. Ray musiał się dużo naskakać, żeby nie zostać trafionym. ,,Ogień i woda to przeciwieństwa, więc już wiem jak go pokonać’’ – pomyślał. Utworzył kulę energii i strzelił w potwora, spychając go do jeziora. Potwór zasyczał i zgasł.
- W końcu chwila spokoju.
Bohater Rozdroża znów ruszył przed siebie. Otworzył tunel świetlny i wrócił do swojej krainy. Znalazł się na Czarodziejskiej Polanie i od razu ruszył do Rady Rusałek.