Wpisy użytkownika Kate - Writes z dnia 11 grudnia 2013

Liczba wpisów: 1

abc.atlant
 
Nie mogę uwierzyć, że już końcówka półrocza. Minęło za szybko. Ok, nie będę wam przynudzać i już dodaję opowiadanie.
Przypominam, że 1 stycznia zmieniam nazwę na blogu. Wszystkich, którzy mnie czytaja poinformuję wiadomością prywatną.

Odcinek 40 Historii ciąg dalszy
Kilka dni później Rayman czuł się o niebo lepiej. Był już prawie zdrowy. Dużo rozmawiał z Wildą i Davinem i częściowo im wybaczył. Jednak głównie gadał z Andrą, która przez cały czas przy nim była. Bardzo było mu potrzebne jej wsparcie. Gdy czuł się już na tyle dobrze, by wstać, poszli razem na Czarodziejską Polanę. Znaleźli miłe, zacienione miejsce przy strumyku i już mieli się pocałować, gdy całe ich plany zniweczył Murfy. ,,Latająca encyklopedia’’ wpadł prosto przed ich nosy, krzycząc przeraźliwie:
- Globox i Uglette się rozwodzą!
- Co? – zdążył zapytać Ray zanim na polanę przybiegł Globox.
- Murfy kłamie, nie rozwodzimy się! To głupia bujda, którą wymyślił, bo nie ma o czym gadać ze swoją dziewczyną!
- Sadie to nie moja dziewczyna! Po prostu razem robimy w dziale teensienów!
- To jest twoja dziewczyna! Jest tak samo brzydka!
- Chłopaki, przestańcie! – zawołał Rayman – O co się kłócicie? Globox, dlaczego się rozwodzisz? Murfy, kto to jest Sadie?
- To wcale… – zaczęli Globox i Murfy jednocześnie, a potem wdali się w bójkę.
Andra i Ray patrzyli na nich zdziwieni. Pierwszy raz widzieli bijącego się Globoxa. Murfy’iego zresztą też.
- Nie przejmujcie się, oni tak od rana – powiedział Zenk, podchodząc do przyjaciół. Był z Shell – A właśnie, Ray, jak się czujesz? Słyszałem o pułapce i tym wypadku.
- Już w porządku. Byłem tylko trochę nieprzytomny – odpowiedział Rayman.
- To dobrze – Shell, jak zwykle, wtrąciła się do rozmowy – Bo bałam się, że przegapisz imprezę.
- Jaką imprezę?
- U mnie, mam urodziny. Robię wielkie ogrodowe party. I nie mówcie, że nie macie czasu. Będą wszyscy moi znajomi i Złote Żarłaki.
- Skoro tak, to musimy tam być – powiedziała Andra.

Darlanda jeszcze raz sprawdziła gitarę. W porządku. A o jeśli jednak coś jej nie wyjdzie? ,,Uspokój się  -pomyślała – To tylko drobny koncert na czyichś urodzinach. Przecież grałam dla większej ilości osób. Ale… tam może być Snak, chłopak, do którego kiedyś coś czułam. Zapomniał o tym czy nie?’’.
- Hej, Darlanda. Gotowa? – do jej pokoju wszedł Cronky – Czekaj, skąd ta smutna mina?
- Jaka mina? – zapytała retorycznie dziewczyna.
- Ta. No już, uśmiechnij się – chłopak pocałował ją w policzek – Na imprezie u Shell będzie odjazdowo.
- Tak myślisz?
- Jasne. No dalej, bierz gitarę i idziemy.
- Ok. – Darlanda w końcu się uśmiechnęła.
Chwyciła gitarę i poszła za Cronkym do portalu. Ricko i Had już na nich czekali. Cała czwórka przeszła przez portal i znalazła się w ogrodzie za domem Shell. Małe podium, nagłośnienie i perkusja dla Ricko były już przygotowane. Członkowie zespołu zajęli swoje miejsca.
- Będzie dobrze – szepnął jeszcze Cronky do Darlandy.
Dziewczyna uśmiechnęła się. Na pewno będzie. Po co przejmować się Snakiem, co z tego, że może przyjdzie. Ważne jest, że jest w zespole, że znalazła prawdziwą miłość. Nie sądziła, że tak się to wszystko potoczy. Kilka miesięcy temu płakała przecież w poduszkę po rozstaniu ze Snakiem. Wtedy właśnie zdecydowała, że będzie się ubierać na czarno, przefarbuje włosy i nie będzie się z nikim zadawać. Nie chciała po raz drugi przeżyć rozczarowania. Ale teraz wszystko się zmieniło. Poznała Cronky’iego zakochała się z wzajemnością. Jej życie nagle zaczęło się układać. A to wszystko, bo znalazł się Rayman. To dzięki niemu poznała Rozdroże, a co za tym idzie, Cronky’iego. ,,Kochany braciszek’’ – pomyślała.
- To co, zaczynamy imprezę? – usłyszała głos Shell.
Sygnał do gry. Pociągnęła za struny gitary. Idealny dźwięk. Teraz wiedziała, że na pewno wszystko będzie dobrze.

KONIEC